Szukaj
Konto

Gen. Samol: Nasze państwo buduje armię jednorazowego użytku

Gen. Bogusław Samol podczas konferencji w Klubie Stańczyka
Źródło: Instytut Myśli Schumana | Autor: Włodzimierz Ossowski | Licencja: Włodzimierz Ossowski | Gen. Bogusław Samol podczas konferencji w Klubie Stańczyka
Prof. Romuald Szeremietiew, gen. Bogusław Samol i red. Anna Wiejak wzięli udział w panelu „Przygotować kraj do obrony”, który odbył się w czwartek 23 lipca w warszawskim Klubie Stańczyka. Paneliści wskazali na kluczowe kwestie, które mogą zdecydować o tym, czy państwo polskie będzie zdolne bronić swoich granic.
Co musisz wiedzieć:
  • Podczas panelu eksperci wskazywali, iż obowiązująca strategia bezpieczeństwa wymaga aktualizacji.
  • Postulowali większą rolę krajowego przemysłu zbrojeniowego.
  • Zwrócili również uwagę na znaczenie mobilizacji gospodarki i odporności społeczeństwa.
  • Paneliści krytycznie ocenili kierunek części inicjatyw unijnych dotyczących obronności.

Brak strategii bezpieczeństwa narodowego

Przede wszystkim nie mamy strategii bezpieczeństwa narodowego. Pięć lat wojny na wschód od Polski, wojna hybrydowa, która trwa od 2021 roku, a my mamy strategię z 2020 roku, a ona i tak nie rozpatrywała wszystkich spraw związanych z bezpieczeństwem państwa polskiego, ponieważ skupiła się jedynie na przygotowaniu sił zbrojnych
- alarmował gen. Bogusław Samol, były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego i były rektor Akademii Obrony Narodowej. Obowiązująca w Polsce strategia nie uwzględnia sytuacji związanej z wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie i potencjalnych zagrożeń z tym związanych.

Wskazywał, że siły zbrojne są tylko jednym z elementów państwa, które zapewniają stabilizację w zakresie rozwoju, a na wypadek wojny są w gotowości do odparcia agresji z zewnątrz. Podkreślał przy tym, że brak jest również systemu dowodzenia adekwatnego do wojennych potrzeb.

Zdaniem gen. Samola brak strategii wojennej utrudnia określenie kierunku rozwoju Sił Zbrojnych RP oraz planowanie zakupów uzbrojenia. Według panelisty dokument taki powinien pozostawać niejawny i uwzględniać współczesne zagrożenia wynikające z doświadczeń wojny na Ukrainie.

Ta rozbudowa sił zbrojnych trwa, ale w jakim kierunku to idzie? Przecież to jest ogromny wysiłek państwa: pieniądze z budżetu, zaciągnięte kredyty itd., modernizowane są siły powietrzne i wojska lądowe

- wyliczał.

Prawidłowe dokonywanie zakupów dla armii powinno opierać się o bardzo konkretne scenariusze ewentualnościowe. Najpierw należy zdefiniować, z której strony przyjdzie potencjalne zagrożenie, następnie nakreślić wstępne rozpoznanie wroga i jego uzbrojenie – w tym nieocenione są informacje wywiadowcze – a następnie nakreślić możliwości obrony i dopiero w oparciu o to dokonywać zakupów sprzętu. Zdaniem uczestników debaty brak publicznie przedstawionej strategii utrudnia ocenę zasadności kolejnych zakupów uzbrojenia. W ich ocenie może to prowadzić do zawierania kontraktów bez jasno określonej koncepcji wykorzystania nowych systemów.

Nasze państwo buduje armię jednorazowego użytku, na tydzień, dwa – ocenił wskazując, iż polski przemysł zbrojeniowy produkuje na bazie komponentów importowanych z zagranicy

- zauważył.

Polska przeznacza obecnie ponad 4% PKB na obronność, co jest jednym z najwyższych wskaźników w NATO. Jednocześnie rozwój krajowych zdolności do produkcji amunicji i części uzbrojenia pozostaje jednym z priorytetów modernizacji Sił Zbrojnych RP.

Bezpieczeństwo żywnościowe

A co robią władze, aby przygotować państwo do obrony w zakresie społeczeństwa, w zakresie infrastruktury krytycznej? A co z bezpieczeństwem żywnościowym?

- pytał wskazując, że Polska bardzo dużo żywności importuje, mimo posiadania własnego rolnictwa.

Cały czas powtarzamy ten błąd, że główną ostoją bezpieczeństwa państwa są siły zbrojne. Nieprawda. Siłą państwa jest jego siła, organizacja, przywództwo polityczne, wojskowe dopiero gdzieś na końcu

- skonstatował.

W podobnym tonie wypowiedział się były minister obrony narodowej prof. Romuald Szeremietiew.

A w którym kierunku Polska idzie? Mamy Waszyngton, mamy Brukselę, pojawiła się koncepcja, która dezawuuje ten kierunek amerykański, sojuszniczy, mówiący o tym, że Europa sama potrafi się obronić. Rządzący uważają, że raczej Bruksela niż Waszyngton i mamy dwa ośrodki w Rzeczpospolitej. Jest prezydent Karol Nawrocki i wyraźny kierunek. Jest premier, który też mówi, jaki jest kierunek i my jesteśmy na rozdrożu. Jeżeli chodzi o system państwa, jeżeli chodzi o siły zbrojne, to nie ma nic gorszego.

- zauważył.

Jeżeli brak jest strategii, to nie wiadomo, do czego ta armia jest potrzebna. Jeżeli brak jest strategii, to nie wiadomo, czy to uzbrojenie, które kupujemy dla naszej armii się przyda. Jeżeli brak jest strategii, to instrument, jakim są siły zbrojne, aby zapewnić bezpieczeństwo naszemu krajowi, może zawieść

- podkreślał.

Zwrócił uwagę na kontekst cywilizacyjny czyli na przyjmowane wartości, które przekładają się na sposób rozumowania.

System wartości ma tutaj podstawowe znaczenie

- stwierdził.

Prof. Romuald Szeremietiew, były minister obrony narodowej

Narzędzie drenażu kompetencji

Pytana o program SAFE red. Anna Wiejak, publicystka zajmująca się tematyką polityki europejskiej i bezpieczeństwa, powiedziała:

W programie SAFE wcale nie chodzi o zbudowanie jakiejkolwiek obronności państwa polskiego. Pożyczkę państwo polskie mogłoby na zdecydowanie lepszych warunkach zaciągnąć samo i wybrać sobie sprzęt, który chce z niej sfinansować. Tymczasem SAFE to jest nic innego, jak tylko bardzo skuteczne narzędzie do przekazywania Komisji Europejskiej kompetencji państw członkowskich z pogwałceniem traktatów.

W jej ocenie jest to kontynuacja procesu, który się zaczął w 2024 roku, kiedy to KE ze złamaniem Traktatu Lizbońskiego powołała urząd komisarza do spraw obrony. Dlaczego ze złamaniem Traktatu Lizbońskiego?

Dlatego, że kwestia obronności, kluczowa dla istnienia Polski – nazwijmy rzeczy po imieniu: nie ma wojska, nie ma państwa – jest wyłączną kompetencją państwa. Potem mamy program ReArmEU, rzekomo związany z rosyjskim zagrożeniem, ale to jest bardzo cyniczna gra pani von der Leyen, która rozgrywa sprawę rosyjską, aby doprowadzić do centralizacji Unii Europejskiej w jedno europejskie superpaństwo. Kolejnym etapem było SAFE, w którym zaciągamy pożyczkę, ale to nie my decydujemy o tym, jaki sprzęt mamy z niej sfinansować. My mogliśmy sobie wybrać z tego, co wyznaczyła Bruksela. To już jest bardzo poważne ograniczenie kompetencji i ja się nie dziwię, że nie ma tej strategii obrony państwa polskiego i ona nie będzie według mnie wypracowana za tego rządu, dlatego że taka strategia ma powstać – przynajmniej takie są zapowiedzi KE – na poziomie unijnym

- konkludowała.

Z programem SAFE wiąże się jeszcze jeden problem, a mianowicie wymaga on aby zakupowane uzbrojenie było w 65 procentach produkowane z europejskich komponentów. To wyklucza sięganie po najnowocześniejszy na świecie amerykański sprzęt i buduje „szklany sufit” możliwości polskiej armii. Niemcy, które nie związały się pożyczką SAFE, dokonują zakupów przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, co oznacza, że będą pod względem jakości posiadanego uzbrojenia, stali wyżej niż inne armie państw europejskich, które na SAFE wyraziły zgodę.

SAFE według KE

SAFE (Security Action for Europe) to instrument finansowy Komisji Europejskiej, ustanowiony w celu wzmocnienia europejskiego przemysłu obronnego poprzez ułatwienie państwom członkowskim wspólnych zamówień i inwestycji w zdolności obronne. Mechanizm opiera się na udostępnieniu preferencyjnych pożyczek finansowanych przez Unię Europejską, co ma przyspieszyć produkcję, zwiększyć interoperacyjność oraz ograniczyć rozdrobnienie rynku obronnego. Jak podkreśla KE, SAFE wspiera rozwój europejskiej bazy technologiczno-przemysłowej sektora obronnego (EDTIB), wzmacnia odporność Unii na zagrożenia oraz poprawia gotowość państw członkowskich do reagowania na wyzwania w zakresie bezpieczeństwa.

UE sojuszem obronnym?

Jest jeszcze jedno bardzo istotne zagrożenie. Zarówno pożyczka SAFE, jak i cała pomoc ze strony Brukseli jest obarczona mechanizmem warunkowości. To oznacza, że my możemy tego sprzętu w ogóle nie zobaczyć, ani pieniędzy na ten sprzęt, a pożyczkę będziemy musieli spłacać

- dodała.

Odniosła się również do pojawiających się w przestrzeni publicznej pomysłów uczynienia z Unii Europejskiej sojuszu obronnego.

Jeżeli mówimy o próbach uczynienia z UE jakiegokolwiek sojuszu obronnego, to dyskwalifikuje ją mechanizm warunkowości. Czy wyobrażacie sobie sojusznika, który mówi: 'Nie udzielimy wam pomocy wojskowej, bo macie nie ten rząd, co trzeba'?

- pytała.

Słabe punkty

Jednym ze słabych punktów przygotowania państwa do obrony jest też brak mobilizacji gospodarki, a to jest kluczowa sprawa dla państwa w okresie kryzysu, a potem przechodząc w okres wojny. Drugą kluczową sprawą jest przygotowanie społeczeństwa pod względem patriotycznym. Dzisiaj nie mamy strategii w zakresie wychowywania patriotycznego społeczeństwa. Nie ma jednolitego podejścia. Każdy rząd ma swoją wizję

- wskazywał gen. Samol.

Brak poczucia tożsamości ze swoim krajem, swoją tradycją, z przodkami, z grobami swoich dziadków, to powoduje internacjonalistyczne podejście do funkcjonowania na co dzień

- zauważył dodając, iż ze szkół wycina się lektury, które uczyły historii, tradycji i wartości.

Podkreślał, że musi zostać stworzony system, w którym obywatel będzie miał pewność, że nawet w sytuacji realizacji działań wojennych, będzie mu zapewnione bezpieczeństwo.

Armia, która ma słabe morale, a silne uzbrojenie przegra z przeciwnikiem, który ma wysokie morale a słabe uzbrojenie. W tej chwili największe uderzenie w polską obronność odbywa się w polskich szkołach i na polskich uczelniach

- wtórował mu prof. Szeremietiew.

Gen. Samol zwrócił ponadto uwagę, że rodziny żołnierzy nie są objęte żadną opieką, co ma wpływ na ich wyniki, natomiast polityka państwa jest obliczona na skłócanie obrońców granic z obywatelami.

Nadmierna jawność informacji

Czy powinno się ogłaszać, ile Polska zakupiła rakiet? A pan minister to powiedział. Mówi się, ile mamy amunicji, ile zamierzamy produkować w ciągu miesiąca. Publicznie o tym mówimy, to jest to woda na młyn dla obcego wywiadu

- przestrzegał gen. Samol.

Nie mamy systemu dowodzenia, nie wiemy, do czego się przygotować, nie wiemy, jakie nowe technologie wykorzystywać. Kupujemy polecony przez polityków sprzęt, ale do czego? Wojna się zmienia. Pojawiają się nowe rodzaje broni. Drony. I tego nikt nie spina w całość, jak to wykorzystać na przyszłym polu walki

- podkreślał.

Dowódcy wszyscy są prezentowani w mediach. A po co to? Ci dowódcy będą w przyszłości obiektami ataków służb rosyjskich, jak również ich rodziny

- przewidywał.

W jego ocenie rola państwa jest znikoma w przygotowaniu Polski do obrony, mimo że państwo polskie wydaje bajońskie sumy na uzbrojenie.

Anna Wiejak zwróciła uwagę, że ilość kupowanego sprzętu jest niewystarczająca dla skutecznego odparcia agresji przeciwnika.

To nie jest ta skala

- powiedziała.

Polityka klimatyczna zagrożeniem

Szykuje nam się kolejny problem, którego nie możemy zlekceważyć, a mianowicie jakiś czas temu Komisja Europejska wydała komunikat o tym, że wojsko, we wszystkich krajach członkowskich UE, zostanie objęte tzw. czystą transformacją. Ma ona polegać na elektryfikacji i rezygnacji z węglowodorów. Te ideologiczne pomysły KE bardzo zagrażają polskiej obronności. Możemy się obudzić w sytuacji, w której nie będziemy mogli wykorzystywać tego sprzętu, który zgromadziliśmy, dlatego że będą takie obostrzenia klimatyczne, że będzie to niemożliwe

- zauważyła.

Rada UE zatwierdziła 21 kwietnia konkluzje w sprawie „Dyplomacji energetycznej i klimatycznej UE – wzmacniania suwerenności i wspierania globalnej czystej transformacji". „Czystą transformacją” ma zostać objęta również szeroko rozumiana obronność oraz funkcjonowanie armii. Komisja Europejska uzasadnia działania związane z dekarbonizacją koniecznością ograniczenia emisji gazów cieplarnianych oraz zwiększenia niezależności energetycznej.

Anna Wiejak zwróciła również uwagę, że polskie zakłady zbrojeniowe są zagrożone ze względu na ETS i dekarbonizację.

Należy wypowiedzieć Zielony Ład, bo polskie firmy zbrojeniowe mogą tego nie wytrzymać

- stwierdziła.

Paneliści podkreślali również konieczność budowania krajowego potencjału jeżeli chodzi o produkcję sprzętu i amunicji oraz inwestowania w zakłady dual-use. Wskazywali również na pilną potrzebę reformy służby zdrowia, aby w czasie potencjalnego konfliktu była zdolna do opieki zarówno nad żołnierzami, jak i ludnością cywilną.

Zakłady dual-use

Zakłady dual-use to przedsiębiorstwa lub zakłady produkcyjne, które wytwarzają towary, technologie lub świadczą usługi mające podwójne zastosowanie – zarówno cywilne, jak i wojskowe. Zaliczają się do nich tak fabryka elektroniki produkująca układy scalone wykorzystywane w smartfonach, ale także w systemach radarowych, jak i zakład chemiczny wytwarzający substancje używane w przemyśle farmaceutycznym, które mogą również posłużyć do produkcji środków bojowych. Producent dronów, których konstrukcje służą do fotografii i inspekcji infrastruktury, ale mogą być również wykorzystywane do rozpoznania wojskowego. Firma obrabiająca precyzyjne elementy metalowe, dostarczająca części zarówno dla przemysłu motoryzacyjnego, jak i dla producentów uzbrojenia.

Dlaczego są ważne?

Zakłady dual-use są objęte szczególnymi regulacjami, ponieważ ich produkty mogą wpływać na bezpieczeństwo państwa. W wielu krajach:

  • eksport niektórych wyrobów wymaga specjalnych zezwoleń,
  • obowiązują kontrole dotyczące odbiorców i krajów przeznaczenia,
  • firmy muszą przestrzegać przepisów dotyczących kontroli eksportu (np. unijnych regulacji dotyczących produktów podwójnego zastosowania).

 

Czym różnią się od zakładów zbrojeniowych?

Zakład zbrojeniowy produkuje przede wszystkim broń, amunicję lub sprzęt wojskowy. Zakład dual-use produkuje wyroby, które mają legalne i powszechne zastosowania cywilne, ale mogą być również wykorzystane w celach wojskowych lub związanych z bezpieczeństwem.

W praktyce wiele nowoczesnych branż – takich jak elektronika, lotnictwo, kosmonautyka, sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, telekomunikacja czy zaawansowane materiały – zalicza się do obszaru dual-use, ponieważ rozwijane technologie znajdują zastosowanie zarówno w gospodarce cywilnej, jak i w obronności.

Co dalej?

Dotychczas rząd nie zapowiedział aktualizacji strategii. Zawierane są kontrakty na dostawy broni i amunicji, a nie ma żadnej koncepcji na wykorzystanie tych zasobów do obrony kraju. W kwestii SAFE – jak zauważyła podczas panelu Anna Wiejak – nie wszystkie zapowiadane kontrakty trafią zapewne do polskiego przemysłu, ponieważ najpierw należałoby wybudować nowe linie produkcyjne, a na to umowa SAFE nie przewiduje wystarczającej ilości czasu.

Obecnie największe planowane inwestycje w polskim przemyśle zbrojeniowym koncentrują się na zwiększeniu krajowych zdolności produkcyjnych, zwłaszcza w obszarze amunicji, pojazdów opancerzonych oraz nowych technologii. Najważniejsze z nich obejmują m.in. rozbudowę produkcji amunicji. Priorytetem jest zwiększenie produkcji amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm oraz amunicji małokalibrowej. Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) realizuje program budowy i modernizacji trzech zakładów produkujących amunicję oraz nowych linii technologicznych, wspierany środkami z Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Docelowo produkcja pocisków 155 mm ma wzrosnąć do ok. 150–180 tys. sztuk rocznie. MESKO rozbudowuje zakłady w Skarżysku-Kamiennej i Pionkach, realizując projekty zwiększające moce produkcyjne materiałów wybuchowych, prochów i amunicji. Istotne są również inwestycje w produkcję materiałów krytycznych. Trwają projekty mające zapewnić krajową produkcję prochów, materiałów wybuchowych oraz ładunków miotających, co ma ograniczyć zależność od importu. PGZ podpisała porozumienie z francuską firmą Eurenco dotyczące utworzenia w Polsce produkcji nowoczesnych ładunków miotających do amunicji 155 mm. Nie mniej istotny jest rozwój produkcji pojazdów bojowych. Rozwijana jest seryjna produkcja bojowego wozu piechoty Borsuk, który ma zastąpić przestarzałe BWP-1. Inwestycje obejmują również zwiększenie zdolności produkcyjnych dla transporterów Rosomak oraz ciężkiego bojowego wozu piechoty. Wdraża się także modernizację zakładów PGZ. Modernizowane są zakłady Huta Stalowa Wola, Rosomak S.A., Jelcz oraz inne spółki PGZ, aby zwiększyć moce produkcyjne artylerii, pojazdów wojskowych i systemów rakietowych. Celem jest skrócenie czasu realizacji zamówień dla Sił Zbrojnych RP i zwiększenie potencjału eksportowego.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Dlaczego gen. Bogusław Samol uważa, że Polska buduje „armię jednorazowego użytku”? Według gen. Bogusława Samola problemem nie jest wyłącznie zakup nowoczesnego uzbrojenia, lecz brak zdolności do jego długotrwałego uzupełniania i utrzymania w czasie konfliktu. Wskazywał, że polski przemysł zbrojeniowy w dużej mierze opiera się na komponentach importowanych z zagranicy, co może ograniczyć możliwości prowadzenia długotrwałej wojny.

Dlaczego eksperci krytykują obowiązującą Strategię Bezpieczeństwa Narodowego? Paneliści zwracali uwagę, że obowiązująca Strategia Bezpieczeństwa Narodowego została przyjęta w 2020 roku, przed pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę. Ich zdaniem dokument nie uwzględnia wszystkich współczesnych zagrożeń, takich jak wojna hybrydowa, rozwój technologii bezzałogowych czy konieczność mobilizacji całego państwa.

Czym różni się strategia bezpieczeństwa narodowego od strategii wojennej? Według uczestników panelu strategia bezpieczeństwa narodowego określa sposób funkcjonowania całego państwa w zakresie bezpieczeństwa, obejmując nie tylko wojsko, ale również gospodarkę, infrastrukturę krytyczną i społeczeństwo. Strategia wojenna natomiast dotyczy prowadzenia działań militarnych i wykorzystania sił zbrojnych w czasie konfliktu.

Jakie zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski wskazali uczestnicy debaty? Eksperci wymienili przede wszystkim brak aktualnej strategii bezpieczeństwa, niewystarczającą mobilizację gospodarki, ograniczone możliwości krajowej produkcji uzbrojenia i amunicji, problemy z bezpieczeństwem żywnościowym oraz niedostateczne przygotowanie społeczeństwa do sytuacji kryzysowych.

Dlaczego bezpieczeństwo żywnościowe zostało uznane za element obronności? Gen. Bogusław Samol podkreślał, że państwo przygotowujące się do obrony powinno być zdolne do zapewnienia obywatelom żywności również w czasie wojny lub kryzysu. W jego ocenie bezpieczeństwo militarne nie może być oddzielane od bezpieczeństwa gospodarczego i żywnościowego.

Co uczestnicy panelu mówili o programie SAFE? Red. Anna Wiejak oceniła, że program SAFE może prowadzić do ograniczenia kompetencji państw członkowskich w zakresie polityki obronnej. Jej zdaniem mechanizm finansowania oraz zasady programu zwiększają wpływ instytucji unijnych na decyzje dotyczące zakupów uzbrojenia.

Jakie znaczenie dla obronności ma krajowy przemysł zbrojeniowy? Paneliści podkreślali, że rozwój krajowej produkcji uzbrojenia i amunicji jest jednym z warunków zwiększenia odporności państwa na długotrwały konflikt. Ich zdaniem Polska powinna inwestować zarówno w zakłady zbrojeniowe, jak i przedsiębiorstwa o charakterze dual-use, które mogą wspierać potrzeby wojska i gospodarki.

Dlaczego eksperci zwracali uwagę na morale społeczeństwa i żołnierzy? Zdaniem uczestników debaty skuteczna obrona państwa zależy nie tylko od nowoczesnego uzbrojenia, ale również od przygotowania społeczeństwa oraz wysokiego morale żołnierzy. Wskazywali na znaczenie edukacji patriotycznej, budowania tożsamości narodowej oraz odpowiedniego wsparcia rodzin osób pełniących służbę wojskową.

Czy uczestnicy panelu krytykowali ujawnianie informacji o polskiej armii? Tak. Gen. Bogusław Samol wyraził opinię, że publiczne informowanie o liczbie zakupionego uzbrojenia, zapasach amunicji czy planach produkcyjnych może ułatwiać analizę polskich zdolności wojskowych przez obce służby wywiadowcze.


Jakie znaczenie dla obronności Polski ma polityka klimatyczna Unii Europejskiej według panelistów? Red. Anna Wiejak wskazywała, że planowane rozwiązania związane z transformacją klimatyczną mogą – w jej ocenie – negatywnie wpływać na funkcjonowanie przemysłu zbrojeniowego oraz możliwości wykorzystania sprzętu wojskowego. Była to jedna z głównych tez przedstawionych podczas dyskusji.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.07.2026 10:45
Źródło: Tysol.pl