Dziennikarz Leszek Kraskowski aresztowany. Prokuratura wydała komunikat

Dziennikarz Leszek Kraskowski został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Decyzję w tej sprawie podjął Sąd Rejonowy w Piasecznie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała obszerny komunikat, w którym opisuje aktualny stan śledztwa oraz powody skierowania wniosku o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego.
Sprawa wywołała duże poruszenie, ponieważ Leszek Kraskowski zajmował się wcześniej wątkiem Polnordu w kontekście ważnego posła Koalicji Obywatelskiej mecenasa Romana Giertycha. Dziennikarz krytykował decyzję o umorzeniu śledztwa w tej sprawie i publicznie wypowiadał się na ten temat w mediach.
Leszek Kraskowski tymczasowo aresztowany
Informację o zatrzymaniu dziennikarza na polecenie Prokuratury Rejonowej w Piasecznie jako pierwsze podało Radio WNET. Następnie portal wPolityce.pl poinformował, że Leszek Kraskowski został decyzją Sądu Rejonowego w Piasecznie aresztowany tymczasowo na 3 miesiące.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Antoni Skiba, cytowany przez portal wPolityce.pl, przekazał, że sprawa zaczęła się od wiadomości mailowej wysłanej do policji.
6 czerwca wysłany został mail do policji, gdzie były groźby wobec komendanta powiatowego policji, że wsiada w samochód i jedzie dokonać zabójstwa bronią palną. Smutna sytuacja, ale nikt nie będzie brał na swoje sumienie, jakby coś się niestety stało
– powiedział.
Z komunikatu prokuratury wynika również, że w samochodzie dziennikarza policja miała znaleźć broń gazową, na którą podejrzany nie miał zezwolenia.
Komunikat prokuratury
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała 10 czerwca 2026 roku, że przejęła do dalszego prowadzenia śledztwo przeciwko podejrzanemu dziennikarzowi. Jak przekazano, nowym referentem postępowania został prokurator Arkadiusz Buśkiewicz. Prokuratura podała także, że do akt dołączono materiały innego postępowania przeciwko Kraskowskiemu. Chodzi o sprawę, w której prokurator postawił mu zarzut znęcania się nad osobami najbliższymi.
Do dotychczas zgromadzonych dowodów dołączono po podjęciu sprawy zawieszonej materiały dochodzenia przeciwko Leszkowi K. któremu prokurator postawił zarzut znęcania się nad osobami najbliższymi. Postępowanie to było zawieszone z uwagi na wielokrotnie niestawiennictwo podejrzanego na badaniach sądowo-psychiatrycznych
– napisano.
Groźby wobec komendanta policji i broń w samochodzie
Według prokuratury śledztwo zostało zainicjowane po przesłaniu do Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie maila, w którym wskazano na dziennikarza oraz podano jego dane osobowe i numer sprawy.
Śledztwo w tej sprawie zainicjowane było przesłaniem do KPP w Piasecznie maila wskazującego na Leszka K. z podaniem wszelkich jego danych osobowych, numeru zainicjowanej sprawy, zawierające groźby karalne pozbawienia życia Komendanta KPP, wszystkich osób próbujących go powstrzymać a na końcu odebrania sobie życia. W mailu wskazano jaki model broni posiada podejrzany oraz używano wulgaryzmów"
– czytamy w komunikacie.
Prokuratura wskazuje, że przy ocenie sprawy znaczenie miały m.in. protokół przeszukania pojazdu oraz opinia biegłego z zakresu broni palnej i amunicji.
Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że Leszek K. popełnił zarzucane mu przestępstwa, przy czym kluczowe znaczenia dla istnienia przesłanki ogólnej w zakresie posiadania broni bez zezwolenia ma protokół przeszukania pojazdu, w trakcie której to czynności zabezpieczono broń i amunicję oraz opinia biegłego z zakresu broni palnej i amunicji
– podkreślono.
Prokuratura o mailu i zabezpieczonej korespondencji
W komunikacie podano, że według śledczych zachodzi bardzo duże prawdopodobieństwo, iż wiadomość z groźbami została wysłana ze skrzynki należącej do dziennikarza.
W zakresie czynu kierowania gróźb karalnych przez internet, zachodzi bardzo duże prawdopodobieństwo, iż mail przesłany z zabezpieczonej korespondencji elektronicznej, w którym grożono pozbawieniem życia Komendantowi Powiatowemu Policji w Piasecznie został wysłany ze skrzynki należącej do Leszka K. Oprócz sugerującej nazwy nadawcy wiadomości, w treści maila zawarta została informacja o sygnaturze sprawy, która dotyczy interwencji z zawiadomienia Leszka K.
Prokuratura odniosła się również do wyjaśnień podejrzanego, który miał sugerować, że sprawcą czynu może być inna wskazana przez niego osoba.
W swoich wyjaśnieniach Leszek K. sugerował, że sprawcą tego czynu może być wskazana przez niego osoba, którą podał jako sprawcę gróźb na jego szkodę w dniu 23 maja 2026r. Z uwagi na całokształt materiału i fakt, że Leszek K. wprowadzał już w błąd osoby z bliskiego otoczenia, należy uznać jego wyjaśnienia przynajmniej na tym etapie śledztwa jako przyjętą linię obrony
– czytamy.
Prokuratura mówi o obawie matactwa i wpływania na świadków
Prokuratura Rejonowa w Piasecznie, kierując do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie, wskazała na przesłanki ogólne i szczególne stosowania takiego środka. Chodziło m.in. o obawę ukrywania się, obawę matactwa oraz zagrożenie wysoką karą. Śledczy wskazali, że podejrzany często opuszcza granice kraju i może unikać kontaktu z organami ścigania.
Według prokuratury zastosowanie aresztu miało zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania. Śledczy wskazali także na obawę wpływania na organy ścigania lub świadków.
"Podniesienie przez prokuratora przesłanki z art. 258 § 1 pkt 2 kpk uzasadnione było faktem, że podejrzany w swoim mailu już zapowiedział wyrządzenie krzywdy Komendantowi Powiatowemu Policji. Spełnienie owych gróźb zostało uprawdopodobnione tym, że w aucie, w którym zatrzymano podejrzanego odnaleziono broń i amunicję, których posiadanie bez zezwolenia jest zabronione (...) Skierowanie tego maila świadczyło o tym, że po wyjściu na wolność, Leszek K. podejmie działania mające na celu wpłynięcie, czy to na organy ścigania czy też na świadków zeznających w tej sprawie. Nadmienić przy tym należy, że zeznania w tej sprawie złożyła żona Leszka K., która wskazała, że z uwagi na dotychczasowe zachowanie, obawia się, że może on zrobić krzywdę jej lub innym osobom
– napisano.
Prokuratura dodała, że w aktach znajdują się informacje o możliwych czynach z użyciem przemocy: "W aktach sprawy znajdują się informacje o tym, że Leszek K. może dopuszczać się czynów z użyciem przemocy – posiada on liczne rejestracje w bazach policyjnych, jak również postawiono mu zarzut dot. znęcania się nad własną rodziną".
Jakie zarzuty i jaka kara grożą podejrzanemu?
Prokuratura wskazuje m.in. na art. 263 § 2 Kodeksu karnego, dotyczący posiadania broni palnej lub amunicji bez wymaganego zezwolenia. Za ten czyn grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności:
"Ponadto prokurator uznał, że istnieje kolejna przesłanka szczególna stosowania tymczasowego aresztowania – zagrożenie wysoką karą pozbawienia wolności. Podejrzanemu za przestępstwo z art. 263 § 2 kk grozi surowa kara pozbawienia wolności, tj. od 6 miesięcy do 8 lat"
Śledczy argumentowali, że w tej sprawie nie było podstaw do odstąpienia od tymczasowego aresztowania i zastosowania łagodniejszego środka zapobiegawczego.
Prokuratura o tajemnicy dziennikarskiej
W końcowej części komunikatu Prokuratura Okręgowa w Warszawie odniosła się także do pytań mediów dotyczących tajemnicy dziennikarskiej. Jak przekazano, dziennikarz nie powołał się na nią podczas czynności procesowych:
"W związku z licznymi pytaniami przedstawicieli mediów informujemy, że Leszek K. na żadnym etapie wykonywanych z jego udziałem czynności nie powołał się na tajemnicę dziennikarską, przekazał użytkowany telefon na potrzeby toczącego się śledztwa oraz hasło dostępu"
Komentarze
Prezes PiS dosadnie po przesłuchaniu. „To nie jest sytuacja zgodna z regułami prawa”

Fala protestów przeciwko aresztowaniu Leszka Kraskowskiego

Wojciech Czuchnowski apeluje do Waldemara Żurka ws. Leszka Kraskowskiego

Nożownik zakłócił procesję w Sosnowcu. Diecezja podaje szczegóły zajścia






