Szukaj
Konto

Turyści podchodzą pod granicę z Rosją. Straż Graniczna wydała komunikat

Samochód Straży Granicznej
Źródło: Straż Graniczna/Facebook | Autor: Straż Graniczna | Licencja: Domena Publiczna | Samochód Straży Granicznej
Od początku wakacji warmińsko-mazurska Straż Graniczna odnotowała przypadki 15 osób, które weszły lub wjechały na pas drogi granicznej z obwodem królewieckim. Większość z nich to turyści, którzy chcieli z bliska zobaczyć granicę polsko-rosyjską lub zrobić pamiątkowe zdjęcia.
Co musisz wiedzieć:
  • Od początku wakacji warmińsko-mazurska Straż Graniczna odnotowała 15 przypadków wejścia lub wjazdu na pas drogi granicznej z obwodem królewieckim.
  • Większość interwencji dotyczyła turystów, którzy chcieli zobaczyć granicę polsko-rosyjską z bliska albo zrobić pamiątkowe zdjęcia.
  • Za wejście lub wjazd na pas drogi granicznej, ignorowanie zakazu ruchu czy fotografowanie sąsiedniej strony granicy grożą mandaty do 500 zł.
  • Straż Graniczna podkreśla, że w tym roku nie odnotowano przypadków nielegalnego przekraczania granicy z Rosji do Polski w celach migracyjnych.

W tym 39 ukaranych za wejście pod granicę z Rosją

Rzecznik Warmińsko-Mazurskiego oddziału SG ppłk SG Mirosława Aleksandrowicz poinformowała PAP, że w tym roku ujawniono 39 osób, które popełniły tego typu wykroczenia. Do 15 z tych przypadków doszło od początku wakacji. Poza Polakami byli to obywatele Niemiec i Francji.

Jak przypomniała, granica z obwodem królewieckim, którą ochraniają funkcjonariusze warmińsko-mazurskiej SG, ma prawie 200 km.

- Na całym odcinku dochodzi do wejścia na pas drogi granicznej, ale najczęściej w czasie wakacji przepisy w strefie nadgranicznej lekceważą osoby, które przybywają do miejscowości turystycznych znajdujących się blisko granicy. Turyści zwykle z ciekawości łamią przepisy, bo z bliska chcą zobaczyć granicę polsko-rosyjską - wyjaśniła.

Mandaty po 500 zł

W ostatnim czasie patrol SG z Grzechotek zatrzymał pięciu mężczyzn, którzy jeździli quadami po pasie drogi granicznej. Mieszkańcy powiatu kolneńskiego, ostrołęckiego, bialskiego i bielskiego zostali ukarani mandatami po 500 zł.

Funkcjonariusze z placówki SG w Węgorzewie ujawnili natomiast dwoje rowerzystów z Niemiec, którzy nie zastosowali się do drogowego znaku zakazu ruchu, bo chcieli z bliska zobaczyć zewnętrzną granicę Unii Europejskiej. Za wykroczenie drogowe otrzymali po 500 zł mandatu. Ponadto mężczyzna zapłacił 200 zł za fotografowanie wbrew przepisom sąsiedniej strony granicy.

Kamery i czujniki pomagają wykrywać wykroczenia

Ppłk Aleksandrowicz przekazała, że w wykrywaniu tego typu wykroczeń i ochronie granicy polsko-rosyjskiej pomaga perymetria, czyli system kamer dziennych i nocnych oraz czujników ruchu.

- Operatorzy, którzy na co dzień pełnią służbę w centrum nadzoru, weryfikują alerty i natychmiast powiadamiają konkretną placówkę, gdzie dochodzi do wejścia na pas drogi granicznej czy przekroczenia granicy państwowej wbrew przepisom. Patrol SG z tej placówki rusza do akcji, by zatrzymać sprawcę wykroczenia - wskazała.

Jak zaznaczyła, w tym roku nie było przypadków przekroczeń granicy z Rosji do Polski w celach migracyjnych.

Co grozi za łamanie przepisów?

Straż Graniczna przypomina, że w strefie nadgranicznej obowiązują przepisy porządkowe, wprowadzające zakazy i obowiązki. Należy zwracać uwagę na tablice informacyjne i oznaczenia granicy państwa.

Za zlekceważenie zakazu wejścia i wjazdu na pas drogi granicznej - czyli odcinka 15 metrów, licząc od granicy - grozi grzywna do 500 zł. Mandat takiej wysokości można dostać także za zlekceważenie przepisów mówiących o zakazie fotografowania sąsiedniej strony granicy. Na niektórych drogach dojazdowych do granicy, zgodnie ze znakami drogowymi, obowiązuje zakaz ruchu w obu kierunkach - za niestosowanie się do niego również grozi mandat do 500 zł. (PAP)

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.08.2026 12:10
Źródło: PAP/opracowanie własne