Internet bezlitosny dla Arłukowicza. Są konkretne dane

- – Tutanchamon i miał robioną tomografię i dość dawno umarł – stwierdził Bartosz Arłukowicz z Koalicji Obywatelskiej pytany o aferę szpitalną.
- Wypowiedź Arłukowicza dotarła w sieci do około 2 mln odbiorców.
- Według analizy Res Futura Data House aż 94 proc. badanych głosów miało charakter krytyczny.
Burza po słowach Bartosza Arłukowicza
W czwartek podczas porannej rozmowy na antenie Kanału Zero prowadzący Jacek Prusinowski nawiązał do relacji lekarza-sygnalisty o wykonywaniu tomografii komputerowej już po śmierci pacjenta w Szpitalu Południowym. – Słyszał pan, że nowy ordynator mówił, że taką tomografię faktycznie po śmierci można zrobić, a NFZ twierdzi, że nie ma takiej praktyki? – zapytał dziennikarz.
Odpowiedź europosła Koalicji Obywatelskiej była zaskakująca.
Nie wiem, czy pan lubi historię. Lubi pan? Ja lubię, bo Tutanchamon i Ramzes II, ich mumie były zdiagnozowane i nauka pozwoliła na postęp i analizę, jak się żyło w dawnych czasach, m.in. dzięki tomografii. Pytał pan, czy można zrobić zwłokom, no więc odpowiadam panu, że Tutanchamon miał robioną tomografię i dość dawno umarł
– stwierdził europoseł KO, co wyraźnie zadziwiło prowadzącego rozmowę.
Słowa Bartosza Arłukowicza odbiły się szerokim echem w sieci. Internauci nie ukrywali zaskoczenia, że tak finezyjna wypowiedź prominentnego polityka KO padła w kontekście poważnych zarzutów dotyczących funkcjonowania Szpitala Południowego i doniesieniach o wykonywaniu badań na pacjentach po ich śmierci.
Reakcja w internecie
Według analizy przygotowanej przez ekspertów z Res Futura Data House klip z wypowiedzią Arłukowicza miał dotrzeć do około 2 mln odbiorców.
Autorzy raportu ocenili, że około 94 proc. analizowanych głosów interpretowało wypowiedź jako drwinę lub przejaw arogancji, a tylko około 6 proc. jako merytoryczne wyjaśnienie możliwości wykonywania pośmiertnej tomografii.
"KO straciła kontrolę narracyjną"
Najsilniejsza stała się narracja przedstawiająca Arłukowicza jako symbol arogancji władzy. Równolegle powstała fala żartów, memów i komentarzy dotyczących faraonów, „klątwy Tutanchamona” oraz kolejek na badania w NFZ. W rezultacie medialny spór zaczął koncentrować się na jednym zdaniu polityka, odsuwając na dalszy plan pytania o bezpieczeństwo pacjentów i funkcjonowanie SOR-u.
KO straciła kontrolę narracyjną nad tematem Szpitala Południowego już wcześniej. Decyzja Arłukowicza o aktywnym wyjściu do niechętnego medium okazała się jeszcze bardziej samozniszczająca – i jest sygnałem ostrzegawczym, że politycy partii nie przechodzą przez żadną odprawę przed trudnymi wywiadami lub ignorują rekomendacje sztabu. Jeśli ten wzorzec się utrzyma, podobne wpadki będą się powtarzać i kumulować
– oceniają eksperci.
Komentarze
Panika w koalicji po aferze w Szpitalu Południowym. „Będziemy się w tym taplać do wyborów”

Coraz większe kłopoty rządu? Polacy w sondażu po aferze w Szpitalu Południowym

Lekarz-sygnalista wstrząsnął siecią. Ogromny zasięg afery

Afera w Szpitalu Południowym. Patryk Słowik: Już nie wierzę w uczciwe śledztwo

Afera w Szpitalu Południowym. Dr Pujdak: „Musiałaby panować zmowa milczenia”







