Szukaj
Konto

Ardanowski krytycznie o słowach komisarza: Wsparcie bezpośrednie dla rolnictwa będzie mniejsze

Jan Krzysztof Ardanowski
Źródło: PAP | Autor: Piotr Nowak | Licencja: PAP | Jan Krzysztof Ardanowski
– Generalna polityka szefowej KE i Kolegium Komisji, polityka ulegania międzynarodowym koncernom i interesom innych działów gospodarki, przede wszystkim przemysłu niemieckiego, francuskiego, w części włoskiego kosztem rolnictwa, to jest polityka, która jest polityką nieukrywaną, jawną i biorąc to wszystko pod uwagę, to nadchodzi wyjątkowo zły czas dla rolnictwa europejskiego, który w sytuacji bardzo wielu gospodarstw zakończy się po prostu klęską i bankructwem – mówi portalowi Tysol.pl Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP.
Co musisz wiedzieć:
  • Unijny komisarz rolnictwa Christophe Hansen oświadczył, że polscy rolnicy dostaną co najmniej 33,6 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034.
  • Według niego będzie to wzrost w stosunku do obecnej wspólnej polityki rolnej dla Polski.
  • Do wypowiedzi tej w sposób krytyczny odniósł się Jan Krzysztof Ardanowski.

Polscy rolnicy dostaną co najmniej 33,6 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034, co oznacza wzrost w stosunku do obecnej wspólnej polityki rolnej dla Polski

– powiedział komisarz rolnictwa Christophe Hansen. Jak podkreślił, Polska znajdzie się w gronie 16 państw, które dostaną więcej.

Pytany, czy rzeczywiście te pieniądze posłużą rozwojowi polskiego rolnictwa, czy też nie będą one dedykowane już przez samą Komisję Europejską do tego, żeby realizować „zielone” założenia, „zielone” cele, które KE wyznaczyła rolnictwu, Jan Krzysztof Ardanowski odpowiada:

Przede wszystkim to są wypowiedzi komisarza, a nie wiadomo, jaki będzie ostateczny kształt budżetu Unii Europejskiej na siedmiolatkę po 2027 roku. Od wypowiedzi do ostatecznego dokumentu droga jest daleka.

Polityka UE

Natomiast Unia Europejska nie zmienia swojej polityki rolnej w zakresie celów. To jest w dalszym ciągu, moim zdaniem, absurdalna polityka klimatyczna, w którą rolnictwo jest również wprowadzane – twierdzenie, że rolnictwo jest szkodnikiem niszczącym klimat. To jest również chora polityka wobec zwierząt, ta religia, którą wręcz stworzono wobec zwierząt, podobnie zresztą jak i wobec klimatu. Pytanie, na co te pieniądze, które Unia Europejska zamierza dla Polski przeznaczyć, mogłyby być wykorzystywane. Czy będzie jakakolwiek decyzyjność władz polskich? Bo wiemy już, że wsparcie bezpośrednie dla rolnictwa będzie mniejsze niż do tej pory – to, co rolnikom się należy z faktu, że zajmują się produkcją rolną, uprawą pól

– mówi prezydencki doradca.

Zabieg, który chce zastosować Komisja Europejska, i wydaje się, że chyba on jest mocno zaawansowany, a może i przesądzony, i nie słyszałem, żeby władze Polski bardzo zdecydowanie przeciw temu protestowały, to jest włożenie tzw. drugiego filara wspólnej polityki rolnej, czyli środków na rozwój obszarów wiejskich, na poprawianie warunków życia, na inwestowanie w rozwój rolnictwa, nie tylko dopłaty do produkcji rolnej, to wszystko ma być połączone w ramach funduszy zawierających zarówno te pieniądze rolnicze, jak i przede wszystkim środki tzw. polityki spójności 

– zauważa Ardanowski.

Potrzeba systemowego wsparcia dla rolnictwa

I to już nie jest tak, jak do tej pory, że pieniądze dla rolnictwa – a środki unijne dla rolnictwa są przez kolejne lata coraz mniejsze i coraz mniej znaczą w budżecie rolników – nie powinny być jedynymi elementami wspierania rolnictwa. Ważne jest również dobre uregulowanie rynków, które pozwoliłyby rolnikom uzyskiwać odpowiednie dochody, to jest ochrona rynku europejskiego przed zalewem marnej żywności z innych regionów świata – to, co się na naszych oczach już po prostu dzieje. Te środki do tej pory, w kolejnych siedmiolatkach, były dedykowane rolnictwu. Czy one były mniejsze, czy większe, ale to rolnicy z tych środków mieli prawo korzystać. Teraz ta konstrukcja, którą narzuca Komisja Europejska, mówi, że rolnicy dopiero będą walczyć z innymi grupami społecznymi o dostęp do środków w ramach wspólnego worka funduszy regionalnych. Boję się, że – i to nie jest zresztą nic odkrywczego – wpływ środowisk rolniczych, wpływ polityków odpowiedzialnych za rolnictwo jest coraz bardziej znikomy, mało znaczący

– wyjaśnia Ardanowski.

Nie sądzę, żeby w Polsce w Sejmikach Wojewódzkich, które będą decydowały w znacznej mierze o przyszłym rozdziale tych środków, w Polsce było jakieś poważne traktowanie inwestycji na obszary wiejskie. Myślę, że tylko jakieś marne resztki będą trafiały na obszary wiejskie, a tłumaczenie będzie dość oczywiste, że przecież wspieramy infrastrukturę drogową, infrastrukturę kanalizacyjną, wodociągową czy szerzej – sieciową, wspieramy służbę zdrowia, wspieramy kulturę, wspieramy usługi społeczne, komunikację publiczną itd. Wszystko inne będzie ważniejsze niż wspieranie rolnictwa

– zauważa prezydencki doradca.

W jego ocenie „to wrzucenie do jednego worka może sprawić, że środki, które w przyszłości będą trafiały do rolnictwa, będą istotnie mniejsze niż te, które były do tej pory, ale też były coraz mniej znaczące”.

Jestem bardzo ostrożny w wyciąganiu wniosków z tych wszystkich wypowiedzi unijnych polityków. Wydaje się, że polityka Unii Europejskiej – może komisarz rolnictwa nawet ma i szczere chęci, szczere intencje – generalna polityka szefowej KE i Kolegium Komisji, polityka ulegania międzynarodowym koncernom i interesom innych działów gospodarki, przede wszystkim przemysłu niemieckiego, francuskiego, w części włoskiego, kosztem rolnictwa to jest polityka, która jest polityką nieukrywaną, jawną i biorąc to wszystko pod uwagę, to nadchodzi wyjątkowo zły czas dla rolnictwa europejskiego, który w sytuacji bardzo wielu gospodarstw zakończy się po prostu klęską i bankructwem

– konkluduje.

Wyrównanie dopłat

Jak powiedział unijny komisarz ds. rolnictwa, wzrost dla Polski i innych 15 krajów wynika z wyrównywania dopłat dla rolników w nowej perspektywie budżetowej. Jak poinformował Hansen, 11 państw otrzyma z kolei mniejsze pieniądze na rolnictwo niż w obecnej „siedmiolatce”. Różnica w poziomach dopłat dla rolników pomiędzy krajami tzw. starej i nowej Unii utrzymuje się od czasu wejścia tych ostatnich do Wspólnoty. O jej zniesienie państwa naszego regionu zabiegają w każdych negocjacjach budżetowych.

Komisarz rolnictwa dodał, że wraz z funduszami, które trafią do rolników niebezpośrednio, np. w formie dofinansowania szkół rolnych, pieniądze dla Polski przekroczą 40 mld euro w przyszłej perspektywie budżetowej.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.06.2026 12:31
Źródło: Tysol.pl