Sześć lat temu skatowali niemowlę, sprawę umorzono. Teraz na OIOM trafił jego brat

- Rodzice twierdzili, że chłopiec zachłysnął się pokarmem.
- Lekarze podejrzewali potrząsanie i duszenie niemowlęcia.
- Śledztwo w sprawie starszego brata zostało wcześniej umorzone.
Niemowlę trafiło na OIOM. Lekarze mieli wątpliwości
Dwumiesięczny Olaf został przyjęty do Dziecięcego Szpitala Klinicznego UCK WUM 8 lipca. Rodzice przekonywali, że dziecko zachłysnęło się pokarmem. Chłopiec był jednak w stanie krytycznym i doszło u niego do zatrzymania oddechu. Wyniki badań nie potwierdziły wersji przedstawionej przez opiekunów, a personel zwrócił również uwagę na zachowanie rodziców oraz stan, w jakim znajdowało się niemowlę.
„Mama wydawała się zupełnie niezaangażowana emocjonalnie, natomiast ojciec zadawał bardzo wiele szczegółowych pytań w sposób natarczywy”, relacjonuje dr Magdalena Mierzewska-Schmidt cytowana przez "Fakt". Lekarka zwróciła uwagę także na zaniedbanie dziecka.
„Dziecko było brudne, miało zabrudzone paznokcie i skórę, w tym okolice pieluszkowe” - dodaje. Pogłębiona diagnostyka przyniosła kolejne niepokojące ustalenia. U Olafa stwierdzono stare złamanie żebra oraz krwawienie do mózgu.
„Urazy te sugerowały, że dziecko mogło być potrząsane, duszone”, podkreśla dr Mierzewska-Schmidt.
Lekarka sprawdziła historię rodziny. „Szczęka mi opadła”
Najbardziej wstrząsające odkrycie nastąpiło podczas sprawdzania historii pacjenta.
„Otworzyłam historię choroby i szczęka mi opadła”, relacjonuje lekarka z Warszawy. W systemie szpitalnym znajdowała się bowiem informacja o starszym bracie Olafa. Nietypowe nazwisko sprawiło, że lekarze zidentyfikowali wcześniejszego pacjenta - okazało się, że sześć lat wcześniej brat Olafa również trafił do placówki z poważnymi obrażeniami. Miał połamane żebra i czaszkę. W tamtej sprawie prowadzone było śledztwo, jednak zostało ono umorzone. Chłopiec wrócił do domu.
Prokuratura wszczęła śledztwo
Po przyjęciu Olafa do szpitala personel zawiadomił odpowiednie służby i założył Niebieską Kartę. Prokuratura w Pruszkowie wszczęła śledztwo, a policja zakazała rodzicom zbliżania się do starszego dziecka. Rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba poinformował, że dotychczas przesłuchano rodziców pokrzywdzonego dziecka oraz lekarza, który sprawował nad nim opiekę w szpitalu.
„Ponieważ nikomu nie postawiono zarzutów, śledczy nie mieli podstaw do stosowania aresztu”, przekazał Skiba. Sąd w Pruszkowie przedłużył w ramach zabezpieczenia zakaz zbliżania się opiekunów do Olafa do czasu wydania orzeczenia. Decydująca rozprawa ma odbyć się dziś.
Lekarka alarmuje: system nie zapewnia ciągłości ochrony dzieci
Sprawa zwróciła uwagę na problem przepływu informacji między placówkami i instytucjami. Zdaniem dr Mierzewskiej-Schmidt lekarze nie mają dostępu do pełnej historii przemocy w rodzinach pacjentów.
„Mam niestety przykre przeświadczenie, że system nie działa. (...) Zawodzi przepływ informacji między instytucjami i ciągłość ochrony dzieci”, ocenia lekarka.
Historia Olafa pokazuje, jak istotne dla bezpieczeństwa dziecka mogą być informacje dotyczące wcześniejszych przypadków przemocy w jego rodzinie. Według statystyk Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę każdego roku w Polsce stwierdza się blisko cztery tysiące przestępstw znęcania się nad małoletnimi. W 2023 roku ofiarami przemocy domowej padło ponad 17 tys. dzieci.
Problemem pozostaje systematyczny brak wymiany informacji między instytucjami, który może utrudniać odpowiednio szybką reakcję i skuteczną ochronę dzieci
Komentarze
Jacek Wrona o apelacji ws. żołnierza Karola S.: „Państwo jest przeciwko własnym obrońcom”

Leszek Kraskowski podjął decyzję. "Możecie mnie zamknąć"

Żurek chce przymusowego zatrzymania posła PiS. Jest wniosek
Dlaczego Dawid Kacprzyk nie został jeszcze przesłuchany? Prokuratura tłumaczy
BBC: Walka o rekrutację żołnierzy na Ukrainie staje się brutalna. „Wszyscy boją się śmierci”









