Szukaj
Konto

Sachajko o 500 mln dolarów potencjalnej przewagi Ukrainy: Okres przejściowy uderzy w polskie rolnictwo

Poseł Jarosław Sachajko - grafika wygenerowana przez AI
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Poseł Jarosław Sachajko - grafika wygenerowana przez AI
Dostosowanie ukraińskiego rolnictwa do unijnych wymogów dotyczących środków ochrony roślin może kosztować sektor setki milionów dolarów rocznie. Poseł Jarosław Sachajko uważa, że przyznanie Ukrainie wieloletnich okresów przejściowych po ewentualnym wejściu do UE dałoby jej producentom przewagę nad polskimi rolnikami. Domaga się, aby Ukraina od początku członkostwa spełniała te same standardy co obecne państwa UE. Warunki dotyczące rolnictwa i ewentualnych okresów przejściowych w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy nie są jednak jeszcze ostatecznie uzgodnione.
Co musisz wiedzieć:
  • Według analizy VAR/Smart Country dostosowanie ukraińskiego rolnictwa do analizowanych ograniczeń UE dotyczących substancji czynnych może kosztować około 507,9 mln USD rocznie.
  • Największą pozycją ma być wzrost kosztów środków ochrony roślin – około 297,6 mln USD rocznie.
  • Jarosław Sachajko uważa, że okresy przejściowe mogłyby czasowo dawać ukraińskim producentom przewagę kosztową nad rolnikami unijnymi.
  • Kwota 507,9 mln USD jest szacunkiem kosztów dostosowania, a nie bezpośrednim wyliczeniem przewagi Ukrainy nad Polską.
  • Szczegółowe warunki dotyczące rolnictwa i ewentualnych okresów przejściowych w procesie akcesyjnym Ukrainy nie są jeszcze ostatecznie ustalone.

Skąd bierze się 507,9 mln dolarów?

Badanie VAR i Smart Country „Ekonomiczna ocena strat wskutek zastosowania europejskich ograniczeń dotyczących substancji czynnych środków ochrony roślin” analizuje skutki przejścia Ukrainy na unijną listę dopuszczonych substancji czynnych. Autorzy oszacowali łączny roczny koszt na 507,9 mln USD: 202,7 mln USD spadku wartości zbiorów, 297,6 mln USD wzrostu kosztów środków ochrony roślin oraz 7,6 mln USD dodatkowych kosztów ich stosowania.

Jakie powinny być działania Polski?

- Ukraiński ośrodek analityczny Smart Country wyliczył, że zakaz 100 substancji czynnych według standardów UE będzie kosztował ukraiński sektor rolny 500 mln dolarów rocznie. Czy biorąc pod uwagę to, że Ukraina chce wieloletniego okresu przejściowego, jest to wystarczający czas do tego, żeby zniszczyć polskie, europejskie rolnictwo, przejąć rynki a potem zastosować dyktat cenowy?

Jarosław Sachajko: Oczywiście, że to wystarczy, dlatego polski rząd nie powinien się na takie podejście zgodzić. Polski rząd powinien domagać się wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej ze wszystkimi wymaganiami. Niestety nikt tego nie słucha, bo Komisja Europejska, tak jak i rząd ukraiński, zgodzi się na takie okresy przejściowe, a te okresy przejściowe zniszczą 90 proc. polskiego i europejskiego rolnictwa. I tak jak to europejskie rolnictwo, patrząc na zachód od Odry, ma czas, bo ma dalej, tak polskie rolnictwo już w tej chwili będzie odczuwało otwarcie rynku Unii Europejskiej na ukraińskie produkty rolne. I te głosy, które słyszymy w Polsce, że Ukraina nie powinna wejść do Unii Europejskiej, to jest woda na młyn ukraińskich oligarchów, bo im to pasuje. W swoim społeczeństwie powiedzą, że nie mogą wejść do UE, bo Polska to blokuje, a jednocześnie KE otworzy rynek, bo już otworzyła, na produkty ukraińskie i zniszczy nasze rolnictwo.

Nie ma myślenia zgodnie z polską racją stanu, czyli Ukraina jeżeli chce być w UE, to spełniając wszystkie warunki – żadnych okresów przejściowych.

Ich rolnictwo nie jest w żaden sposób podobne do rolnictwa europejskiego i dlatego okresy przejściowe są najbardziej szkodliwe dla Polski.

- Jak dużą przewagę konkurencyjną może Pana zdaniem dawać różnica kosztów rzędu 500 mln dolarów rocznie?

Żebyśmy dobrze rozumieli – Ukraina to są gospodarstwa wyjątkowo wielkoobszarowe. To są gigagospodarstwa i te gigagospodarstwa nie chcą spełniać żadnych standardów, bo one sobie nie poradzą, jeżeli chodzi o spełnianie tych standardów. Jakiekolwiek więc okresy przejściowe to jest likwidacja naszego rolnictwa. Już miesiąc temu Ukraina powiedziała, że zbudują 40 nowych zakładów przetwórstwa mleka. Chcą dwukrotnie zwiększyć eksport swojego mleka. Chcą u siebie wybudować 100 nowych ferm produkcji mleka. To oznacza, że nie mamy naszego mleczarstwa. I dokładnie to samo będzie z kurczakami, z produkcją trzody chlewnej, o zbożu nie wspominając. Żadne okresy przejściowe. Jeżeli Ukraina chce eksportować na rynki europejskie, to spełniając wszystkie standardy.

- A na ile w Pana ocenie realny jest scenariusz, że Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej, za to będzie korzystała z pełnych praw państwa członkowskiego?

Na 90 proc. Państwa Europy Zachodniej zainwestowały zbyt dużo pieniędzy, żeby odpuścić Ukrainę. Dlatego polscy politycy powinni być jednoznaczni: Ukraina w UE, ale ze standardami, bez okresów przejściowych. Niech się Ukraina dostosuje.

- Czy w Pana ocenie jest jeszcze szansa na uratowanie polskiego rolnictwa?

Tak, jeżeli zmieni się rząd, bo ten rząd będzie mówił, że on się nie zgadza, tylko że on nie ma nic do powiedzenia, ponieważ wchodząc do UE zgodziliśmy się na to, aby za to, co wjeżdża do UE, odpowiadała KE. Dlatego opowiadanie nieodpowiedzialnych polityków, że oni się nie zgadzają na wejście Ukrainy do UE, to innymi słowy możemy powiedzieć, że zgadzają się na to, żeby Ukraina miała dostęp do rynku europejskiego, a to oznacza likwidację polskiego rolnictwa.
Chodzi o to, że nasi politycy powinni przestać opowiadać o rzeczach, na które nie mają wpływu, a zająć się rzeczami, na które mają wpływ. Powinni przestać opowiadać, że Ukraina nie powinna wejść do UE, bo tym niech się martwią Francuzi i Niemcy. Polscy politycy powinni zacząć się martwić tym, że będą okresy przejściowe, które głównie uderzą w państwa, które są przy Ukrainie, czyli w Polskę.

Nasi politycy powinni wykazać się sprytem i mówić zupełnie innym głosem. Mówić o tym, że jak Ukraina chce wejść do UE, to niech wejdzie, ale na zasadach partnerskich, spełniając wszystkie wymagania. Bo to będzie dokładnie tak samo jak z umową UE-Mercosur, że polski rząd mówił, że się sprzeciwia, ale realnie nie zrobił nic, żeby ta umowa nie weszła w życie. I umowa weszła w życie pomimo tego pozornego sprzeciwu polskiego rządu. Jestem przekonany, że rząd premiera Tuska dokładnie tak samo teraz będzie opowiadał, że on się sprzeciwia wejściu Ukrainy do UE, ale niestety na okresy przejściowe to on nie ma wpływu, bo o tym decyduje Komisja Europejska. I okresy przejściowe będą, a nie będzie polskiego rolnictwa. To jest główny problem, że mamy pozorantów, którzy opowiadają, że coś wielkiego chcą zrobić, a nie będą chcieli i nie zrobią nic ku temu, żeby nie było okresów przejściowych. Okresy przejściowe zabiją polskie rolnictwo, a Ukraina do UE i tak nie wejdzie bo na to nie zgodzą się Francja, Niemcy, Belgia czy Holandia. My w ogóle nie powinniśmy się tym zajmować jako Polska i polski rząd. On się powinien tylko skupić na okresach przejściowych.

Na jakim etapie są negocjacje Ukrainy z UE?

Ukraina prowadzi negocjacje akcesyjne z UE, ale szczegółowe warunki dotyczące rolnictwa i ewentualnych okresów przejściowych nie są jeszcze ostatecznie uzgodnione. Rolnictwo znajduje się w odrębnym klastrze negocjacyjnym dotyczącym zasobów, rolnictwa i spójności.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.08.2026 17:43
Źródło: Tysol.pl