Wrócą regulowane ceny paliw? Jest zapowiedź Tuska

- Donald Tusk zapowiedział możliwość wprowadzenia regulowanych cen paliw na ostatnie dwa tygodnie wakacji, jeśli ceny ropy ponownie wzrosną.
- Rząd rozważa między innymi czasową obniżkę VAT na paliwa, która miałaby ograniczyć podwyżki w okresie powrotów z wakacji.
- Premier skrytykował decyzję Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
- Rząd analizuje również możliwość wprowadzenia od 2027 roku systemowego podatku dla firm paliwowych, a być może także gazowych.
Tusk zapowiada powrót regulowania cen paliw
- Rozmawiałem z ministrem finansów. Jeśli się okaże, że sytuacja znowu jest niestabilna, że ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji - a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji - wprowadzić, mimo tej blokady (przesłania do TK przez prezydenta ustawy o nadmiarowych zyskach firm paliwowych - PAP), regulowane ceny (paliw) - powiedział Tusk podczas konferencji prasowej w Głuchołazach.
W poniedziałek po południu cena ropy Brent wynosiła ok. 89 dol. za baryłkę. W ubiegłym tygodniu sięgała chwilowo nawet powyżej 100 dol. za baryłkę.
Na temat możliwych działań wypowiadali się także członkowie kierownictwa Ministerstwa Energii na poniedziałkowej konferencji w Warszawie.
- Myślimy o przyszłości, żeby mimo decyzji prezydenta Karola Nawrockiego wprowadzać kolejne mechanizmy w zależności od tego, jak sytuacja geopolityczna będzie wpływać na rynki (..), na marże i w efekcie na ceny paliw. Takim działaniem mogłaby być obniżka VAT na ostatni okres wakacji, co byłoby taką namiastką CPN i mogłoby obniżyć ceny paliw. Nad tym pracujemy wspólnie z ministrem finansów - powiedział wiceminister energii Konrad Wojnarowski.
Natomiast wiceminister Wojciech Wrochna ocenił, że jest jeszcze za wcześnie, by wskazać kryteria wprowadzenia takiego rozwiązania.
Poinformował też, że rząd może zaproponować systemowe opodatkowanie firm paliwowych od stycznia 2027 r. Przyznał, że może to być rozwiązanie na wzór podatku CIT dla banków. - Jeżeli głównym argumentem jest retroaktywność tej ustawy (...), to być może trzeba pomyśleć o wprowadzeniu podatku na przyszłość - powiedział Wrochna dziennikarzom.
Przyznał, że proponowany podatek może też dotyczyć firm gazowych. - Jeżeli jest tak, że sytuacja rynkowa w trochę nieuprawniony sposób prowadzi do tego, że firmy z sektora gazowego, z sektora rafinacji ropy mają jakieś zyski, które nie wynikają wyłącznie z efektywności biznesowej, to jest jakaś przestrzeń do tego, żeby myśleć o jakimś podatku; jeżeli nie nadzwyczajnym, to o podatku, który ma charakter bardziej systemowy - dodał Wrochna.
Karol Nawrocki zawetował tzw. windfall tax
Premier Donald Tusk w poniedziałek odniósł się również do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który w piątek skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Przewidziana w ustawie nowa danina, tzw. windfall tax, miała obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Trochę szkoda tych 4 mld zł, bo my je przeznaczyliśmy na to, żeby obniżać ceny paliw - powiedział premier. „Mieliśmy CPN (Ceny Paliw Niżej), a Karol Nawrocki zafundował nam CKN (Ceny Karola Nawrockiego)” - dodał we wpisie na X.
Wpływy z nowej daniny miały częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), wprowadzonego pod koniec marca. Skierowana do TK ustawa zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw z czego 3,8 mld zł w tym roku, a resztę - w 2027 r.
Pałac Prezydencki odpowiada Tuskowi
Donald Tusk jest mistrzem manipulacji, nie należy wierzyć w to, co mówi. Pan prezydent skorzystał z konstytucyjnego prawa, mając wątpliwości co do konstytucyjności zapisu ustawy o paliwach ciekłych (...) Nie może być tak, że rząd wprowadza przepisy, które działają wstecz. To naruszenie podstawowej zasady, która nie powinna się odnosić do czasu przeszłego. Normalnie tworzone prawo w Polsce powinno działać do przodu
- wyjaśnił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w "Porannej rozmowie" RMF FM. Dodał, że rząd proponował 60 proc. podatek od tzw. nadmiernych zysków, sięgając do marca tego roku.
Kto zapłaciłby, kto poniósłby koszty tego ogromnego podatku od zysków koncernów paliwowych? Nie koncerny paliwowe. Ponieślibyśmy je my, pan, ja, wszyscy polscy podatnicy, płacąc więcej za benzynę
- podsumował Rafał Leśkiewicz.
Wygaszenie programu CPN
Z końcem czerwca wygaszono program CPN, przestały obowiązywać przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy. Resort finansów informował, że koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł.
Komentarze
Fatalny sondaż dla rządu Donalda Tuska. Wściekli są nawet ich wyborcy

Remigiusz Okraska: Jest Tusk - jest bieda
Oskarżała Karola Nawrockiego. Została skazana za oszustwo

Litr diesla po 8 zł? Ardanowski: Bez pomocy państwa rolnicy zbankrutują

Analitycy prognozują wyraźny wzrost cen paliw. Ważny komunikat dla kierowców







