Rzońca: Ta dyskusja jest obliczona na zdobycie pieniędzy „dla przyszłego państwa europejskiego”

- Nie ma decyzji o wprowadzeniu w Polsce unijnego podatku od majątku. Raport przygotowany dla DG TAXUD jest analizą ekonomiczną, a nie projektem dyrektywy.
- Raport analizuje opodatkowanie majątku, kapitału, spadków i darowizn. Polska pojawia się m.in. w kontekście koncentracji największych majątków oraz preferencji dotyczących spadków i darowizn.
- Bogdan Rzońca krytycznie ocenia kierunek tej debaty. Jego zdaniem może prowadzić do zwiększenia fiskalnej roli UE.
- Eurodeputowany obawia się stopniowego zwiększania opodatkowania już zgromadzonego majątku.
Czym jest raport?
Komisja Europejska opublikowała przygotowane dla DG TAXUD obszerne badanie dotyczące opodatkowania majątku, kapitału, spadków i darowizn, w którym Polska pojawia się m.in. w kontekście koncentracji majątku w rękach najbogatszych 0,01 proc. społeczeństwa oraz szerokich preferencji w podatku od spadków i darowizn.
Co mówi o Polsce?
Autorzy raportu opowiadają się za szeroką podstawą opodatkowania i ograniczaniem nadmiernych zwolnień, a w przypadku nieskutecznego opodatkowania kapitału i transferów majątkowych wskazują na możliwość rozważenia podatku od majątku netto. W szerszych rekomendacjach raport analizuje również uszczelnianie opodatkowania zysków kapitałowych, rolę exit tax oraz zwiększanie możliwości administracji podatkowej w ustalaniu właścicieli i wartości aktywów. Część tych zagadnień ma znaczenie również dla Polski.
Czego raport nie oznacza?
Jednocześnie raport nie jest projektem dyrektywy, nie proponuje konkretnego nowego podatku dla Polski ani nie określa jego stawek czy progów.
„Sama dyskusja jest groźna”
Rzońca łączy publikację raportu z szerszą dyskusją o finansowaniu polityk UE oraz spłacie wspólnych zobowiązań.
Sama dyskusja jest groźna, obliczona na zdobycie pieniędzy „dla przyszłego państwa europejskiego”!
– ocenia w rozmowie z Tysol.pl eurodeputowany Bogdan Rzońca.
Wskazany raport pokazuje zakulisowe, pozatraktatowe zapędy eurokratów! Niestety nawiązuje on do opowieści Ursuli von der Leyen, że mieszkańcy UE mają różny majątek, którego UE chce użyć, żeby pokryć dług, nieefektywne wydatki takie jak Plan Junckera czy NGEU, które nie przyniosły efektów i ogromnie zadłużyły państwa UE i samą Unię
– dodaje.
Czy UE może sama wprowadzić taki podatek w Polsce?
Unia Europejska nie może obecnie jednostronnie wprowadzić w Polsce podatku od majątku. W przypadku podatków bezpośrednich kompetencje pozostają przede wszystkim po stronie państw członkowskich, a unijne działania harmonizacyjne w tej dziedzinie wymagają co do zasady jednomyślności w Radzie UE. Oznacza to, że Polska może sprzeciwić się rozwiązaniu wymagającemu takiej podstawy prawnej. Jeszcze bardziej wymagająca jest procedura ustanawiania nowych zasobów własnych UE – zgodnie z art. 311 Traktatu o funkcjonowaniu UE potrzebna jest jednomyślność Rady, a następnie zatwierdzenie decyzji przez wszystkie państwa członkowskie zgodnie z ich wymogami konstytucyjnymi. Sam raport przygotowany dla DG TAXUD nie tworzy więc żadnego obowiązku podatkowego i nie daje Komisji Europejskiej możliwości nałożenia takiej daniny na Polaków. Może natomiast stanowić element debaty, która w przyszłości doprowadzi do przedstawienia konkretnych propozycji legislacyjnych.
Rzońca: Tego dokumentu nie należy lekceważyć
W ocenie eurodeputowanego „ten raport powinien zapalić Polakom czerwoną lampkę”.
Co prawda nie ma dziś decyzji o wprowadzeniu w Polsce unijnego podatku majątkowego i nie należy tego raportu przedstawiać tak, jakby taka decyzja już zapadła. Nie oznacza to jednak, że dokument należy lekceważyć. Na zlecenie Komisji Europejskiej analizowane są możliwości skuteczniejszego opodatkowania majątku, kapitału, spadku i darowizn. W przypadku Polski uwagę zwracają między innymi szerokie zwolnienia przy przekazywaniu majątku w najbliższej rodzinie oraz koncentracja największych majątków
– wskazuje.
Rzońca podkreśla, że „z perspektywy przeciętnego Polaka zagrożeniem nie jest więc dzisiaj konkretny nowy podatek, lecz stopniowa zmiana filozofii opodatkowania: z opodatkowania przede wszystkim dochodu i konsumpcji w stronę większego opodatkowania tego, co obywatel już zgromadził. Szczególnie uważnie należy obserwować ewentualne próby ograniczenia zwolnień od podatku od spadków i darowizn, zwiększania obciążeń kapitału oraz rozszerzania instrumentów pozwalających administracji podatkowej ustalać wartość i strukturę majątku obywateli”.
„Gdzie zostanie postawiona granica?”
Rzońca zastrzega, że raport nie zawiera takich propozycji dla przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego. Obawia się jednak, że przyszłe mechanizmy podatkowe mogłyby z czasem zostać rozszerzone.
Najbardziej niepokojące jest pytanie, gdzie zostanie postawiona granica. Łatwo zacząć debatę od opodatkowania najbogatszych, ale jeżeli kiedyś powstaną nowe mechanizmy fiskalne, kluczowe będzie to, czy z czasem nie obejmą również klasy średniej, ludzi posiadających mieszkanie, dom, oszczędności albo rodzinny biznes. Polacy przez lata byli zachęcani do oszczędzania, inwestowania i budowania własnego majątku. Dlatego każdą próbę zwiększenia opodatkowania zgromadzonego już majątku należy traktować bardzo poważnie
– uważa Rzońca.
Czym innym jest uszczelnianie systemu wobec agresywnej optymalizacji podatkowej, a czym innym tworzenie sytuacji, w której samo wieloletnie oszczędzanie i gromadzenie majątku staje się podstawą do nakładania kolejnego podatku. Na tym etapie nie należy mówić, że decyzja już zapadła, ale w podatkach znacznie łatwiej zatrzymać niekorzystne rozwiązanie na etapie dyskusji niż wtedy, gdy pojawia się już gotowy projekt ustawy
– zaznacza.
Komentarze
Doradca prezydenta: Karol Nawrocki może zatrzymać niekorzystny dla Polski nowy budżet UE

UE chce wykorzystać pożary w Europie do wyciągnięcia pieniędzy od podatników?

Rząd zaproponował zmiany w PIT. Polacy czego innego oczekują [SONDAŻ]

Doradca prezydenta: Polska może być wzięta w trzy ognie: Berlin–Bruksela–Kijów

Złotowski o strategii bezpieczeństwa UE: Kolejny etap wyszarpywania kompetencji państwom







