Szukaj
Konto

Czy rząd „wciąga nas do wojny z Rosją”? Gen. Samol: „Czarno to widzę”

Gen. Bogusław Samol - zdjęcie modyfikowane przez AI
Źródło: www.zzwp13pz.pl/ Materiały prasowe/ChatGPT | Autor: www.zzwp13pz.pl/ Materiały prasowe/ChatGPT | Gen. Bogusław Samol - zdjęcie modyfikowane przez AI
Gen. Bogusław Samol ostro ocenia sposób, w jaki polskie władze komunikują zagrożenie ze strony Rosji. Jego zdaniem z jednej strony politycy ostrzegają przed możliwością konfliktu, a z drugiej społeczeństwo wciąż nie otrzymuje wystarczających informacji o przygotowaniu państwa. „Czarno to widzę” — mówi generał, wskazując, co jego zdaniem należy zmienić.
Co musisz wiedzieć:
  • Gen. Bogusław Samol krytykuje sposób komunikowania przez rząd zagrożenia ze strony Rosji. Jego zdaniem politycy zbyt często publicznie mówią o możliwości wojny, jednocześnie nie przekazując społeczeństwu wystarczających informacji o faktycznym poziomie przygotowania państwa i Sił Zbrojnych.
  • Nie twierdzi wprost, że rząd chce wojny z Rosją. Wskazuje natomiast, że niespójne i ostre wypowiedzi przedstawicieli władz mogą być wykorzystywane przez rosyjską propagandę do wywoływania niepokoju i podziałów w Polsce.
  • Skrytykował sejmowe wystąpienie wiceszefa MON Cezarego Tomczyka. Według Samola zabrakło w nim konkretnej informacji o stanie przygotowania wojska i państwa do ewentualnego konfliktu. Pozytywnie odniósł się natomiast do przedstawienia pięciu zasad dotyczących bezpieczeństwa państwa.

W ocenie gen. Samola Rosjanie mówią o wciąganiu Polski do wojny z Rosją, aby „ustawić nas w jakiś sposób przeciwko po pierwsze Ukrainie, po drugie też przeciwko rządowi”.

Polska zaangażowała się w wojnę w 2020 roku, ale nie w tę wojnę konwencjonalną, czy praktycznie, jakby powiedzieć, przysłowiową wojnę między dwoma państwami

- wskazywał.

Gen. Samol wskazał w tym miejscu rok 2020. Pełnoskalowa rosyjska inwazja na Ukrainę rozpoczęła się 24 lutego 2022 r.

Zdaniem gen. Samola rząd „za dużo opowiada w telewizji” i „jest to narracja dla nas szkodliwa”.

To, że my pomagamy Ukrainie, to jest rzecz naturalna, bo jako sąsiad potrzebujemy tego. Natomiast politycy cały czas podgrzewają nastroje, ja nie rozumiem, po co oni to robią. Rosjanie to wykorzystują poprzez różnego rodzaju działania w przestrzeni medialnej, w przestrzeni informacyjnej, grożąc Polsce po to, ażeby Polacy przeciwstawili się rządowi, bez względu na jego opcję polityczną

- mówił.

Gen. Samol zwrócił przy tym uwagę na niespójność narracji płynącej ze strony rządu, który ciągle mówi o zagrożeniu wojną ze strony Rosji.

W maju premier ogłosił, że za dwa miesiące czeka nas wojna z Rosją. I teraz okazuje się, że za kilka miesięcy te same słowa mówi premier rządu, mówią ministrowie, inna wiceminister z rządu obecnego mówi, że jesteśmy przygotowani na wojnę. W związku z tym ja nie rozumiem tej narracji. I dzisiaj nie zrozumiałem, o co chodzi w ogóle Ministerstwu Obrony Narodowej, kiedy wiceminister obrony narodowej pan Tomczyk wystąpił w naszym Sejmie

- stwierdził Samol.

Do wypowiedzi, do której nawiązywał gen. Bogusław Samol, doszło pod koniec kwietnia. 24 kwietnia 2026 r. media opublikowały fragmenty wywiadu Donalda Tuska dla brytyjskiego „Financial Times”, w którym premier mówił o ryzyku rosyjskiego ataku na jedno z państw NATO. To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową – raczej miesiące niż lata

– powiedział Tusk.

Co powiedział Tomczyk w Sejmie?

Cezary Tomczyk, wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej, przedstawił w Sejmie informację dotyczącą zdolności obronnych Polski i wschodniej flanki NATO. Ostrzegł, że informacje dotyczące możliwych zagrożeń są „bardzo poważne”, a najbliższe miesiące mogą być trudne zarówno dla Polski, jak i Ukrainy. Jego zdaniem Rosja będzie próbowała wykorzystać okres jesienno-zimowy do osłabienia Ukrainy i ograniczenia zachodniego wsparcia. Zwrócił uwagę, że obecnej sytuacji Polski nie można już opisywać po prostu jako „stanu pokoju”, wskazując m.in. na cyberataki, presję na granicy polsko-białoruskiej, naruszenia przestrzeni powietrznej oraz działania dywersyjne.
Tomczyk mówił również o wzmacnianiu bezpieczeństwa kraju. Zapowiedział dalsze zabezpieczanie granicy, rozwój Tarczy Wschód oraz systemu antydronowego SAN. Podkreślił znaczenie NATO, Unii Europejskiej i współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, a także dalszej modernizacji polskiej armii. W kontekście zakupów dla wojska wskazał na zasadę „Poland First”, czyli zwiększanie udziału krajowego przemysłu w wydatkach obronnych. Jako przykład podał znaczenie Huty Częstochowa dla zapewnienia polskiemu przemysłowi obronnemu dostępu do stali.

Wiceszef MON wymienił też pięć zasad, które jego zdaniem powinny wyznaczać podejście Polski do bezpieczeństwa: traktowanie Rosji jako zagrożenia, uznanie NATO i UE za kluczowych sojuszników, wspieranie armii i jej modernizacji, sprzeciw wobec poglądów prorosyjskich w debacie publicznej oraz prowadzenie spójnej polityki zagranicznej państwa.

Gen. Samol krytykuje wystąpienie Tomczyka

Ja nie rozumiem jego sensu czy istoty wystąpienia. Za wyjątkiem tego, że przedstawił pięć punktów, które powinny być przez wszystkie partie polityczne przestrzegane

- powiedział Samol.

Wskazywał, że nie było odpowiedzi na pytanie, w jakim kierunku to idzie? Cezary Tomczyk bowiem „nic nie powiedział o stanie przygotowania sił zbrojnych i państwa do wojny”.

To wystąpienie zabrało około 15 minut i praktycznie nic się nie dowiedziałem o tym, czy my jesteśmy w końcu gotowi, czy na jakim etapie jesteśmy gotowi do obrony Polski i tak dalej

- wskazywał.

W ocenie gen. Samola należy natychmiast rozpocząć szkolenie społeczeństwa, począwszy od dzieci w szkołach, ponieważ obywatele muszą wiedzieć, jak mają się zachować.

Co wiadomo o przygotowaniach Polski?

Polska prowadzi przygotowania na wypadek konfliktu zbrojnego lub poważnego kryzysu, choć część kluczowych programów pozostaje w trakcie realizacji. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć jest Tarcza Wschód, obejmująca budowę umocnień, zapór przeciwczołgowych, magazynów oraz systemów rozpoznania i łączności na wschodniej granicy. Równolegle rozwijane są systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwdronowej, a od lipca działa oparty na czterech brygadach WOT Komponent Obrony Pogranicza. Na obronność w budżecie na 2026 r. przewidziano 200,1 mld zł, czyli 4,81 proc. PKB. Z publicznie dostępnych informacji nie można jednak jednoznacznie ocenić rzeczywistej gotowości Polski do prowadzenia długotrwałego konfliktu, ponieważ dane dotyczące m.in. zapasów amunicji, szczegółowych zdolności mobilizacyjnych czy części parametrów gotowości bojowej nie są jawne.

Co wiadomo o rzekomym raporcie CIA?

Gen. Samol odniósł się również do doniesień o rzekomym raporcie CIA dotyczącym zagrożenia dla Polski. W publicznie dostępnych źródłach nie przedstawiono dokumentu pozwalającego niezależnie zweryfikować jego treść.

Rzekomo premier rządu otrzymał raport CIA mówiący o zagrożeniach wobec państwa polskiego. Tak to można przypuszczać. A wicepremier i minister obrony narodowej mówi, że tego raportu nie zna. To jest pytanie, czy był faktycznie ten raport

- zauważył Samol.

Wyjaśniał, że tego typu dokument powinien być skierowany jednocześnie do premiera i prezydenta.

Czy rząd wciąga nas do wojny?

Odpowiadając na pytanie, czy rząd wciąga nas do wojny z Rosją, gen. Samol zauważa:

Z jednej strony rząd mówi, że nie chce wojny, później minister Sikorski, minister spraw zagranicznych odgraża się Rosji, że NATO zrobi porządek z Rosją - tak to odczytuję - gdzie nie jesteśmy w stanie tego zrobić, no więc ogólny bałagan, jeżeli chodzi o przedstawienie informacji dotyczących stanu państwa polskiego w tym okresie zagrożenia, totalny bałagan, jeżeli chodzi o informacje o społeczeństwa. Ja to widzę w czarnych kolorach.

Zdaniem gen. Samola istnieje ryzyko, że Rosja mogłaby uderzyć w polskie placówki lub punkty graniczne, tłumacząc takie zdarzenie pomyłką. Jednocześnie generał ocenił, że obecnie taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

Jeszcze nie teraz

- ocenia.

Gen. Samol o tzw. doktrynie Gierasimowa

Minister występuje i chwali się, że zna doktrynę Gerasimowa, bo te działania są zgodnie z tą doktryną. Pani redaktor, pracując w Akademii Sztuki Wojennej zostałem zaatakowany w mediach przez jednego z generałów, i również Akademia, że my wymyślamy tę strategię Gerasimowa, że to jest fikcja

- mówił gen. Samol.

Przekonywał, że zagrożenia związane z rosyjskim modelem prowadzenia konfliktu były przez część środowiska wojskowego bagatelizowane. Jak twierdził, sam spotykał się wcześniej z krytyką za ostrzeganie przed tego rodzaju działaniami. Zarzucił też części polityków i wojskowych wykorzystywanie obecnego zagrożenia do budowania kapitału politycznego.

Czym jest doktryna Gerasimowa?

Doktryna Gierasimowa to określenie sposobu prowadzenia konfliktu przypisywanego Rosji, w którym działania militarne są łączone z narzędziami politycznymi, informacyjnymi, gospodarczymi, cybernetycznymi i wywiadowczymi. Celem jest osłabienie przeciwnika nie tylko na polu walki, ale również od wewnątrz — np. przez dezinformację, wywoływanie podziałów społecznych, cyberataki, presję gospodarczą, działania służb czy wspieranie przychylnych Rosji środowisk.

Określenie „doktryna Gierasimowa” nie jest nazwą oficjalnej rosyjskiej doktryny wojskowej. Termin został spopularyzowany przez zachodnich analityków i jest przedmiotem dyskusji dotyczącej interpretacji rosyjskiego podejścia do współczesnych konfliktów.

Gen. Samol o odbudowie zdolności rosyjskiej armii

W ocenie gen. Samola Rosja nie angażuje obecnie w Ukrainie swoich głównych sił. Generał przypuszcza, że część rosyjskich jednostek, które poniosły ciężkie straty w 2022 r. na kierunku kijowskim, może znajdować się w końcowym etapie odtwarzania zdolności operacyjnych i bojowych. Generał nie przedstawił w rozmowie danych potwierdzających tę ocenę.

Należało czekać 4, 5, 6 lat na utworzenie tego korpusu oficerskiego i dowódców jednostek pancernych, zmechanizowanych na poziomie tym taktycznym. I Rosjanie prawdopodobnie znając ich system, bo kształciłem się tam, prawdopodobnie to osiągają, ten poziom już końcowy

- ocenił Samol.

Samol ocenił również, że Polska nie ma odpowiedniej strategii na wypadek potencjalnego przyszłego konfliktu z Rosją, a sporządzeniem takowej powinny się zająć odpowiednie służby.

Od tego są służby, żeby prowadziły monitoring tutaj wschodniego sąsiada, składali rachunki, meldunki odnośnie do rozpoznania, wykrywania różnego rodzaju spraw związanych z przygotowaniem do wojny, jeżeli one takie są. A nasi analitycy powinni przygotować wnioski dla rządu polskiego i rząd powinien rozmawiać w gabinetach, a nie w mediach

- zauważył.

Trzeba się przygotowywać, trzeba przygotować państwo, nasze społeczeństwo, zapasy, zasoby państwa, siły zbrojne, ale nie pytlować to, przepraszam, jak w piaskownicy dzieciaki między sobą, i rzucać się piaskiem

- podkreślił.

Gen. Samol ocenił, że poziom wypowiedzi Cezarego Tomczyka i późniejsza debata o obronności i stanie przygotowania państwa były „żenujące”.

Kim jest gen. Bogusław Samol?

Gen. broni w stanie spoczynku Bogusław Samol to były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego NATO w Szczecinie, wcześniej związany m.in. z wojskami pancernymi i Sztabem Generalnym Wojska Polskiego. Dowodził 10. Brygadą Kawalerii Pancernej oraz 16. Pomorską Dywizją Zmechanizowaną, a w Afganistanie pełnił funkcję zastępcy szefa sztabu ISAF ds. zasobów. Jest absolwentem m.in. Akademii Obrony Narodowej, NATO Defense College w Rzymie oraz studiów w National Defense University w Waszyngtonie. Po zakończeniu czynnej służby wojskowej związał się również z działalnością akademicką i ekspercką w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.09.2026 17:09
Źródło: Tysol.pl