Szukaj
Konto

Przesłuchanie lekarza-sygnalisty ze Szpitala Południowego. Jest decyzja prokuratury

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Skiba
Źródło: PAP | Autor: Marcin Obara | Licencja: Umowa licencyjna | Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Skiba
Przesłuchanie lekarza-sygnalisty ze Szpitala Południowego zakończyło się wyznaczeniem nowego terminu z udziałem pełnomocnika oraz złożeniem zeznań w tej sprawie – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Co musisz wiedzieć:
  • Dr Emil Jędrzejewski nie odpowiedział na pytania prokuratury, ponieważ chciał zeznawać w obecności pełnomocnika.
  • Lekarz przekazał do protokołu notatkę z nazwiskami i numerami PESEL dwóch pacjentów.
  • Kolejne przesłuchanie sygnalisty wyznaczono na 29 czerwca na godz. 9.

Przesłuchanie dra Jędrzejewskiego zakończone

Jak poinformował prokurator Piotr Skiba, dr Emil Jędrzejewski nie chciał zeznawać bez pełnomocnika, a co za tym idzie wniósł o zmianę terminu przesłuchania.

Świadkowi zadano kilkadziesiąt pytań do toczącego się postępowania. Każde pytanie skwitował milczeniem – oświadczył rzecznik prokuratury.

Dr Emil Jędrzejewski do protokołu załączył notatkę z dwoma nazwiskami osób (pacjentów) i PESEL. Jedno z nich przewija się w postępowaniu prokuratorskim Warszawa-Ursynów po zawiadomieniu szpital – dodał.

Rzecznik prokuratury poinformował, że "na tym etapie nie są planowane czynności ze świadkiem Dawidem K.".

Kolejne przesłuchanie 29 czerwca

Kolejne przesłuchanie zostało wyznaczone na przyszły poniedziałek, tj. 29 czerwca, na godz. 9.

Wywiad z lekarzem-sygnalistą wywołał burzę

We wtorek wieczorem gościem Kanału Zero był dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie. Lekarz opowiadał o nieprawidłowościach, które – jak twierdzi – miały występować w placówce, a także o swoich próbach zainteresowania sprawą władz stolicy.

W trakcie rozmowy z Krzysztofem Stanowskim padły bardzo poważne oskarżenia dotyczące funkcjonowania szpitalnego oddziału ratunkowego. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (…) W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – stwierdził dr Emil Jędrzejewski na antenie Kanału Zero.

Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów

W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.

Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.

Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:

  • być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
  • otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
  • oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
  • korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.

„Polityczni VIP-owie”

Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa

– czytamy w artykule portalu zero.pl.

Co Rafał Trzaskowski wiedział o sytuacji w Szpitalu Południowym?

Według serwisu kanału zero.pl Rafał Trzaskowski miał otrzymać informację od ordynatora oddziału chirurgii o nieprawidłowościach w warszawskim szpitalu niemal rok przed tym, jak sprawa ta trafiła do mediów – w lipcu 2025 roku.

Rafał Trzaskowski w swoim oświadczeniu stwierdził, że „prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji”, a fakt, że ktoś wysłał wiadomość w komunikatorze „nie jest równoznaczny z tym, że wiadomość została przeczytana przez adresata”.

Portal zero.pl podał natomiast, że Rafał Trzaskowski miał odpowiedzieć ordynatorowi, że „ma dużo obowiązków i woli otrzymać informację na piśmie”.

19 lipca 2025 r. ordynator przekazał prezydentowi miasta tę informację

– zwrócił uwagę portal.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.06.2026 15:27
Źródło: zero.pl / tysol.pl