Remigiusz Okraska: Jest Tusk - jest bieda

- Według danych GUS w 2025 r. wzrosły zarówno ubóstwo relatywne, jak i skrajne, osiągając najwyższe poziomy od kilku lat.
- Najbardziej pogorszyła się sytuacja rodzin wielodzietnych, dzieci, rencistów, rolników i mieszkańców wsi.
- Autor przekonuje, że brak zwiększania świadczeń społecznych i wolniejszy wzrost płacy minimalnej za rządów Donalda Tuska przyczyniają się do narastania biedy.
W latach 2016–2023 krytyka władzy miała w sferze społeczno-gospodarczej dwa oblicza. Pierwsze to pomstowanie na „rozdawnictwo”. Znamy to z niemal całej III RP. „Darmozjady”, „roszczeniowcy”, „utrzymywanie niezaradnych” itd. Tak uzasadniano brak socjalu za rządów liberałów. Tak atakowano wspieranie Polaków przez PiS. Drugi front nastał, gdy przetoczyła się światowa fala inflacji wywołana pandemią, wojną i pazernością biznesu. Ruszyła krytyka rządu za to, że Polacy zbiednieli. Przodował w tym Donald Tusk. Ten sam, który pomstował na „rozdawnictwo”.
Pomyślmy, o ile biedniejsi byliby Polacy bez „rozdawnictwa”: programu 500+, trzynastych i czternastych emerytur, znacznego podniesienia płac minimalnych. Liberałowie zresztą wygadywali, że inflacja jest spowodowana przez PiS-owskie „rozdawnictwo”. Tymczasem była ona wysoka w połowie świata. W 2023 r. ubóstwo w Polsce wzrosło. Co prawda, po latach spadków jego poziomu, ale opozycja triumfowała: oto PiS-owska bieda.
Co się zmieniło?
Teraz Tusk i lewica rządzą. I co wiemy z nowych danych GUS-u? W 2025 r. w ubóstwie relatywnym żyło 13,5% gospodarstw domowych. To najwyższy wynik od 2018 r. Nawet w trudnym roku 2023 było to 12,2% gospodarstw. Ubóstwo skrajne to 5,3% gospodarstw. Gdy pominiemy rok 2023, za rządów PiS od 2019 r. było zawsze niższe.
W 2025 r. w skrajnym ubóstwie żyło 8,9% rodzin z trojgiem lub większą liczbą dzieci. W roku 2024 było ich tylko 5,9%. Z dwojgiem dzieci jest to wzrost z 6,7% do 7,2%. Nieznaczny spadek dotyczy tylko rodzin z jednym dzieckiem. Liczba skrajnie ubogich dzieci wzrosła w ciągu roku o prawie 20%. W 2025 r. było ich 435 tys. Pomijając „inflacyjny” rok 2023, to najwyższy wynik od 2015. Po wprowadzeniu programu 500+ mieliśmy tylko 400 tys. skrajnie ubogich dzieci, a później jeszcze mniej.
Skrajne ubóstwo w 2025 r. zmalało tylko wśród emerytów. W każdej innej grupie wiekowej wzrosło przez rok. Na wsi odsetek gospodarstw domowych w skrajnym ubóstwie wzrósł z 8,8% do 9,5%. Jeszcze bardziej na obszarach wiejskich z dala od wielkich aglomeracji: z 10,2% do 11,3%. W 2025 r. skrajne ubóstwo dotyczyło 12,1% rencistów – w ciągu roku skala problemu uległa podwojeniu! Skrajnie ubogich rolników było w 2024 r. 11,4%, a w 2025 aż 17,5%. Gdy porównany rok 2025 z pandemicznym, ale przedinflacyjnym 2021, mamy obecnie spory wzrost skrajnego ubóstwa w prawie każdej kategorii źródeł dochodów.
Co jeszcze różniło tamte i obecne czasy? W 2023 r. nastąpił skok inflacji w połowie świata. Dzisiaj nic takiego się nie dzieje. A mimo to ubóstwo rośnie. Coś jeszcze się zmieniło. Gdy w 2023 r. inflacja zubożyła ludzi, nastąpiła szybka reakcja. PiS w 2023 r. przegłosowało i zabudżetowało na przyszły rok wzrost świadczenia na dzieci z 500 do 800 zł. W 2023 r. płace minimalne, czyli najgorzej zarabiających, podniesiono o 19,1%. Zanim PiS straciło władzę, przegłosowało na 2024 r. kolejny duży wzrost pensji minimalnej – o 19,2%. Dziś przybywa ubogich, a świadczenia stoją w miejscu. Płaca minimalna w 2025, 2026 i prawdopodobnie w 2027 r. „wzrośnie” mniej więcej o wskaźnik inflacji.
Po prostu rządy liberałów = bieda.
[Śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]
Komentarze
Tusk grozi ws. uzupełnienia TK. „Będziemy to egzekwować wszystkimi dostępnymi środkami”

Dlaczego policja pojawiła się pod mieszkaniem Aleksandry Fedorskiej? Mamy nowe informacje

Tusk grzmi po decyzji Nawrockiego. „Wyraz pogardy”
Antybalistyczna koalicja bez Polski. Media: Ukraińcy nas nie chcieli

Tusk mobilizuje posłów KO. Chce, by ruszyli w teren przed wyborami








