Szukaj
Konto

Kwiecień: Nowelizacja ustawy o zawodzie położnej doprowadzi do likwidacji tego zawodu

Położna podaje matce jej nowo narodzone dziecko
Źródło: Pexels | Autor: Jonathan Borba | Licencja: Pexels | Położna podaje matce jej nowo narodzone dziecko
„Moim zdaniem to jest kolejny krok po likwidacji porodówek, likwidacja teraz tego zawodu” - ocenia w rozmowie z portalem Tysol.pl Anna Kwiecień, poseł PiS, przedłożoną przez rząd nowelizację ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej.
Co musisz wiedzieć:
  • Resort zdrowia zaproponował taki sposób kształcenia, że przez pierwsze 3 lata przyszłe położne będą zdobywać kwalifikacje pielęgniarskie, a przez następne 18 miesięcy kwalifikacje położnej.
  • Dzięki temu absolwentka ma wykonywać zarówno zawód położnej jak i pielęgniarki, zależnie od potrzeb systemu i własnej ścieżki zawodowej.
  • Rząd argumentuje, że taka kolejność ścieżki edukacyjnej (tj. najpierw studia pielęgniarskie, a następnie położnicze) jest zgodna z dyrektywą unijną.
  • Projekt nowelizacji jest obecnie na etapie konsultacji społecznych.

Pytana, jak ocenia zaproponowany przez rząd Donalda Tuska projekt zmiany ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej i czy nie obawia się, że może on doprowadzić do wygaśnięcia tego zawodu Anna Kwiecień mówi:

 

Zdecydowanie. Absolutnie. To jest moim zdaniem degradacja zawodu położnej, żeby nie powiedzieć likwidacja tego zawodu. Jeżeli młoda kobieta wybierając zawód położnej będzie najpierw musiała skończyć edukację w zakresie pielęgniarstwa, a potem położnictwo ma być pewnym dodatkiem i kolejnym stopniem, to mogę sobie wyobrazić, że wiele kobiet jednak zakończy swoją edukację na pielęgniarstwie i pójdzie już pracować, a ewentualnie kiedyś może zechce dokształcić się w zakresie specjalizacji położniczej.

 

„Likwidacja zawodu”

 

Proszę zauważyć, że to był zawsze oddzielny zawód, dlatego że tak naprawdę obszar położnictwa i ginekologii jest wyjątkowo obszernym obszarem medycznym. On dotyka i obejmuje cały okres życia kobiety. Kobieta jest – tak jak i mężczyzna oczywiście – człowiekiem, ale generalnie ten obszar ginekologiczno-położniczy jest na tyle specyficzny, że zawsze była to oddzielna profesja. Wyjątkowa profesja. Profesja, która obejmuje zagadnienia z zakresu zarówno noworodka, czyli tego najwcześniejszego okresu życia każdego człowieka i tutaj położne specjalizują się w tym zakresie. Potem bardzo często położne pomagają młodym kobietom w okresie pokwitania, czyli wtedy, kiedy wchodzimy w ten okres dojrzałości młodych kobiet. Potem, kiedy kobieta jest w ciąży, to przecież położne pracują na patologii ciąży, edukują kobiety, jak dbać o swoje zdrowie, ale nie tylko. Specjalizują się w opiece nad ciężarną, bo tutaj kompletnie zmienia się fizjologia człowieka w okresie ciąży. Potem odbierają poród. Potem pomagają kobietom w połogu. Pomagają przy opiece nad tym noworodkiem. Często kobiety mają problemy z laktacją, więc tak samo. A potem zajmują się kobietami dojrzałymi, kiedy pojawiają się problemy ginekologiczne, więc to jest ogromna wiedza. Położne są interdyscyplinarne, one naprawdę posiadają ogrom wiedzy w tym zakresie i moim zdaniem to jest kolejny krok po likwidacji porodówek, likwidacja teraz tego zawodu

 

- wyjaśnia Kwiecień.

 

Widzę, że wiele położnych nie zgadza się z tą propozycją. Nie wiem, jak to będzie procedowane, jaka będzie tutaj dyskusja, ale moim zdaniem to na pewno nie przyczyni się do poprawy ani zdrowia, ani bezpieczeństwa kobiet w tych szczególnych okresach, szczególnie w okresie ciąży, porodu, połogu. Tak, jak od początku mówiłam – likwidacja porodówek pociąga za sobą likwidację także całych oddziałów położniczo-ginekologicznych. Dla mnie to jest jakieś szaleństwo w tym zakresie, że ten rząd zawsze się deklarował jako rząd prokobiecy, natomiast uderza w najbardziej delikatną materię, jaką jest opieka nad kobietą

 

- dodaje.

 

Zrównoważony rozwój

 

Polska zobowiązała się do wdrażania agendy zrównoważonego rozwoju. Jeżeli się wczytamy w dokumenty tej agendy, to widzimy wyraźnie, że jest nacisk położony na aborcję (w ramach tzw. praw reprodukcyjnych), zabijanie dzieci, a nie na opiekę dla kobiety. Pytana, na ile działania rządu Donalda Tuska są motywowane ideologicznie, ideologią zrównoważonego rozwoju, Anna Kwiecień odpowiada:

 

To jest kłamstwo wobec pewnych pojęć. Zrównoważony rozwój brzmi dobrze, prawda? Myślimy sobie, że człowiek na terenie Polski będzie miał podobny dostęp do usług, do świadczeń zdrowotnych, niezależnie w jakim miejscu żyje i tutaj jest potężna doza fałszu i kłamstwa w tym określeniu, jak się okazuje. Moim zdaniem chodzi o to, żeby tak naprawdę uderzyć w demografię i te działania uderzają w demografię. Kobiety nie będą miały poczucia bezpieczeństwa. Każda z nich zdaje sobie z tego sprawę, że okres ciąży, porodu, połogu, to jest wyjątkowy okres. I jeżeli my odbieramy kobietom takie poczucie bezpieczeństwa, bo będą ograniczenia w tym zakresie w dostępności i do świadczeniodawców, czyli do oddziałów położniczo-ginekologicznych, i do osób specjalizujących się w tej materii, czyli pań położnych, a co za tym idzie za chwilę będzie mniej lekarzy ginekologów-położników, to ta decyzja o posiadaniu dziecka będzie podejmowana w coraz gorszych warunkach. To znaczy kobiety będą unikały ciąży i porodów, posiadania potomstwa. Dokąd to nas doprowadzi?

 

 

Bytność narodu

 

Anna Kwiecień zauważa, że „bytność i istnienie narodu opiera się na zastępowalności pokoleniowej. Jeżeli z tyłu głowy kobieta nie będzie miała poczucia bezpieczeństwa medycznego w tym newralgicznym okresie, jakim jest ciąża, poród, połóg, a potem nawet w okresie dojrzałości, to zapewniam panią, że nikt się nie będzie decydował na dziecko, a to będzie nas po prostu rugować z bytności na tym świecie jako narodu. Będzie nas coraz mniej, więc istnienie państwa polskiego za chwilę będzie zagrożone ponownie, ponieważ będzie coraz mniej Polaków”.

 

I nawet w kwestii bezpieczeństwa, utrzymanie Polski w tych granicach będzie stało pod znakiem zapytania. To do tego zmierza i najgorsze, co jest to to, że to się ubiera w takie bardzo pozytywne hasła, jakim jest zrównoważony rozwój. Absolutnie dostępność do aborcji to jest agenda. Po aborcji zacznie się mówić o eutanazji. Przecież my widzimy, co się dzieje w Holandii. Tam w ciągu krótkiego okresu normą stała się eutanazja. My zmierzamy ku takiej samej polityce. To jest naprawdę cywilizacja śmierci, a nie cywilizacja życia

 

- konstatuje.

 

Projekt nowelizacji

 

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt zmian w ustawie o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej. Zdaniem resortu celem zmian jest poprawa dostępności świadczeń dla pacjentów, szczególnie w mniejszych miejscowościach, lepsze wykorzystanie kompetencji zawodów medycznych oraz wzmocnienie praktycznego wymiaru kształcenia.

 

Resort zdrowia zaproponował taki sposób kształcenia, że przez pierwsze 3 lata przyszłe położne będą zdobywać kwalifikacje pielęgniarskie, a przez następne 18 miesięcy kwalifikacje położnej. Dzięki temu absolwentka ma wykonywać zarówno zawód położnej jak i pielęgniarki, zależnie od potrzeb systemu i własnej ścieżki zawodowej. Rząd argumentuje, że taka kolejność ścieżki edukacyjnej (tj. najpierw studia pielęgniarskie, a następnie położnicze) jest zgodna z dyrektywą unijną. Aktualnie położna kształci się wyłącznie na kierunku położnictwo.

 

Projekt nowelizacji jest obecnie na etapie konsultacji społecznych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.05.2026 13:58
Źródło: Tysol.pl