Stanowski do Czuchnowskiego w programie na żywo: "Jest pan obrzydliwą postacią"

Afera w Szpitalu Południowym. Były ordynator zabrał głos
We wtorek wieczorem gościem Kanału Zero był dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie. Lekarz opowiadał o nieprawidłowościach, które – jak twierdzi – miały występować w placówce, a także o swoich próbach zainteresowania sprawą władz stolicy.
W trakcie rozmowy z Krzysztofem Stanowskim padły bardzo poważne oskarżenia dotyczące funkcjonowania szpitalnego oddziału ratunkowego.
Stanowski ostro do Czuchnowskiego
W pewnym momencie prowadzący rozmowę Krzysztof Stanowski zwrócił uwagę, jak do całej sprawy odnosi się i na czym chce skupić uwagę dziennikarz "Gazety Wyborczej" Wojciech Czuchnowski.
Pracownik "Wyborczej" w trakcie rozmowy Stanowskiego z lekarzem opublikował wpis, w którym stwierdził, że wywiad jest "skandaliczny" oraz "wraca rok 2007, Ziobro i mordercy w białych kitlach".
Jest pan obrzydliwą postacią... jak pan chce mnie pozywać to niech mnie pan pozwie, ale to jest karykatura dziennikarstwa, to co pan wyprawia w tej sprawie od samego początku. Od samego początku stoi pan po złej stronie (...) Pan nie jest dziennikarzem, pan jest politykiem zatrudnionym w gazecie
– odpowiedział Wojciechowi Czuchnowskiemu w programie na żywo Krzysztof Stanowski.
Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów
W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.
Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.
Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:
- być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
- otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
- oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
- korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.
„Polityczni VIP-owie”
Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa
– czytamy w artykule portalu zero.pl.
Co Rafał Trzaskowski wiedział o sytuacji w Szpitalu Południowym?
Według serwisu kanału zero.pl Rafał Trzaskowski miał otrzymać informację od ordynatora oddziału chirurgii o nieprawidłowościach w warszawskim szpitalu niemal rok przed tym, jak sprawa ta trafiła do mediów – w lipcu 2025 roku.
Rafał Trzaskowski w swoim oświadczeniu stwierdził, że „prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji”, a fakt, że ktoś wysłał wiadomość w komunikatorze „nie jest równoznaczny z tym, że wiadomość została przeczytana przez adresata”.
Portal zero.pl podał natomiast, że Rafał Trzaskowski miał odpowiedzieć ordynatorowi, że „ma dużo obowiązków i woli otrzymać informację na piśmie”.
19 lipca 2025 r. ordynator przekazał prezydentowi miasta tę informację
– zwrócił uwagę portal.
Komentarze
Trzaskowski brnie dalej: „Nie było pokoju VIP i politycy byli traktowani jak inni pacjenci”

Bogucki do Tuska: „Gdyby Trzaskowski wygrał wybory, cała Polska byłaby jak Szpital Południowy”

Nowe kulisy afery szpitalnej. „Politycy trafiali tam po imprezach na detoks”

Politycy KO uciekają od pytań po aferze w Szpitalu Południowym. Ekspert: To bardzo groźny sygnał

„Salonik VIP” w szpitalu pogrąża KO. Gigantyczny zasięg afery

