Szukaj
Konto

Przemysław Czarnek wbija szpilę Donaldowi Tuskowi

Przemysław Czarnek wbija szpilę Donaldowi Tuskowi
Źródło: PAP | Autor: PAP/Marcin Gadomski | Licencja: Licencja PAP | Donald Tusk
Po przesłuchaniu byłego ordynatora Warszawskiego Szpitala Południowego Emila Jędrzejewskiego Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała, że konieczne jest dodatkowe zabezpieczenie dokumentacji medycznej i organizacyjnej placówki. Przemysław Czarnek zadał w tym kontekście pytanie premierowi Donaldowi Tuskowi.
Co musisz wiedzieć:
  • Po kolejnym przesłuchaniu byłego ordynatora Szpitala Południowego prokuratura zapowiedziała zabezpieczenie dodatkowej dokumentacji oraz przesłuchanie kolejnych świadków.
  • Przemysław Czarnek skrytykował Donalda Tuska, odnosząc się do wcześniejszych słów premiera podważających wiarygodność lekarza-sygnalisty.
  • Sprawa dotyczy doniesień o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym, w tym zarzutów dotyczących uprzywilejowanego traktowania osób związanych z Koalicją Obywatelską.

Były ordynator chirurgii z Warszawskiego Szpitala Południowego Emil Jędrzejewski stawił się w poniedziałek wraz z pełnomocnikiem na przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. To już drugie przesłuchanie lekarza w śledztwie dotyczącym tej placówki.

Prokuratura podejmuje kolejne kroki

Przesłuchanie trwało cały dzień. Po przesłuchaniu prok. Skiba przekazał, że protokół przesłuchania liczy 29 stron.

Biorąc pod uwagę te dodatkowe informacje, które dziś zostały przekazane prokuratorom, widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i dokumentacji organizacyjnej ze Szpitala Południowego. Lista świadków wydłuża się. Chodzi tu głównie o personel medyczny 

- wyjaśnił.

Przemysław Czarnek wbija szpilę Donaldowi Tuskowi

Według Donalda Tuska lekarz-sygnalista jest niewiarygodny. Według prokuratury po przesłuchaniu lekarza-sygnalisty pojawiła się konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i organizacyjnej ze Szpitala Południowego, a lista świadków wydłużyła się. Czy Donald Tusk też uzna swoją nielegalnie przejętą prokuraturę za niewiarygodną?

- pyta na platformie X Przemysław Czarnek.

 

Tusk podważył wiarygodność Emila Jędrzejewskiego

Premier Donald Tusk stwierdził na platformie X, że „wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa”.

„Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni” – dodał szef rządu.

Wywiad z lekarzem-sygnalistą wywołał burzę

We wtorek wieczorem gościem Kanału Zero był dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie. Lekarz opowiadał o nieprawidłowościach, które – jak twierdzi – miały występować w placówce, a także o swoich próbach zainteresowania sprawą władz stolicy.

W trakcie rozmowy z Krzysztofem Stanowskim padły bardzo poważne oskarżenia dotyczące funkcjonowania szpitalnego oddziału ratunkowego. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (…) W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – stwierdził dr Emil Jędrzejewski na antenie Kanału Zero.

Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów

W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.

Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.

Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:

  • być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
  • otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
  • oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
  • korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.

 

„Polityczni VIP-owie”

Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa

– czytamy w artykule portalu zero.pl.

Co Rafał Trzaskowski wiedział o sytuacji w Szpitalu Południowym?

Według serwisu kanału zero.pl Rafał Trzaskowski miał otrzymać informację od ordynatora oddziału chirurgii o nieprawidłowościach w warszawskim szpitalu niemal rok przed tym, jak sprawa ta trafiła do mediów – w lipcu 2025 roku.

Rafał Trzaskowski w swoim oświadczeniu stwierdził, że „prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji”, a fakt, że ktoś wysłał wiadomość w komunikatorze „nie jest równoznaczny z tym, że wiadomość została przeczytana przez adresata”.

Portal zero.pl podał natomiast, że Rafał Trzaskowski miał odpowiedzieć ordynatorowi, że „ma dużo obowiązków i woli otrzymać informację na piśmie”.

19 lipca 2025 r. ordynator przekazał prezydentowi miasta tę informację

– zwrócił uwagę portal.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.06.2026 22:01
Źródło: platforma X, Tysol.pl