Szukaj
Konto

Leszek Kraskowski opuścił areszt. Ujawnił, co pokazali mu policjanci

Leszek Kraskowski
Źródło: YouTube | Autor: Telewizja Republika | Leszek Kraskowski
Dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski opuścił w piątek areszt. W rozmowie na antenie Telewizji Republika wyjawił kulisy zatrzymania przez policję. – Byłem przekonany, że to bandyci – przyznał.
Co musisz wiedzieć:
  • Leszek Kraskowski opuścił areszt po 27 dniach i na antenie Telewizji Republika opisał okoliczności swojego zatrzymania.
  • Dziennikarz powiedział, że policjanci pokazali mu wiadomość z groźbami wobec komendanta policji w Piasecznie, której autorstwa stanowczo się wyparł.
  • Prokuratura poinformowała, że autorem wiadomości z groźbami mogła być inna osoba.

Leszek Kraskowski po opuszczeniu aresztu odniósł się na antenie Telewizji Republika do okoliczności swojego zatrzymania oraz zarzutów, jakie postawiła mu prokuratura. Dziennikarz zaprzeczył, by był autorem wiadomości zawierającej groźby wobec komendanta policji w Piasecznie.

Zatrzymanie dziennikarza Leszka Kraskowskiego

Leszek Kraskowski został zatrzymany na początku czerwca. Sąd Rejonowy w Piasecznie, na wniosek prokuratury, zastosował wobec niego trzymiesięczny tymczasowy areszt. Śledczy przedstawili mu zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec komendanta powiatowego policji w Piasecznie oraz nielegalnego posiadania broni i amunicji.

Sprawa wywołała duże poruszenie, ponieważ Leszek Kraskowski zajmował się wcześniej wątkiem Polnordu w kontekście ważnego posła Koalicji Obywatelskiej mecenasa Romana Giertycha. Dziennikarz krytykował decyzję o umorzeniu śledztwa w tej sprawie i publicznie wypowiadał się na ten temat w mediach.

Po 27 dniach spędzonych w areszcie prokuratura poinformowała, że autorem wiadomości z groźbami... mogła być inna osoba. Kraskowski opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego przez prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza.

Kraskowski ujawnił kulisy zatrzymania

Na antenie Telewizji Republika dziennikarz szczegółowo opisał przebieg zatrzymania. Kraskowski stwierdził, że uczestniczyli w niej funkcjonariusze ubrani po cywilnemu. Wspominał też o nieoznakowanych radiowozach i próbie dojechania pod komisariat policji w Prażmowie.

Dwóch ludzi wytatuowanych od stóp do głów. Wszyscy byli po cywilnemu. Postury Schwarzeneggera. Tacy goście, po których widać, że głównie są na siłowni. Byłem przekonany, że gonią mnie bandyci

– opowiedział dziennikarz.

Kraskowski powiedział, że próbował zatrzymać się pod komisariatem policji w Prażmowie, licząc na reakcję funkcjonariuszy.

Zaparkowałem, trąbiąc pod komisariatem w Prażmowie, mając nadzieję, że ktoś z tego komisariatu wyskoczy. Ale to była sobota. Komisariat stał pusty. Dopiero wtedy wyskoczyli ci ludzie i zaczęli krzyczeć: "Policja". Wtedy powiedziałem: "Uff, chwała Bogu". Byłem przekonany, że to bandyci

– wyjawił.

Policjanci mieli pokazać wiadomość dziennikarzowi

Leszek Kraskowski przekazał, że funkcjonariusze mieli pokazać mu wiadomość zawierającą groźby wobec komendanta policji w Piasecznie.

Ścigały mnie cztery nieoznakowane radiowozy. W sumie było to dziesięciu funkcjonariuszy. Jeden z funkcjonariuszy pokazał mi telefon. Była tam wiadomość: "Zabiję komendanta Macieja Cepila, a następnie popełnię samobójstwo", plus mnóstwo wulgaryzmów

– oświadczył Kraskowski.

Jak dodał, funkcjonariusz zapytał go, czy to on wysłał wiadomość.

Moja odpowiedź była: "Przepraszam bardzo, a kto to jest komendant Maciej Cepil?". Ja nie znałem i nie znam tego człowieka

Leszek Kraskowski odpiera zarzuty

Kraskowski podkreślał, że nazwisko komendanta nie było mu znane. Dziennikarz zaznaczył, że mieszka w miejscowości Łoś, niedaleko Piaseczna, ale nie zna osoby, której miały dotyczyć groźby.

Mieszkam w małej wiosce, 12 kilometrów od Piaseczna, w Łosiu. Mimo że mieszkam blisko Piaseczna i oczywiście to nazwisko obiło mi się kiedyś o uszy, bo gdzieś tam występuje w mediach, to ja nie wiem, kto to jest komendant Maciej Cepil

– powiedział.

To jest o tyle absurdalne, że w momencie, kiedy policjanci mnie zatrzymali i przeczytali mi ten zarzut, to ja się zacząłem śmiać. Mnie nie było do śmiechu, bo cały się trząsłem. Byłem przekonany, że gonią mnie bandyci

– dodał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.07.2026 08:23
Źródło: Telewizja Republika / tysol.pl