Bruksela chce wykończyć małe firmy? Nowe wymogi EUDR

- EUDR wymaga identyfikowalności pochodzenia określonych surowców, w tym kakao, do konkretnych działek produkcyjnych.
- Dla działek powyżej 4 ha wymagane jest odwzorowanie granic w formie poligonu, a nie tylko pojedynczego punktu GPS.
- Typowy 40-stopowy kontener kakao może obejmować dane z ok. 400 gospodarstw; przy większych dostawach liczba ta rośnie do tysięcy.
- Uproszczenia dla mikro- i małych operatorów pierwotnych nie oznaczają ogólnego zwolnienia wszystkich małych firm z obowiązków EUDR.
- EUDR zacznie być stosowane od 30 grudnia 2026 r. wobec dużych i średnich operatorów, a wobec większości mikro- i małych operatorów od 30 czerwca 2027 r.
Nie chodzi przy tym jedynie o wskazanie państwa czy regionu. Zgodnie z EUDR jednym z podstawowych elementów należytej staranności jest zebranie informacji o geolokalizacji wszystkich działek, na których powstały surowce zawarte w danym produkcie. Jeżeli kakao znajdujące się w jednej partii pochodzi z wielu gospodarstw, zasadniczo trzeba uwzględnić wszystkie odpowiednie działki.
W przypadku działek przekraczających cztery hektary geolokalizacja nie sprowadza się nawet do pojedynczego punktu GPS. Rozporządzenie przewiduje przedstawienie ich za pomocą wieloboków – zestawu współrzędnych pozwalających odwzorować granice działki.
Bez danych produkt może nie trafić na rynek
Znaczenie tego wymogu dobrze pokazują oficjalne wyjaśnienia Komisji Europejskiej. Operator powinien zebrać m.in. informacje o produkcie, jego ilości, dostawcy, państwie produkcji oraz położeniu działek. Komisja wskazuje wprost, że jeżeli operator nie jest w stanie zebrać wymaganych informacji, nie powinien wprowadzać danego produktu na rynek UE ani go eksportować.
Problem może więc pojawić się w sytuacji, gdy europejska firma kupuje kakao poprzez tradycyjny, wielostopniowy łańcuch dostaw. Surowiec może przechodzić od drobnego plantatora przez lokalnego skupującego i kolejnych pośredników, zanim zostanie połączony z ziarnem pochodzącym od innych producentów i wyeksportowany.
W takim modelu informacja „kakao pochodzi z Indonezji” albo nawet wskazanie konkretnego regionu nie musi być wystarczające. EUDR zmierza bowiem do ustalenia, z jakich konkretnie działek pochodził surowiec, aby można było zweryfikować, czy produkcja nie wiązała się z wylesianiem po 31 grudnia 2020 r.
Jeden kontener może oznaczać setki gospodarstw
Skalę wyzwania pokazują materiały przygotowane przez producenta czekolady Callebaut dla dystrybutorów i rzemieślników. Według firmy typowy 40-stopowy kontener zawierający 25 ton kakao może wymagać danych pochodzących z około 400 gospodarstw. Standardowa 250-tonowa dostawa może oznaczać około 4 tys. gospodarstw, natomiast w przypadku transportu 5 tys. ton liczba ta może sięgać 80 tys. gospodarstw.
Callebaut wskazuje, że wynika to ze złożoności łańcucha dostaw, rozdrobnienia produkcji oraz dużej liczby niewielkich gospodarstw. Firma przedstawia też sposób mapowania plantacji: współrzędne GPS służą do odtworzenia granic działki, a powstałe w ten sposób poligony można nakładać na obrazy satelitarne i wykorzystywać do wykrywania wylesiania.
Dla dużego międzynarodowego koncernu stworzenie takiego systemu identyfikowalności jest przedsięwzięciem kosztownym, ale technicznie możliwym. Dla niewielkiego producenta czekolady kupującego surowiec poprzez zagranicznego dostawcę problem może być zupełnie inny: przedsiębiorca jest uzależniony od tego, czy dane zostały wcześniej zebrane na początku łańcucha dostaw i czy jego kontrahent jest w stanie mu je przekazać.
UE wprowadziła ułatwienia dla małych firm, ale jest ważny haczyk
Unijne przepisy zostały później zmienione w celu ograniczenia części obciążeń administracyjnych. Wprowadzono specjalną kategorię mikro- i małych podmiotów pierwotnych. Takie podmioty mogą korzystać z uproszczonego systemu i składać jednorazową uproszczoną deklarację. W określonych przypadkach mogą również zastąpić geolokalizację adresem pocztowym wszystkich działek lub gospodarstwa.
Brzmi to jak rozwiązanie problemu najmniejszych przedsiębiorstw, ale definicja zawarta w EUDR jest znacznie węższa, niż mogłoby się wydawać.
„Mały podmiot pierwotny” nie oznacza po prostu każdej małej firmy.
Zgodnie z aktualnym tekstem rozporządzenia musi to być m.in. mikro- lub mały przedsiębiorca ustanowiony w państwie sklasyfikowanym jako kraj niskiego ryzyka, który wprowadza na rynek albo eksportuje produkty pochodzące z surowca, który sam wyhodował, zebrał, pozyskał lub wyprodukował na odpowiednich działkach.
Mały producent czekolady w Polsce, który importuje cudze ziarno kakaowe z Indonezji, nie staje się zatem automatycznie „małym podmiotem pierwotnym” tylko dlatego, że zatrudnia kilka osób i ma niewielkie obroty.
To kluczowe rozróżnienie.
Mały rolnik w kraju niskiego ryzyka a mały importer w Polsce
EUDR reguluje przede wszystkim wprowadzanie określonych produktów na rynek UE i ich eksport. Dlatego mały producent surowca w państwie sklasyfikowanym przez UE jako kraj niskiego ryzyka, który sprzedaje ziarno lokalnemu pośrednikowi i sam nie wprowadza go na rynek Unii, nie staje się tylko z tego powodu europejskim operatorem zobowiązanym do składania deklaracji w unijnym systemie.
Nie oznacza to jednak, że informacje dotyczące jego gospodarstwa przestają być potrzebne.
Jeżeli kakao ostatecznie ma zostać po raz pierwszy wprowadzone na rynek UE, operator znajdujący się na odpowiednim etapie łańcucha musi dysponować wymaganymi przez EUDR informacjami. Komisja wymienia wśród nich właśnie geolokalizację działek produkcyjnych.
Powstaje więc paradoks praktyczny: obowiązek prawny może spoczywać na przedsiębiorcy europejskim, podczas gdy dane potrzebne do jego wykonania muszą zostać zebrane tysiące kilometrów dalej, na początku łańcucha dostaw.
Jeżeli miejscowy system handlu kakao nie zachowywał dotychczas informacji pozwalających przypisać konkretną partię ziarna do konkretnych działek, europejski importer nie stworzy tych danych samodzielnie przy biurku. Musi otrzymać je od dostawcy lub doprowadzić do stworzenia odpowiedniego systemu identyfikowalności w łańcuchu dostaw.
Przykład: mała manufaktura w Polsce
Jeżeli firma kupuje ziarno kakaowe bezpośrednio spoza UE i to ona po raz pierwszy wprowadza objęty EUDR produkt na rynek unijny, jej obowiązki mogą być znacznie szersze niż w sytuacji, gdy kupuje już wprowadzony do obrotu produkt od unijnego dostawcy. Sama liczba pracowników czy poziom obrotów nie wystarczą więc do ustalenia zakresu obowiązków.
Po zmianach przyjętych pod koniec 2025 r. pełna odpowiedzialność za przeprowadzenie należytej staranności została w większym stopniu skoncentrowana na pierwszym operatorze wprowadzającym produkt na rynek UE lub eksportującym go. Podmioty znajdujące się dalej w łańcuchu mają co do zasady węższy zakres obowiązków.
Uproszczenie nie jest ogólnym zwolnieniem dla MŚP
To właśnie w tym miejscu często dochodzi do nieporozumienia. UE rzeczywiście złagodziła część obowiązków, ale nie wprowadziła generalnej zasady, zgodnie z którą każda mała firma może zamiast geolokalizacji podać adres.
Prawo do zastąpienia współrzędnych adresem dotyczy szczególnej kategorii mikro- i małych operatorów pierwotnych, a nie automatycznie wszystkich MŚP uczestniczących w handlu produktami objętymi EUDR. Aktualne wytyczne Komisji potwierdzają, że właśnie ta grupa korzysta z jednorazowej uproszczonej deklaracji i możliwości podawania adresu zamiast geolokalizacji.
Jednocześnie rozporządzenie przewiduje odrębne, lżejsze obowiązki dla części podmiotów działających dalej w łańcuchu dostaw. Ich sytuacja zależy jednak m.in. od tego, czy produkt został już wcześniej objęty należytą starannością i odpowiednią deklaracją.
Dlatego przy ocenie sytuacji konkretnej polskiej manufaktury czekolady nie wystarczy stwierdzić: „to mała firma, więc obowiązują ją uproszczone przepisy”. Trzeba ustalić jej dokładną rolę w łańcuchu – przede wszystkim czy to ona jako pierwsza wprowadza dane kakao lub objęty EUDR produkt na rynek UE, czy kupuje produkt już wcześniej wprowadzony do obrotu przez innego operatora.
Kto ma obowiązek, a kto musi dostarczyć dane?
EUDR nie oznacza, że każdy drobny rolnik poza UE musi sam składać unijną deklarację. Problem polega na czym innym: operator w UE musi uzyskać informacje o miejscu produkcji surowca, a więc dane muszą powstać i zostać zachowane gdzieś wcześniej w łańcuchu dostaw.
EUDR zmienia sposób handlu surowcami
Istota nowych przepisów wykracza więc poza kolejną deklarację administracyjną. EUDR wymusza zmianę sposobu funkcjonowania globalnych łańcuchów dostaw.
W przypadku kakao anonimowa partia ziarna pochodząca jedynie z określonego państwa czy regionu może przestać wystarczać. System ma pozwalać na prześledzenie pochodzenia surowca do konkretnych miejsc produkcji i sprawdzenie, czy nie wiążą się one z wylesianiem.
Z punktu widzenia ochrony lasów właśnie na tym polega sens regulacji. Z punktu widzenia małych importerów powstaje jednak realne wyzwanie: spełnienie unijnego wymogu może zależeć od jakości systemów ewidencji i identyfikowalności funkcjonujących wśród rolników, skupujących i pośredników poza Unią Europejską.
I właśnie dlatego kluczowe pytanie dotyczące EUDR nie brzmi wyłącznie, czy małe firmy dostały formalne uproszczenia. Ważniejsze jest to, czy niewielki europejski przedsiębiorca będzie w stanie uzyskać od swojego globalnego łańcucha dostaw informacje, bez których określone produkty nie będą mogły legalnie trafić na rynek UE.
W 2026 r. Komisja wdrożyła również techniczne zmiany w systemie EUDR, w tym uproszczone deklaracje dla mikro- i małych operatorów pierwotnych. Nie zmienia to jednak podstawowej kwestii: uproszczenie jest przypisane do określonej kategorii podmiotów, a nie do wszystkich MŚP.
EUDR zacznie być stosowane od 30 grudnia 2026 r. wobec dużych i średnich operatorów, a wobec większości mikro- i małych operatorów od 30 czerwca 2027 r.
Komentarze
Złotowski o strategii bezpieczeństwa UE: Kolejny etap wyszarpywania kompetencji państwom

Doradca prezydenta przywołuje mocne słowa o Sejmie. „Posłowie nie mają pojęcia, nad czym głosują”

Gen. Samol alarmuje ws. Tarczy Wschód: „Robią z nas głupków”

Ukraina chce podwoić tranzyt przez Polskę. Sachajko wskazuje poważne zagrożenia

Niemiecki resort obrony: SAFE i EDIP są w szczególnym interesie Niemiec







