Szukaj
Konto

Wojciech Czuchnowski apeluje do Waldemara Żurka ws. Leszka Kraskowskiego

Wojciech Czuchnowski przemawia do mikrofonu na konferencji prasowej
Źródło: PAP | Autor: Paweł Supernak | Licencja: Umowa licencyjna | Wojciech Czuchnowski
Sprawa trzymiesięcznego aresztu dla dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego wywołuje coraz większe emocje. Głos zabrał teraz dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski, który skierował list otwarty do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka. „Aresztowanie dziennikarza, który w swoich publikacjach jest krytyczny wobec władzy, na tak długi okres musi budzić niepokój i liczne wątpliwości” – pisze Czuchnowski.
Co musisz wiedzieć:
  • Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski wystosował list otwarty do ministra sprawiedliwości Waldemar Żurek.
  • Czuchnowski podkreślił, że choć nie zgadza się z publikacjami Kraskowskiego, to uważa, że zastosowanie tak surowego środka wobec dziennikarza krytycznego wobec władzy powinno budzić niepokój.
  • Autor listu zwrócił uwagę na problem nadużywania tymczasowych aresztów w Polsce oraz zaapelował o ujawnienie uzasadnienia decyzji sądu i materiału dowodowego, na podstawie którego prokuratura wnioskowała o areszt.
  • Leszek Kraskowski został aresztowany na trzy miesiące m.in. w związku z zarzutami kierowania gróźb karalnych wobec komendanta policji oraz posiadania broni gazowej bez wymaganego zezwolenia. Kontrowersje budzi również zabezpieczenie jego sprzętu elektronicznego zawierającego wrażliwe materiały dziennikarskie.

„Ta sprawa musi budzić niepokój”

W swoim liście Czuchnowski podkreśla, że nie podziela poglądów Leszka Kraskowskiego i wielokrotnie krytycznie oceniał jego publikacje. Mimo to uważa, że zastosowanie wobec niego trzymiesięcznego aresztu rodzi poważne pytania.

Aresztowanie dziennikarza, który w swoich publikacjach jest krytyczny wobec władzy, na tak długi okres musi budzić niepokój i liczne wątpliwości

– napisał. Dodał, że „z Leszkiem Kraskowskim nie zgadza się fundamentalnie” i „często krytycznie oceniał jego publikacje oraz wnioski jakie wyciągał z uzyskanych na ich potrzeby materiałów”. 

Nie ma to jednak znaczenia, bo obawiam się, że zarzuty dopuszczenia się przez niego gróźb karalnych wobec Komendanta Policji w Piasecznie, mogą być oparte na nieporozumieniu. Sformułowana w mailu niemądra i niedopuszczalna groźba zastrzelenia Komendanta, była najprawdopodobniej nieodpowiedzianą prowokacją Kraskowskiego, który był niezadowolony z reakcji Policji na zgłoszone przez niego zagrożenie. Nie oceniając na ile zgłoszone przez Kraskowskiego okoliczności były prawdziwe, jestem przekonany, że nie miał on zamiaru zrealizować swoich pogróżek wobec Komendanta

– wskazał Czuchnowski.

„Areszt w Polsce jest od lat nadużywany”

Redaktor GW podkreśla, że areszt w Polsce jest od lat nadużywany, a nawet często traktowany jako zastępcza kara. 

Polska polityka aresztowa jest regularnie przedmiotem krytyki ze strony organów sądowych Unii Europejskiej. Wielokrotnie zwracały one uwagę na przewlekłość i nadmierność stosowania tej sankcji. Sytuacji nie ułatwia to, że – wbrew postulatom obrońców praw człowieka – sprawy aresztowe toczą się w Polsce za zamkniętymi drzwiami. Areszt to skrajnie surowy i dolegliwy dla sprawcy środek zapobiegawczy. Z aresztu ludzie wychodzą złamani, ze zrujnowanym życiem osobistym i zawodowym. Czy Leszek Kraskowski zasługuje na taką karę? Zwracam uwagę, że jest on człowiekiem po ciężkich osobistych przejściach. Areszt może stanowić dla niego realne zagrożenie

– podkreśla Czuchnowski.

„Jestem gotowy poręczyć za Leszka Kraskowskiego”

W podsumowaniu Wojciech Czuchnowski apeluje, by opinia publiczna niezwłocznie poznała uzasadnienie zarówno decyzji Sądu, jak i materiał dowodowy zebrany przez Prokuraturę, która wnioskowała o sankcję w postaci aresztu. 

Na dzisiaj nie wiemy nawet, czy Leszek Kraskowski miał adwokata i czy zapewniono mu wszystkie przysługujące mu prawa. Uważam, że Minister Sprawiedliwości powinien osobiście przyjrzeć się tej sprawie. Ze swoje strony jestem gotowy poręczyć za Leszka Kraskowskiego, tak by zmieniono mu sankcję izolacji na mniej dolegliwą. Myślę, że wśród dziennikarzy znajdzie się wiele osób, które takie poręcznie też złożą

– podsumował dziennikarz „Wyborczej”.

O co chodzi w sprawie Leszka Kraskowskiego?

Leszek Kraskowski to dziennikarz śledczy znany m.in. z publikacji uderzających m.in. w Romana Giertycha oraz badających kulisy afery Polnordu i nieprawidłowości w NIK.

W poniedziałek Sąd Rejonowy w Piasecznie zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Według informacji podawanych przez media zarzuty dotyczą m.in. kierowania gróźb karalnych wobec komendanta policji oraz posiadania broni gazowej bez wymaganego zezwolenia.

Oficjalnym powodem zatrzymania dziennikarza miało być posiadanie broni gazowej kalibru 9 mm bez wymaganego zezwolenia oraz kierowanie gróźb karalnych wobec komendanta policji w Piasecznie

– podało Radio Wnet. Opisujący sprawę dziennikarz Jakub Pilarek podkreśla, że z powodu posiadania broni gazowej zazwyczaj kończy się warunkowym umorzeniem, a nie aresztem. 

Natomiast drugim elementem oskarżenia jest mail z groźbami, który Kraskowski miał wysłać do komendanta policji. 

Zirytowany bezczynnością mundurowych Kraskowski miał rzekomo zapytać w wiadomości, co by się stało, gdyby użył wobec komendanta przemocy. Prokuratura do dziś nie zweryfikowała, czy maila rzeczywiście wysłał dziennikarz, czy też była to hakerska prowokacja

– relacjonuje Pilarek.

W podsumowaniu Radio Wnet stwierdza, że największy niepokój budzi jednak to, co stało się podczas przeszukania domu dziennikarza – służby miały zabezpieczyć jego nośniki elektroniczne, komputery i telefony, zawierające dane informatorów i materiały ze śledztw, które chroni tajemnica dziennikarska. 

Istnieje uzasadnione podejrzenie, że cała akcja mogła być pretekstem do przejęcia wrażliwych materiałów śledczych Kraskowskiego

– podsumowuje Radio Wnet.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.06.2026 10:34
Źródło: x.com / Radio Wnet