Kanada „stowarzyszonym członkiem” UE? Pomysł von der Leyen zaskoczył stolice

- Von der Leyen zapowiedziała możliwość „członkostwa stowarzyszonego” Kanady w UE – byłby to pierwszy tego rodzaju status, jednak obecnie w unijnych ramach prawnych nie istnieje model członkostwa stowarzyszonego.
- Zapowiedź zaskoczyła państwa członkowskie – według cytowanych dyplomatów stolice UE nie konsultowały wcześniej tej koncepcji.
- Traktaty nie przewidują dziś takiego statusu. Pełne członkostwo reguluje art. 49 TUE, natomiast art. 217 TFUE pozwala UE zawierać szerokie umowy stowarzyszeniowe z państwami trzecimi. To, czy nowa formuła wymagałaby zmiany traktatów, zależałoby od jej zakresu.
- Głębsza integracja z Kanadą oznaczałaby konieczność rozwiązania poważnych sporów gospodarczych – dotyczących m.in. kanadyjskich preferencji „Made in Canada”, konkurencji w sektorze stalowym, opodatkowania europejskich samochodów, ograniczeń dotyczących alkoholu oraz odmiennych regulacji w sprawie produktów GMO.
Podczas dorocznego przemówienia o stanie Unii w Strasburgu von der Leyen przedstawiła możliwość podniesienia relacji z Ottawą na wyższy poziom. Argumentowała, że istnieje potrzeba „pilnego przemyślenia na nowo naszych partnerstw” oraz „budowania globalnych koalicji na rzecz naszej odporności i demokracji”.
Kanada, która znajduje się w coraz ostrzejszym sporze handlowym z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa, ma rozpocząć proces „otwierania drzwi” do uzyskania statusu „pierwszego członka stowarzyszonego UE”.
Co właściwie oznacza „członkostwo stowarzyszone”?
Na razie nie wiadomo. Komisja nie przedstawiła jeszcze definicji, katalogu praw ani obowiązków związanych z takim statusem. Von der Leyen nie określiła m.in., czy Kanada miałaby uzyskać dostęp do części jednolitego rynku, uczestniczyć w wybranych politykach UE ani jakie obowiązki regulacyjne lub finansowe wiązałyby się z nowym statusem. Mówiła o pogłębieniu współpracy w obszarach takich jak handel, technologie, obronność, energia, surowce krytyczne, AI, cyberbezpieczeństwo i Arktyka.
Art. 49 TUE przewiduje możliwość ubiegania się o członkostwo przez „państwo europejskie”, dlatego Kanada nie mogłaby po prostu skorzystać z obecnej standardowej ścieżki akcesyjnej. Nowy status musiałby więc oferować coś więcej niż obecna CETA i istniejące partnerstwa sektorowe, skoro sama umowa handlowa już zapewnia szeroki dostęp rynkowy.
Kanada już ma CETA. Co nowy status miałby dać więcej?
CETA ułatwia handel, ale nie daje Kanadzie praw wynikających z uczestnictwa w jednolitym rynku ani wpływu na unijne instytucje. Proponowany nowy status miałby więc – jeśli powstanie – wykraczać poza klasyczną umowę handlową i obejmować także współpracę technologiczną, obronną i gospodarczą.
Zaskoczenie dyplomatów
Zapowiedź zaskoczyła jednak stolice państw członkowskich. Jak przekazało trzech dyplomatów, którzy zgodzili się rozmawiać pod warunkiem zachowania anonimowości, przed wystąpieniem von der Leyen rządy państw UE nie zostały poproszone o zaakceptowanie tej koncepcji. Pełne członkostwo w UE wymaga jednomyślnej decyzji państw członkowskich w Radzie, zgody Parlamentu Europejskiego oraz ratyfikacji traktatu akcesyjnego przez wszystkie strony.
Nikt tak naprawdę nie wie, co to oznacza
– powiedział w rozmowie z POLITICO jeden z dyplomatów, który w ostatnich dniach uczestniczył w rozmowach z Komisją dotyczących stosunków z Kanadą.
Państwa członkowskie próbowały tonować oczekiwania. Wobec Ottawy panują wyłącznie pozytywne nastroje, ale musimy poznać szczegóły
- dodał.
Drugi z dyplomatów wypowiedział się bardziej stanowczo. Jego zdaniem Kanada mogłaby otrzymać rozwiązanie odpowiadające unijnym pogłębionym i kompleksowym strefom wolnego handlu (DCFTA) – mechanizmowi dostępu do rynku oferowanemu Gruzji, Mołdawii i Ukrainie – jednak brakuje politycznego mandatu dla dalej idącej integracji gospodarczej lub politycznej.
Państwa członkowskie nie zgodzą się na nic więcej
– stwierdził dyplomata.
Trzeci rozmówca POLITICO dodał, że wprowadzenie jakiegokolwiek statusu członkostwa stowarzyszonego wymagałoby zmian w podstawowych traktatach UE. Według niego jest to „niemożliwe” ze względu na brak odpowiedniego poparcia.
Co utrudniałoby głębszą integrację Kanady z UE?
W przypadku rozważania dalej idącej integracji pojawiłoby się również wiele problemów gospodarczych. Dyplomaci wskazują m.in. na kanadyjską politykę preferowania produktów „Made in Canada”, która mogłaby pozostawać w sprzeczności z zasadami jednolitego rynku UE.
Kolejnym problemem byłby kanadyjski przemysł stalowy, konkurujący z europejskimi producentami. Do rozwiązania pozostawałyby również kwestie opodatkowania samochodów eksportowanych z UE, kanadyjskich ograniczeń dotyczących importu europejskiego alkoholu oraz różnic w podejściu do produktów genetycznie modyfikowanych.
Idea pośrednich form integracji między partnerstwem a pełnym członkostwem pojawiała się już wcześniej w europejskiej debacie o rozszerzeniu.
W ubiegłym tygodniu ambasadorowie państw członkowskich spotkali się z przedstawicielami Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej. Podczas rozmów osiągnięto szerokie porozumienie co do potrzeby zacieśnienia stosunków z Kanadą. Według rozmówców POLITICO poparcie dla zbliżenia z Kanadą obejmowało również rządy, które dotąd ostrożnie podchodziły do inicjatyw mogących komplikować relacje z administracją Trumpa.
Reakcje polityków
Komentując zapowiedź von der Leyen, irlandzki minister ds. europejskich Thomas Byrne stwierdził, że „rozszerzenie naszej Unii o pełnoprawnych członków, a być może także członków stowarzyszonych, leży w naszym strategicznym interesie”.
Mniej przekonani byli niektórzy europosłowie. Manon Aubry z grupy Lewicy zwróciła się do von der Leyen z pytaniem:
Kto dał pani demokratyczny i społeczny mandat do podjęcia takiej decyzji?
Dlaczego Kanada chce zbliżenia z UE?
Premier Kanady Mark Carney uczestniczył w przemówieniu von der Leyen w ramach swojej wizyty w Europie. W obliczu sporów handlowych i napięć politycznych z Waszyngtonem Carney wzywał wcześniej do ograniczenia zależności Kanady od Stanów Zjednoczonych oraz stworzenia grupy podobnie myślących demokracji opowiadających się za wolnym handlem.
Jak mówił wcześniej wysoki rangą urzędnik UE, wizyta Carneya miała „wyraźnie zasygnalizować zamiar i ambicję obu stron, aby podnieść nasze partnerstwo na wyższy poziom”.
W czwartek Mark Carney ma przedstawić własną wizję przyszłości stosunków Kanady z Unią Europejską podczas wystąpienia przed Parlamentem Europejskim.
Saryusz-Wolski: To wymagałoby zmiany Traktatu UE
Stolice UE zostały zaskoczone, gdy von der Leyen ogłosiła w swym dorocznym dzisiejszym przemówieniu w Parlamencie Europejskim nt. „Stanu Unii” „członkostwo stowarzyszone" dla Kanady. Traktat UE nie przewiduje takiej formuły, jest w nim tylko stowarzyszenie, którego beneficjentami jest już szereg krajów z sąsiedztwa UE, takich jak Gruzja, Mołdawia czy Ukraina. Nowy status, w postaci stowarzyszonego członkostwa dla Kanady, coś więcej niż praktykowane zwykłe stowarzyszenie, wymagałby zmiany Traktatu UE.
- skomentował na platformie X Jacek Saryusz-Wolski.
Traktaty UE nie przewidują obecnie kategorii „członkostwa stowarzyszonego”. Art. 49 TUE dotyczy pełnego członkostwa i ogranicza je do państw europejskich, natomiast art. 217 TFUE pozwala Unii zawierać z państwami trzecimi umowy stowarzyszeniowe. To, czy nowa formuła dla Kanady wymagałaby zmiany traktatów, zależałoby więc od tego, jakie prawa i obowiązki miałaby obejmować.
Czego jeszcze nie wiadomo?
Nie wiadomo jeszcze, jakie prawa i obowiązki miałby obejmować status „associate member”, czy dawałby dostęp do części jednolitego rynku, czy wiązałby się z przyjmowaniem unijnych regulacji, składką do budżetu, swobodą przepływu osób ani czy wymagałby zmiany traktatów.
Komentarze
Rząd Brazylii grozi UE „środkami wzajemnymi”. W tle zawieszenie importu brazylijskiego mięsa

Doradca prezydenta dla Tysol.pl: UE chce być alternatywą i móc zastąpić NATO

„Le Figaro”: UE i NATO nie mają strategii wobec Rosji. „To doprowadzi do ofiar w Europie”

Von der Leyen alarmuje po wydarzeniach w Lipsku. „Był to atak z użyciem sprzętu wojskowego”








