Ekspert: Nowe prawo penalizujące patostreaming może stanowić zagrożenie dla wolności słowa

- Według tekstu art. 255b k.k. ma objąć publiczne rozpowszechnianie w internecie określonych treści przedstawiających przemoc lub poniżenie, jeżeli sprawca działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej albo osobistej.
- Autor przypomina, że ustawa przewiduje wyłączenie odpowiedzialności dla działalności prasowej, informacyjnej, edukacyjnej, artystycznej i naukowej oraz działań podejmowanych w interesie publicznym.
- Autor twierdzi, że nieostre pojęcia użyte w przepisie mogą prowadzić do sporów interpretacyjnych dotyczących publikacji dziennikarskich, politycznych i społecznych.
W polskim prawie karnym pojawił się nowy typ czynu zabronionego, którego przedmiotem jest publiczne rozpowszechnianie w internecie treści przedstawiających przemoc, poniżanie człowieka, znęcanie się nad zwierzętami lub inne czyny godzące w dobra osobiste. Jednocześnie jednak, istnieje potencjalne niebezpieczeństwo wykorzystania zapisów ustawy do ograniczenia wolności słowa, a przede wszystkim walki politycznej przy dzisiejszym zaangażowaniu politycznym organów ścigania.
Ustawa z 11 czerwca 2026 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny została ogłoszona 23 lipca 2026 r. w Dzienniku Ustaw pod pozycją 988. Zgodnie z jej art. 2 nowe przepisy wejdą w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, a zatem 23 sierpnia 2026 r.
Nowelizacja wprowadza do Kodeksu karnego art. 255b, określany potocznie jako przepis penalizujący patostreaming. W rzeczywistości ustawodawca nie posłużył się jednak pojęciem „patostreamingu” ani nie stworzył jego definicji legalnej. Zakres odpowiedzialności karnej został wyznaczony przez precyzyjne – choć niewątpliwie wymagające dalszej wykładni – znamiona czynu zabronionego.
Istota nowego przestępstwa
Odpowiedzialności karnej będzie podlegała osoba, która – w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej – za pośrednictwem sieci teleinformatycznej publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające:
- - popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, jeżeli przedmiotem zamachu jest dobro osobiste;
- - przemoc wobec zwierzęcia, podejmowaną z naruszeniem przepisów ustawy;
- - poniżające traktowanie innej osoby, nawet jeżeli osoba ta wyraziła na takie traktowanie zgodę.
Za popełnienie czynu w typie podstawowym przewidziano karę pozbawienia wolności do lat trzech.
Nowa regulacja nie obejmuje zatem każdego nagrania przedstawiającego zachowanie naganne, brutalne czy społecznie nieakceptowane. Dla realizacji znamion przestępstwa konieczne będzie łączne wystąpienie kilku elementów: publicznego rozpowszechniania treści, wykorzystania sieci teleinformatycznej, określonego charakteru prezentowanego zachowania oraz działania sprawcy w celu uzyskania korzyści majątkowej albo osobistej. Ten ostatni element ma szczególne znaczenie. Przestępstwo z art. 255b k.k. będzie miało charakter kierunkowy. Nie wystarczy zatem ustalenie, że sprawca przewidywał możliwość uzyskania korzyści lub że faktycznie ją odniósł. Niezbędne będzie wykazanie, że osiągnięcie korzyści stanowiło cel jego działania.
Korzyść majątkowa może przybrać postać między innymi wpływów z reklam, wpłat od odbiorców, płatnych subskrypcji, darowizn, sponsorowanych transmisji lub zwiększenia wartości prowadzonego kanału. Pojęcie korzyści osobistej jest szersze i może obejmować chociażby zwiększenie popularności, rozpoznawalności, zasięgów lub pozycji sprawcy w określonym środowisku. Ostateczne granice tej przesłanki będą jednak wyznaczane przez praktykę organów ścigania i judykaturę.
Ochrona dóbr osobistych człowieka
Pierwsza z postaci czynu obejmuje rozpowszechnianie treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, jeżeli przedmiotem zamachu jest dobro osobiste.
Pojęcie dobra osobistego należy w tym przypadku rozumieć szeroko. Może chodzić przede wszystkim o życie, zdrowie, wolność, nietykalność cielesną, wolność seksualną, cześć czy godność człowieka. Jednocześnie ustawodawca ograniczył zakres kryminalizacji do czynów zagrożonych karą pozbawienia wolności. Oznacza to, że nie każde naruszenie dóbr osobistych prezentowane w internecie będzie automatycznie objęte nowym przepisem.
Przemoc wobec zwierząt
Odrębną postacią przestępstwa jest rozpowszechnianie materiałów przedstawiających przemoc wobec zwierzęcia podejmowaną z naruszeniem przepisów ustawy.
Rozwiązanie to ma przeciwdziałać zjawisku wykorzystywania cierpienia zwierząt jako narzędzia zdobywania popularności, zasięgów lub korzyści finansowych. W tym przypadku konieczne będzie jednak ustalenie, że przedstawione zachowanie rzeczywiście naruszało przepisy dotyczące ochrony zwierząt. Samo ukazanie sytuacji mogącej wywoływać dyskomfort odbiorcy nie będzie wystarczające.
Zakaz poniżającego traktowania – nawet za zgodą pokrzywdzonego
Szczególnie doniosłe znaczenie ma objęcie penalizacją publicznego rozpowszechniania treści przedstawiających poniżające traktowanie innej osoby – nawet za jej zgodą. Ustawodawca przesądził tym samym, że zgoda uczestnika nagrania nie wyłącza odpowiedzialności karnej rozpowszechniającego. Rozwiązanie to odpowiada specyfice patotreści, w których osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej, uzależnione, bezdomne lub ekonomicznie zależne mogą godzić się na upokarzające zachowania w zamian za pieniądze, alkohol, nocleg albo możliwość uczestniczenia w transmisji.
Zgoda formalna nie musi bowiem oznaczać rzeczywistej swobody decyzji, a godność człowieka nie może zostać sprowadzona do towaru przeznaczonego do komercyjnego wykorzystania.
Jednocześnie pojęcie „poniżającego traktowania” ma charakter ocenny. Jego stosowanie będzie wymagało uwzględnienia całokształtu okoliczności, w tym intensywności zachowania, jego czasu trwania, relacji między uczestnikami, celu nagrania, sposobu przedstawienia osoby oraz społecznego kontekstu publikacji.
Karalne będą również treści pozorowane
Art. 255b § 2 k.k. przewiduje odpowiedzialność również za publiczne rozpowszechnianie treści, które jedynie mogą wywołać przekonanie, że przedstawiają zachowania określone w § 1.
Oznacza to, że penalizacją mogą zostać objęte także materiały inscenizowane lub upozorowane, jeżeli z perspektywy odbiorcy sprawiają wrażenie autentycznych. Sprawca nie będzie mógł zatem automatycznie uwolnić się od odpowiedzialności, powołując się na fakt, że przemoc, poniżenie lub inne naganne zachowanie zostały wcześniej uzgodnione i odegrane. Rozwiązanie to ma zapobiegać obchodzeniu prawa poprzez tworzenie fikcyjnych nagrań imitujących rzeczywistą przemoc. Ustawodawca uznał, że również takie treści mogą utrwalać społeczną akceptację dla agresji, uprzedmiotowienia człowieka i czerpania korzyści z publicznego eksponowania patologicznych zachowań.
Jednocześnie przepis ten może wywoływać poważne problemy interpretacyjne. Ocena, czy określony materiał „może wywołać przekonanie” o autentyczności zachowania, będzie zależała między innymi od formy publikacji, jej opisu, sposobu montażu, kontekstu oraz modelu przeciętnego odbiorcy przyjętego przez organ stosujący prawo.
Surowsza odpowiedzialność w przypadku małoletniego
Jeżeli rozpowszechniane treści przedstawiają małoletniego, sprawca będzie podlegał karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. Jest to typ kwalifikowany przestępstwa, uzasadniony szczególną potrzebą ochrony dzieci i młodzieży przed wykorzystywaniem ich w brutalnych, poniżających lub pozorowanych przekazach internetowych.
Podwyższona odpowiedzialność obejmie zarówno materiały przedstawiające rzeczywiste zachowania określone w § 1, jak i treści pozorowane, o których mowa w § 2. Dla zastosowania surowszej kwalifikacji istotny będzie fakt przedstawienia małoletniego, a nie wyłącznie to, czy jest on bezpośrednim pokrzywdzonym przestępstwem bazowym.
Ustawowe wyłączenie odpowiedzialności
Nowy przepis przewiduje jednocześnie rozbudowane wyłączenie odpowiedzialności. Nie będzie stanowił przestępstwa czyn podjęty w ramach działalności:
- artystycznej;
- edukacyjnej;
- informacyjnej;
- prasowej;
- naukowej;
- a także czyn podjęty w celu ochrony interesu publicznego.
Rozwiązanie to ma zabezpieczać możliwość relacjonowania rzeczywistych wydarzeń, prowadzenia działalności dziennikarskiej, dokumentowania naruszeń prawa, tworzenia filmów, reportaży i materiałów edukacyjnych oraz przedstawiania treści istotnych z punktu widzenia debaty publicznej.
Nie oznacza to jednak automatycznej bezkarności każdej publikacji opatrzonej etykietą działalności prasowej, artystycznej lub informacyjnej. Konieczne będzie wykazanie rzeczywistego związku pomiędzy sposobem rozpowszechnienia materiału a deklarowanym, prawnie chronionym celem. Granica między informowaniem o patologii a jej komercyjnym eksploatowaniem może być niekiedy niezwykle cienka. Znaczenie będą miały między innymi sposób prezentowania materiału, ingerencja w nagranie, komentarz autora, stopień anonimizacji pokrzywdzonych, powtarzalność publikacji oraz dominujący cel działania.
Przestępstwo rozpowszechniania, nie tylko transmisji na żywo
Choć nowa regulacja jest powszechnie przedstawiana jako zakaz „patostreamingu”, jej zakres nie ogranicza się do transmisji prowadzonych na żywo. Ustawa posługuje się pojęciem publicznego rozpowszechniania treści za pośrednictwem sieci teleinformatycznej. Może ono obejmować również publikowanie wcześniej zarejestrowanych filmów, ich ponowne udostępnianie, zamieszczanie fragmentów nagrań, retransmisję, a w określonych przypadkach także aktywne rozpowszechnianie materiału pochodzącego od innej osoby.
Nie każde pojedyncze przekazanie materiału musi jednak realizować znamię publicznego rozpowszechniania. W każdym przypadku konieczna będzie indywidualna ocena skali działania, kręgu odbiorców, ustawień dostępności materiału oraz zamiaru sprawcy.
Nowy instrument ochrony, ale również zagrożenie dla wolności słowa
Wprowadzenie art. 255b k.k. stanowi istotne rozszerzenie prawnokarnej ochrony godności człowieka, małoletnich i zwierząt w przestrzeni cyfrowej. Ustawodawca reaguje na zjawisko, w którym przemoc i upokorzenie przestają być jedynie zachowaniem sprawcy, lecz stają się produktem przeznaczonym do publicznej konsumpcji i monetyzacji.
Nowa regulacja nie jest jednak wolna od wątpliwości. Pojęcia takie jak „poniżające traktowanie”, „korzyść osobista”, „treści mogące wywołać przekonanie” czy „działalność informacyjna” pozostawiają organom stosującym prawo znaczną przestrzeń interpretacyjną. W toku prac parlamentarnych zwracano uwagę zarówno na konieczność skutecznej ochrony pokrzywdzonych, jak i na ryzyko nadmiernie szerokiego stosowania przepisu wobec dziennikarzy, twórców i osób dokumentujących naruszenia prawa.
Jeszcze co istotne. Obecnie często spotykane jest prezentowanie w ramach serwisów społecznocznościowych, m. in. platformy X negatywnych, brutalnych czynów będących zamachem na dobra osobiste, podejmowanych przez imigrantów wobec miejscowej społeczności państw zachodnich. Szczególnie aktywni w tym zakresie pozostają politycy ugrupowań prezentujących prawicowe, patriotyczne poglądy, sprzeciwiając się w ten sposób polityce migracyjnej Wspólnoty Europejskiej.
Jaka będzie praktyka stosowania przepisów ustawy?
Pojawia się pytanie, jak do takich czynów podejdzie praktyka i czy chętnie uzna je za działalność informacyjną? U niektórych prokuratorów może pojawić się pokusa dokonania oceny działania polityka, że podjęte zostało w celu osiągnięcia korzyści osobistej (popularności politycznej przekładającej się na ilość głosów oddanych przy urnie). Zadać należy pytanie, czy tak brzmiący przepis nie stanie się orężem do walki politycznej i istotnego kreowania polityką karną.
Wracając do życia codziennego, wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś dokumentuje przestępstwo związane z przemocą. Publikacja następuje na profilu w mediach społecznościowych o dużych zasięgach i włączonej monetyzacji. Takie działania same w sobie mogą wypełnić znamiona opisanego czynu zabronionego. O praktycznym zakresie regulacji zdecydują przyszłe postępowania, standardy dowodowe i orzecznictwo. Szczególne znaczenie będzie miało rozróżnienie między komercyjnym eksploatowaniem przemocy a publikowaniem materiałów w celu informacyjnym, prasowym lub w interesie publicznym.
Jedno pozostaje bezsporne: od 23 sierpnia 2026 r. internetowe rozpowszechnianie przemocy, upokorzenia i ludzkiego cierpienia w celu osiągnięcia korzyści przestanie być oceniane wyłącznie jako zjawisko moralnie naganne lub społecznie szkodliwe. W przypadkach określonych przez ustawę stanie się samodzielną podstawą odpowiedzialności karnej.
[Mariusz Moszowski jest prokuratorem i członkiem stowarzyszeń Veritas et Ius w Służbie Narodowi Ad Vocem]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć" i FAQ, a także niektóre śródtytuły od Redakcji]
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
- Kiedy art. 255b k.k. wejdzie w życie? 23 sierpnia 2026 r.
- Czy każde nagranie przemocy będzie przestępstwem? Nie. Konieczne jest spełnienie wszystkich ustawowych znamion, w tym działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.
- Czy dziennikarz może opublikować nagranie przemocy? Ustawa przewiduje wyłączenie dla działalności prasowej, informacyjnej i działań podejmowanych w celu ochrony interesu publicznego.
- Czy przepis obejmuje nagrania inscenizowane? Tak, jeżeli materiał może wywołać przekonanie, że przedstawia rzeczywiste zachowania wymienione w ustawie.
- Jaka kara grozi za rozpowszechnianie patotreści? W typie podstawowym do trzech lat pozbawienia wolności, a gdy materiał przedstawia małoletniego – od trzech miesięcy do pięciu lat.
Komentarze
Fatalny sondaż dla rządu Donalda Tuska. Wściekli są nawet ich wyborcy

Remigiusz Okraska: Jest Tusk - jest bieda
Litr diesla po 8 zł? Ardanowski: Bez pomocy państwa rolnicy zbankrutują

Prezydent Nawrocki zdecydowanym liderem. Fatalne wieści dla Tuska i Trzaskowskiego

Ekspert o przyszłości Morawieckiego: Rozłam jest możliwy, koalicja z PO mało prawdopodobna

