Szukaj
Konto

MON: Polska nie zabiegała o przeniesienie do kraju dowództwa operacyjnego NATO

Kwatera NATO - zdjęcie wygenerowane przez AI
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Kwatera NATO - zdjęcie wygenerowane przez AI
Polska nie podejmowała dotąd działań na rzecz przeniesienia na swoje terytorium istniejącego dowództwa NATO szczebla strategicznego lub operacyjnego – wynika z odpowiedzi MON na interpelację poselską. Resort poinformował jednocześnie, że w Sztabie Generalnym WP trwają prace nad koncepcją reformy systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP. Pytania posłów dotyczyły m.in. JFC Brunssum, jednego z trzech stałych dowództw NATO szczebla operacyjnego.
Co musisz wiedzieć:
  • Polska nie zabiegała dotąd o przeniesienie na swoje terytorium istniejącego dowództwa NATO szczebla strategicznego lub operacyjnego – poinformował MON.
  • NATO zdecydowało jednak, że Polska i Niemcy będą w przyszłości rotacyjnie dowodzić JFC Brunssum.
  • JFC Brunssum jest jednym z trzech stałych dowództw NATO szczebla operacyjnego.
  • W Sztabie Generalnym WP trwają prace nad reformą systemu kierowania i dowodzenia polską armią.
  • MON nie ujawnił szczegółowych zadań wojennych tworzonego Dowództwa Transformacji i Szkolenia.

Informacje znalazły się w odpowiedzi sekretarza stanu w MON Pawła Bejdy na interpelację poselską dotyczącą przygotowania polskich wojskowych do obejmowania stanowisk na poziomie strategicznym i operacyjnym NATO. Interpelację złożyli posłowie Andrzej Tomasz Zapałowski, Bartłomiej Pejo i Krzysztof Szymański.

Autorzy interpelacji powołali się na informacje, według których przedstawiciel Polski miałby objąć rotacyjne stanowisko dowódcy jednego z najważniejszych dowództw operacyjnych NATO w Europie – JFC Brunssum – dopiero po 2032 roku. Samo NATO oficjalnie potwierdziło wcześniej, że Niemcy i Polska będą dzielić dowodzenie tym dowództwem rotacyjnie, nie wskazując w komunikacie z lutego dokładnego terminu polskiej rotacji.

Posłowie pytali MON m.in. o przygotowanie polskich generałów do obejmowania najwyższych stanowisk w NATO, ćwiczenia na szczeblu dywizji i korpusu oraz możliwość utworzenia w Polsce regionalnego dowództwa Sojuszu.

MON pracuje nad reformą systemu dowodzenia

Z odpowiedzi resortu wynika, że w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego prowadzone są obecnie prace nad koncepcją reformy systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP.

MON nie ujawnił jednak szczegółów. Jak zaznaczył Paweł Bejda, informacje w tej sprawie będzie można przedstawić po formalnym zakończeniu prowadzonych prac.

Resort zapewnił jednocześnie, że na poziomie dywizji i korpusu prowadzone są ćwiczenia przygotowujące dowódców oraz sztaby do działania na wyższych szczeblach dowodzenia. Mają one obejmować m.in. planowanie operacyjne, synchronizację działań różnych rodzajów sił zbrojnych oraz współpracę z dowództwami państw sojuszniczych.

Polska nie zabiegała o przeniesienie dowództwa NATO

Jedna z najważniejszych informacji zawartych w odpowiedzi resortu obrony dotyczy możliwości ulokowania w Polsce dowództwa NATO wyższego szczebla.

Dotychczas nie podejmowano działań zmierzających do przeniesienia na terytorium RP funkcjonującego obecnie dowództwa NATO na poziomie strategicznym lub operacyjnym

– poinformował sekretarz stanu w MON.

Resort zaznaczył jednocześnie, że w nomenklaturze NATO nie funkcjonuje określenie dowództwa „poziomu strategiczno-operacyjnego”.
Na poziomie strategicznym w Europie funkcjonuje Supreme Headquarters Allied Powers Europe (SHAPE) w Casteau koło Mons w Belgii. Na szczeblu operacyjnym działają m.in. Allied Joint Force Command Brunssum, odpowiedzialne za wschodnią flankę NATO, oraz JFC Naples, którego obszarem odpowiedzialności jest południe Europy. Kolejne dowództwo – JFC Norfolk – znajduje się w Stanach Zjednoczonych.

Według MON ewentualne przeniesienie jednego z istniejących dowództw lub stworzenie nowego wymagałoby decyzji całego Sojuszu i zmian w obowiązującej strukturze dowodzenia NATO.

Co oznaczałoby ulokowanie dowództwa operacyjnego NATO w Polsce?

Ulokowanie w Polsce dowództwa szczebla operacyjnego zwiększyłoby znaczenie kraju w natowskim systemie dowodzenia i oznaczałoby stałą obecność dużego wielonarodowego sztabu odpowiedzialnego za planowanie oraz prowadzenie operacji. Mogłoby również zwiększyć udział polskich oficerów w pracy na najwyższych szczeblach operacyjnych Sojuszu.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że przeniesienie takiego dowództwa bliżej wschodniej flanki byłoby wyłącznie korzystne. Lokalizacja struktur dowodzenia NATO uwzględnia również odporność infrastruktury, bezpieczeństwo sztabów, łączność, logistykę oraz zdolność do kierowania operacjami na obszarze szerszym niż terytorium jednego państwa. Decyzja o zmianie lokalizacji należałaby do całego Sojuszu.
JFC Brunssum odpowiada obecnie za północną i wschodnią flankę oraz koordynuje działania w swoim obszarze odpowiedzialności przez całą dobę. NATO określa je również jako dowództwo wiodące dla operacji Eastern Sentry i Baltic Sentry.

Z polskiego punktu widzenia znaczenie ulokowania takiego dowództwa w Polsce można sprowadzić do jeszcze kilku kwestii. Polska znalazłaby się jeszcze mocniej w centrum natowskiego systemu dowodzenia wschodnią flanką. Obecnie mamy już ważne struktury – m.in. Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni w Szczecinie i Wielonarodową Dywizję Północny-Wschód w Elblągu – ale znajdują się one niżej w hierarchii.

Łańcuch dowodzenia prowadzi dalej właśnie do JFC Brunssum w Holandii. W Polsce na stałe pracowałby duży międzynarodowy sztab NATO, wraz z oficerami państw sojuszniczych, systemami łączności, planowania i dowodzenia. Miałoby to znaczenie nie tylko wojskowe, lecz również polityczne – byłoby kolejnym trwałym zakotwiczeniem obecności Sojuszu na terytorium Polski. Polscy oficerowie mieliby znacznie bliższy kontakt z najwyższym poziomem planowania operacyjnego. To ważne również w kontekście interpelacji Zapałowskiego: jednym z problemów, które wskazuje, jest zdobywanie przez polskich generałów doświadczenia niezbędnego do obejmowania najważniejszych stanowisk NATO. Planowanie obrony regionu odbywałoby się bezpośrednio na wschodniej flance. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ NATO określa Rosję jako najpoważniejsze i bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa sojuszników, a na wschodniej flance utrzymuje obecnie dziewięć wielonarodowych grup bojowych. Byłby to także bardzo mocny sygnał odstraszania wobec Rosji. Stałe dowództwo NATO odpowiedzialne za prowadzenie dużych operacji jest czymś jakościowo innym niż sama obecność jednostek wojskowych.

Polscy generałowie w strukturach NATO

MON odniósł się również do zarzutu dotyczącego ograniczonej liczby polskich generałów liniowych kierowanych do struktur NATO.
Resort przekonuje, że Polska określiła swoje ambicje dotyczące udziału w NATO Command Structure na „wysokim poziomie”, czego przejawem ma być znacząca obecność polskiego personelu, również na stanowiskach generalskich.

Jednocześnie ministerstwo wskazuje, że objęcie przez polskich oficerów większej liczby stanowisk generalskich wymaga zapewnienia odpowiedniego zaplecza personalnego.

Jak wyjaśnia MON, w praktyce może to oznaczać konieczność obsadzenia kilkudziesięciu dodatkowych stanowisk oficerskich i podoficerskich, które są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania struktur dowodzenia.

Resort podkreśla przy tym, że znaczenia polskiej obecności w NATO nie powinno się oceniać wyłącznie na podstawie liczby stanowisk. Istotne mają być również ich ranga, kompetencje, zakres odpowiedzialności oraz rzeczywisty wpływ na planowanie i prowadzenie operacji.

Dowództwo Transformacji i Szkolenia. Zadania na czas wojny niejawne

Posłowie zapytali również o rolę tworzonego Dowództwa Transformacji i Szkolenia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy w przypadku wojny.
MON poinformował, że szczegółowe zadania tej struktury na czas wojny są informacją niejawną.

Resort ujawnił jednak ogólny zakres jej działania. W warunkach wysiłku obronnego dowództwo ma koncentrować się na wsparciu systemu szkolenia i adaptacji Sił Zbrojnych. Chodzi m.in. o analizowanie doświadczeń, identyfikowanie koniecznych zmian, testowanie nowych rozwiązań oraz wspieranie ich wdrażania.

Do zadań ma należeć również aktualizowanie doktryn, programów szkolenia i procedur oraz rozwijanie zdolności potrzebnych polskiej armii w zmieniającym się środowisku bezpieczeństwa.

Posłowie pytają o przygotowanie dowódców do działań wojennych

W interpelacji parlamentarzyści argumentowali, że ewentualne działania obronne NATO w przypadku konfliktu mogłyby w znacznym zakresie toczyć się na terytorium Polski. Ich zdaniem polscy generałowie powinni w związku z tym zdobywać doświadczenie pozwalające na dowodzenie dużymi związkami operacyjnymi.

Odpowiedź MON pokazuje, że resort dostrzega potrzebę rozwijania takich kompetencji i prowadzi prace nad zmianami w systemie dowodzenia. Jednocześnie Polska nie podejmowała dotąd działań na rzecz ulokowania na swoim terytorium dowództwa NATO szczebla strategicznego lub operacyjnego, a szczegóły planowanej reformy krajowego systemu dowodzenia pozostają na razie nieznane.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.09.2026 21:17
Źródło: Facebook, Tysol.pl