Tusk podważa wiarygodność lekarza-sygnalisty. Słowa premiera wywołały burzę

- Dr Emil Jędrzejewski nie odpowiedział na pytania prokuratury, ponieważ chciał zeznawać w obecności pełnomocnika. Kolejne przesłuchanie lekarza-sygnalisty wyznaczono na 29 czerwca.
- Donald Tusk podważył wiarygodność sygnalisty oceniając ją jako "wątpliwą".
- Słowa Donalda Tuska wywołały falę komentarzy w sieci.
Przesłuchanie dr. Jędrzejewskiego zakończone
Jak poinformował prokurator Piotr Skiba, dr Emil Jędrzejewski nie chciał zeznawać bez pełnomocnika, a co za tym idzie wniósł o zmianę terminu przesłuchania. – Świadkowi zadano kilkadziesiąt pytań do toczącego się postępowania. Każde pytanie skwitował milczeniem – oświadczył rzecznik prokuratury.
– Dr Emil Jędrzejewski do protokołu załączył notatkę z dwoma nazwiskami osób (pacjentów) i PESEL. Jedno z nich przewija się w postępowaniu prokuratorskim Warszawa-Ursynów po zawiadomieniu szpital – dodał.
Rzecznik prokuratury poinformował, że "na tym etapie nie są planowane czynności ze świadkiem Dawidem K.".
Kolejne przesłuchanie 29 czerwca
Kolejne przesłuchanie zostało wyznaczone na przyszły poniedziałek, tj. 29 czerwca, na godz. 9.
Tusk podważa wiarygodność lekarza-sygnalisty
Tuż po komunikacie prokuratury do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych premier Donald Tusk, który stwierdził na platformie X, że "wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa".
"Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni" – dodał szef rządu.
"Szokujące". Fala komentarzy po wpisie Tuska
Słowa Donalda Tuska wywołały falę komentarzy w sieci. Dziennikarz serwisu zero.pl Patryk Słowik nie ukrywa zaskoczenia i twierdzi, że premier "szkodzi sprawie, bo już wiadomo, że sprawa została stanowiskiem szefa prokuratora generalnego".
W podobnym tonie wypowiedział się twórca Kanału Zero Krzysztof Stanowski, który odbył rozmowę z lekarzem-sygnalistą.
Premier polskiego rządu, zanim jeszcze świadek zeznał (bo chce to zrobić w obecności pełnomocnika, czemu trudno się dziwić) oświadczył, że wiarygodność świadka jest wątpliwa. Szokujące
– oświadczył Stanowski.
"Premier rządu, nie mający dostępu do prot. przesłuchania, podważający publicznie wiarygodność sygnalisty w ważnej sprawie, - na podstawie zdawkowych informacji upolitycznionego rzecznika Prokuratury Okręgowej - to jakieś kuriozum. Bardziej znane ze świata sowieckich republik" – ocenił wpis premiera dziennikarz Wojciech Wybranowski.
"Czyli tak - Jędrzejewski słusznie nie chce składać zeznań na prokuraturze bez obecności adwokata (kto mądry by cokolwiek tam mówił bez pełnomocnika), więc go Premier Polski publicznie dyskredytuje i uderza w jego wiarygodność" – napisał Adam Czarnecki ze Stowarzyszenia TakDlaCPK.
"Sygnalista trafia do prokuratury, premier ogłasza, że jest niewiarygodny, a główny bohater afery? Pod bezpiecznym politycznym parasolem" – napisał poseł PiS Jacek Sasin.
Inny europoseł PiS Jacek Ozdoba dodał: "W jakim trybie został Pan poinformowany o szczegółach przesłuchania? Czy bazuje Pan tylko na informacjach medialnych przedstawionych przez rzecznika prokuratury? Na tym etapie ocena przez Premiera świadka jest próba dyskredytowania dowodu. Zważywszy na fakt odłożenia zeznań z uwagi na brak pełnomocnika to jest skandaliczny wpis"
Wywiad z lekarzem-sygnalistą wywołał burzę
We wtorek wieczorem gościem Kanału Zero był dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie. Lekarz opowiadał o nieprawidłowościach, które – jak twierdzi – miały występować w placówce, a także o swoich próbach zainteresowania sprawą władz stolicy.
W trakcie rozmowy z Krzysztofem Stanowskim padły bardzo poważne oskarżenia dotyczące funkcjonowania szpitalnego oddziału ratunkowego. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (…) W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – stwierdził dr Emil Jędrzejewski na antenie Kanału Zero.
Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów
W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.
Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.
Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:
- być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
- otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
- oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
- korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.
„Polityczni VIP-owie”
Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa
– czytamy w artykule portalu zero.pl.
Co Rafał Trzaskowski wiedział o sytuacji w Szpitalu Południowym?
Według serwisu kanału zero.pl Rafał Trzaskowski miał otrzymać informację od ordynatora oddziału chirurgii o nieprawidłowościach w warszawskim szpitalu niemal rok przed tym, jak sprawa ta trafiła do mediów – w lipcu 2025 roku.
Rafał Trzaskowski w swoim oświadczeniu stwierdził, że „prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji”, a fakt, że ktoś wysłał wiadomość w komunikatorze „nie jest równoznaczny z tym, że wiadomość została przeczytana przez adresata”.
Portal zero.pl podał natomiast, że Rafał Trzaskowski miał odpowiedzieć ordynatorowi, że „ma dużo obowiązków i woli otrzymać informację na piśmie”.
19 lipca 2025 r. ordynator przekazał prezydentowi miasta tę informację
– zwrócił uwagę portal.
Komentarze
Afera w Szpitalu Południowym. Kanał Zero wydał pilny komunikat

Afera w Szpitalu Południowym. Lekarz przerwał milczenie w programie na żywo

Dlaczego Zełenski sprowokował wojnę z Polską?

Tak Zełenski rozgrywa Tuska przeciwko Nawrockiemu. Ekspert ujawnia kulisy

Tusk: „Nie przyłożę ręki do podsycania napięcia w relacjach polsko-ukraińskich”







