Szukaj
Konto

Media: Sprawa „Dwóch wież” umorzona

Jarosław Kaczyński siedzi przy biurku i mikrofonie otoczony dziennikarzami
Źródło: Wikipedia | Autor: Klub Lewicy | Licencja: Domena Publiczna | Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła głośną sprawę tzw. Dwóch wież – wynika z informacji podanych we wtorek przez Radio Wnet.
Co musisz wiedzieć:
  • Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła sprawę określaną jako „Dwie wieże” – poinformowało Radio Wnet.
  • W postępowaniu status pokrzywdzonego miał austriacki biznesmen Gerald Birgfellner.
  • Według informacji podanych przez rozgłośnię podstawą decyzji był art. 17 par. 1 pkt 1 Kodeksu postępowania karnego.
  • Ustalenia Radia Wnet potwierdziła prokuratura.

Sprawa „Dwóch wież” umorzona

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie dotyczące głośnej sprawy określanej jako „Dwie wieże”. Informację przekazał dziennikarz Jakub Pilarek z Radia Wnet.

Według rozgłośni decyzję o umorzeniu miała podjąć prokurator Małgorzata Szeroczyńska.

Po godz. 9 informację potwierdził rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.

Radio Wnet: Prokuratura nie stwierdziła popełnienia czynu

Według nieoficjalnych informacji Radia Wnet podstawą umorzenia postępowania miał być art. 17 par. 1 pkt 1 Kodeksu postępowania karnego.

Przepis ten wskazuje, że postępowania nie wszczyna się, a wszczęte umarza, gdy „czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia”.

Ekspert: Brak znamion czynu był oczywisty

Do doniesień Radia Wnet odniósł się w mediach społecznościowych mecenas Bartosz Lewandowski, który stwierdził, że „dla każdego prawnika zajmującego się prawem karnym brak znamion czynu był oczywisty”.

Ciekawy jestem, ile dodatkowych pieniędzy kosztowało to postępowanie, w którym już raz uznano, że nie ma mowy o przestępstwie, a co potwierdził Sąd Okręgowy w Warszawie. (…) Kolejna rzekoma „afera”, w której Prokuratura była angażowana do grillowania przeciwników politycznych władzy

– ocenił adwokat.

Jarosław Kaczyński jednym z ostatnich przesłuchiwanych

W postępowaniu status pokrzywdzonego miał austriacki biznesmen Gerald Birgfellner. Jego pełnomocnikiem był mecenas Roman Giertych.

Jedną z ostatnich osób przesłuchiwanych w ramach prowadzonego śledztwa był prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS o roli Romana Giertycha

Prezes PiS ocenił wówczas, że Roman Giertych nie powinien pełnić roli pełnomocnika Geralda Birgfellnera podczas sprawy, ponieważ jest jego politycznym przeciwnikiem i posłem Koalicji Obywatelskiej.

Dlaczego nie powinien być pełnomocnikiem i przesłuchiwać mnie? No po prostu dlatego, że jest w przeciwnym mojemu obozie politycznym. Jest także przeciwnikiem tutaj, w parlamencie. No to nie jest sytuacja, która pozwala na zachowania zgodne z regułami prawa. Oczywiście adwokat, pełnomocnik nie ma takich zobowiązań jak prokurator czy sędzia, ja o tym wiem, ale w tym wypadku ta granica, w moim przekonaniu, została przekroczona. Poza tym nic takiego się nie działo

– stwierdził.

O co chodzi w sprawie „Dwóch wież”?

W 2019 roku – za rządów PiS, gdy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro – Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie niedoszłych planów wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna, działce w Warszawie. Sprawa „Dwóch wież” dotyczy doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Kaczyńskiego złożył wtedy w prokuraturze jeden z pełnomocników Birgfellnera. Austriak był kilkukrotnie przesłuchiwany w tej sprawie, w tym raz w Austrii. Odmowę śledztwa tłumaczono wtedy tym, że Birgfellner „nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających poniesione przez niego koszty” i nie przedstawił żadnych pisemnych umów zawartych z podmiotami, którym miał zlecić określone prace, a które to dokumenty umożliwiałyby weryfikację faktur.

Zdaniem pełnomocników Birgfellnera decyzja prokuratury była „niesłuszna”. Wskazywali, że zgodnie z Kodeksem postępowania karnego postanowienie w sprawie wszczęcia śledztwa lub odmowy wszczęcia należy wydać w terminie 30 dni od dnia złożenia zawiadomienia, a prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa po prawie dziewięciu miesiącach od złożenia zawiadomienia. Pełnomocnicy austriackiego biznesmena zaskarżyli postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. W lutym 2020 roku warszawski sąd okręgowy utrzymał w mocy postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.

W lutym 2025 roku prok. Skiba poinformował, że zostało wszczęte śledztwo w sprawie doprowadzenia Geralda Birgfellnera „w okresie od maja 2017 r. do lipca 2018 r. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 1 mln 300 tys. euro”.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.06.2026 08:51
Źródło: Radio Wnet