Szukaj
Konto

Oświadczenie żony Leszka Kraskowskiego. Jest odpowiedź pełnomocnika dziennikarza

Leszek Kraskowski
Źródło: YouTube | Autor: Tygodnik Do Rzeczy | Leszek Kraskowski
Po publikacji oświadczenia żony Leszka Kraskowskiego głos zabrał pełnomocnik dziennikarza. Adwokat Łukasz Pawelski podkreśla, że należy oddzielić kwestie związane z zastosowaniem tymczasowego aresztowania od rodzinnego konfliktu, który pojawił się w przestrzeni publicznej. Jednocześnie wskazuje na szereg zastrzeżeń dotyczących przebiegu postępowania wobec jego klienta.
Co musisz wiedzieć:
  • Pełnomocnik krytykuje sposób zastosowania tymczasowego aresztowania
  • Wskazuje na liczne uchybienia proceduralne
  • Apeluje o powściągliwość w ocenach do czasu stanowiska samego dziennikarza

 

Adwokat zabrał głos po oświadczeniu żony dziennikarza

Pełnomocnik Leszka Kraskowskiego opublikował w mediach społecznościowych obszerne stanowisko, w którym odniósł się do pojawiających się w mediach informacji dotyczących jego klienta. Jak podkreślił, sprawa związana z tymczasowym aresztowaniem powinna być oddzielana od kwestii rodzinnych.

„Należy zdecydowanie oddzielić sprawę dotyczącą zastosowania tymczasowego aresztowania mojego klienta od merytorycznego rozpoznania sprawy, która została zainicjowana znacznie wcześniej” - napisał adwokat Łukasz Pawelski.

Jak zaznaczył, wniosek o zastosowanie aresztu miał opierać się na zarzutach dotyczących kierowania gróźb karalnych i nielegalnego posiadania broni, a nie na kwestiach rodzinnych.

„Ta sprawa została dołączona później do akt postępowania głównego” - podkreślił.

 

Zarzuty dotyczące przebiegu postępowania

Pawelski stwierdził, że sprawa jego klienta pokazuje potrzebę zmian w przepisach dotyczących tymczasowego aresztowania.

„Stosowanie tymczasowego aresztowania w Polsce wymaga refleksji i reformy. Sprawa mojego klienta dobitnie pokazuje jak głęboka musi to być refleksja i reforma” - ocenił.

W swoim oświadczeniu wymienił szereg okoliczności, które jego zdaniem budzą poważne wątpliwości proceduralne. Wskazał m.in., że jego klient po zatrzymaniu nie miał możliwości skorzystania z pomocy obrońcy, nie uczestniczył w przeszukaniu własnego domu, a podczas posiedzenia aresztowego nie zapewniono mu obrońcy mimo - jak twierdzi pełnomocnik - obligatoryjnego charakteru obrony.

Adwokat zwrócił również uwagę na dobór osoby uczestniczącej w czynnościach przeszukania, która - jak napisał - pozostaje skonfliktowana z jego klientem.

 

„Potrzebował obrony i ją dostał”

Pełnomocnik podkreślił, że jego rolą jest zapewnienie klientowi prawa do obrony niezależnie od stawianych mu zarzutów.

„Jestem obrońcą Leszka Kraskowskiego. Gdy otrzymałem informację, że potrzebuje pomocy nie czekałem ani chwili. Starałem się jak tylko mogłem pomóc mu. Nie wyobrażałem sobie abym mógł odmówić mu pomocy w sytuacji, w której mnie o to prosi” - napisał.

„Potrzebował obrony i ją dostał na najwyższym poziomie, który byłem mu w stanie zapewnić” - dodał.

Pawelski zaznaczył, że od początku wskazywał na błędy proceduralne, domagał się kontaktu z klientem i zwracał uwagę na warunki, w jakich był on osadzony.

 

„Nie jestem rzecznikiem prasowym swojego klienta”

Adwokat podkreślił, że nie reprezentował Kraskowskiego w postępowaniu dotyczącym zarzutów związanych z nękaniem rodziny.

„Nie byłem obrońcą Leszka Kraskowskiego w sprawie, w której zarzuca mu się nękanie rodziny. Nie jestem rzecznikiem prasowym swojego klienta i nie chcę tego robić” - napisał.

Jednocześnie zwrócił uwagę na, jego zdaniem, jednostronny charakter publicznej narracji wokół sprawy.

„Od samego początku mamy do czynienia z jednostronną narracją przesądzającą wręcz o jego winie lub sprawstwie, co może wpływać na decyzję procesową” - stwierdził.

 

Apel o powściągliwość

W końcowej części oświadczenia Pawelski zaapelował o ograniczenie publicznych komentarzy dotyczących konfliktu rodzinnego.

„Z uwagi na dobro małoletnich dzieci mojego klienta nie zamierzam komentować oświadczenia jego żony ponad to co już zostało wypowiedziane” - napisał.

Jak zaznaczył, sprawy rodzinne są szczególnie skomplikowane i nie można ich sprowadzać do prostych ocen.

„Konflikty rodzinne to trudna materia, gdzie żadne z twierdzeń nie jest zero-jedynkowe” - podkreślił.

Adwokat zwrócił się również z apelem, aby powstrzymać się od jednoznacznych ocen przynajmniej do czasu, gdy sam Leszek Kraskowski będzie mógł publicznie odnieść się do stawianych mu zarzutów.

 

Prokuratura o sprawie dziennikarza

W komunikacie Prokuratury Okręgowej w Warszawie przypomniano, że żona Leszka Kraskowskiego zeznała, iż „z uwagi na dotychczasowe zachowanie obawia się, że może on zrobić krzywdę jej lub innym osobom”.

Śledczy wskazali również, że „w aktach sprawy znajdują się informacje o tym, że Leszek K. może dopuszczać się czynów z użyciem przemocy - posiada on liczne rejestracje w bazach policyjnych, jak również postawiono mu zarzut dot. znęcania się nad własną rodziną”.

Pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Piasecznie prowadzone było postępowanie dotyczące czynu z art. 207 § 1 kodeksu karnego, który miał zostać popełniony na szkodę osób najbliższych. Postępowanie pozostawało zawieszone, ponieważ - jak przekazali śledczy - „podejrzany nie stawia się na wezwania i nie można z nim przeprowadzić czynności”.

Jak relacjonował portal Niezależna.pl, po zatrzymaniu dziennikarza w sprawie dotyczącej gróźb karalnych i nielegalnego posiadania broni, postępowanie dotyczące rzekomego nękania rodziny zostało dołączone do głównej sprawy. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba tłumaczył, że stało się tak „z uwagi na ekonomikę procesową”.

Prokuratura Regionalna w Warszawie poinformowała natomiast, że przeanalizuje akta śledztwa prowadzonego przeciwko Leszkowi K. „pod kątem prawidłowości oraz zasadności podjętych czynności procesowych”.

Dziennikarz trafił do aresztu

Leszek Kraskowski, dziennikarz znany z publikacji dotyczących Romana Giertycha, został decyzją sądu tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.06.2026 17:35
Źródło: x, tysol