Leszek Kraskowski na wolności. Jest oświadczenie

Zabrali mi wszystko. Telefony, komputery, pendrivy, twarde dyski, a nawet samochód. Kiedyś je odzyskam. Pytanie: kiedy. Prokurator zapewnia, że już za kilka dni, bo biegli kończą pracę, ale po ostatnich doświadczeniach jakoś mu nie wierzę. Zrobili ze mnie człowieka bezrobotnego i bezdomnego. W związku z tym mam zamiar zarejestrować się - pierwszy raz w życiu - w pośredniaku, choć "kuroniówka" mi nie przysługuje
- napisał w opublikowanym oświadczeniu Leszek Kraskowski.
Nie mogę wejść do swojego domu dopóki przebywają w nim świadkowie, z którymi mam prokuratorski zakaz kontaktu. A przynajmniej jeden z tych świadków nagle postanowił w moim domu zamieszkać. Zgadnijcie który. Wejście do własnego domu, na który pracowałem 36 lat i do którego dołożyli się też moi rodzice, grozi mi powrotem do celi na Białołęce. W moim domu leży paszport,który mam obowiązek oddać i dowód rejestracyjny samochodu. Aby legalnie jeździć, muszę zrobić przegląd. Bez dowodu - nie da rady. Nie mam nawet ubrań. Chodzę w ubraniach, które dostałem przed wejściem do studia w Telewizji "Republika". Nie narzekam, bardzo ładny garnitur. Telefon już kupiłem. Motorolę za 400 zł. Bardzo fajna. Pojawia się problem z logowaniem do niektórych aplikacji, bo ze względów bezpieczeństwa proszą o potwierdzenie w starym telefonie, że ja to ja. A do starych telefonów nie mam dostępu i nie mogę kliknąć. Od miesiąca są w ręku policji i biegłych, którzy bez powodzenia szukają w nich maili, w których miałem grozić zabójstwem komendanta policji z Piaseczna
- relacjonuje dziennikarz.
Teraz muszę postarać się o jakiegoś laptopa, aby zacząć normalnie pracować. Ale to nie chodzi tylko o sprzęt, bo używanego laptopa można kupić już za 300 złotych. Najgorszy jest brak całego mojego archiwum. Praca na "pustym" laptopie to nie to samo. Na szczęście najważniejsze pliki mam schowane w bezpiecznych miejscach. Teraz trzeba tylko je wydobyć. Serdecznie dziękuję wszystkim za wsparcie mojej pracy i dobre słowa. Bez Was już by mnie nie było
- dodał.
Zatrzymanie dziennikarza Leszka Kraskowskiego
Leszek Kraskowski został zatrzymany na początku czerwca. Sąd Rejonowy w Piasecznie, na wniosek prokuratury, zastosował wobec niego trzymiesięczny tymczasowy areszt. Śledczy przedstawili mu zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec komendanta powiatowego policji w Piasecznie oraz nielegalnego posiadania broni i amunicji.
Sprawa wywołała duże poruszenie, ponieważ Leszek Kraskowski zajmował się wcześniej wątkiem Polnordu w kontekście ważnego posła Koalicji Obywatelskiej mecenasa Romana Giertycha. Dziennikarz krytykował decyzję o umorzeniu śledztwa w tej sprawie i publicznie wypowiadał się na ten temat w mediach.
Po 27 dniach spędzonych w areszcie prokuratura poinformowała, że autorem wiadomości z groźbami... mogła być inna osoba. Kraskowski opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego przez prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza.
Komentarze
Zapytaliśmy funkcjonariusza Służby Więziennej o warunki aresztu Leszka Kraskowskiego: "Te cholerne pluskwy"

Leszek Kraskowski aresztowany. Adwokat dziennikarza alarmuje
Dziennikarz Leszek Kraskowski aresztowany. Prokuratura wydała komunikat

Fala protestów przeciwko aresztowaniu Leszka Kraskowskiego

Wojciech Czuchnowski apeluje do Waldemara Żurka ws. Leszka Kraskowskiego

