Szukaj
Konto

Kosiniak-Kamysz zapowiada odtajnienie dokumentów. Błaszczak: Mam akt oskarżenia za to samo

Janusz Błaszczak w sejmie
Źródło: yt | Autor: screen YT | Licencja: screen yT | Janusz Błaszczak
Zapowiedź odtajnienia informacji o sprzęcie wojskowym przekazanym Ukrainie wywołała polityczną burzę. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zarzuca rządowi stosowanie podwójnych standardów i przypomina, że sam został oskarżony za ujawnienie archiwalnych materiałów. Krytycznie decyzję MON ocenił także rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego.
Co musisz wiedzieć:
  • MON zapowiada odtajnienie informacji o donacjach dla Ukrainy.
  • Mariusz Błaszczak mówi o podwójnych standardach rządu.
  • Rzecznik prezydenta ocenił, że decyzja nie jest dobra.

MON zapowiada odtajnienie informacji

Szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że po konsultacji z premierem Donaldem Tuskiem zdecydował o odtajnieniu informacji dotyczących sprzętu wojskowego przekazanego Ukrainie w latach 2022-2026.

"Po konsultacji z premierem Donaldem Tuskiem, zachowując odpowiedzialność wobec opinii publicznej, w zgodzie z przepisami prawa, zleciłem odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026" - przekazał Kosiniak-Kamysz. Dodał również, że proces przekazywania uzbrojenia rozpoczął rząd Prawa i Sprawiedliwości.

"Proces donacji sprzętu rozpoczął rząd PiS z ministrem Mariuszem Błaszczakiem na czele. O każdej donacji informowany jest prezydent - obecnie Karol Nawrocki, poprzednio Andrzej Duda" - podkreślił.

Deklaracja szefa MON pojawiła się po doniesieniach dotyczących przekazania Ukrainie pocisków PAC-3 MSE. Według medialnych informacji miało do tego dojść bez wcześniejszego ujawnienia tej decyzji. Jeśli informacje te się potwierdzą, będzie to oznaczało przekazanie Ukrainie jedynego rodzaju uzbrojenia, które może skutecznie zwalczać rosyjskie pociski Iskander.

 

Błaszczak: Rząd stosuje podwójne standardy

Do sprawy odniósł się w poniedziałek na antenie RMF FM szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak.

"Nie ma dementi. Nie ma stanowczego dementi, a przecież Donald Tusk, Radosław Sikorski ostrzegali przed atakiem rosyjskim na Polskę. To jest w ogóle niespójne. Skoro ma nastąpić atak Rosji na Polskę, to dlaczego mieliby przekazywać te pociski, niezwykle istotne dla bezpieczeństwa" - powiedział były minister obrony narodowej i podkreślił, że oczekuje od rządu pełnego wyjaśnienia sprawy.

Błaszczak zwrócił również uwagę na, jego zdaniem, niespójność działań obecnej władzy.

"Pada kilka mitów, które rządzący stworzyli, bo ja mam akt oskarżenia przesłany do sądu za to, że archiwalne materiały odtajniłem i upubliczniłem, a tu obecny rząd chce odtajniać archiwalne materiały. Ja pokazuję niespójność w tych działaniach" - stwierdził.

 

Rzecznik prezydenta: To nie jest dobra decyzja

Zapowiedź szefa MON skomentował również rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz.

"To nie jest dobra decyzja. To są informacje niejawne, nie powinny być ujawniane opinii publicznej. Jest to temat zastępczy" - powiedział na antenie Polsat News.

Przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego zasugerował również, że decyzja może mieć związek z bieżącą sytuacją polityczną.

"Czy Ministerstwo Obrony Narodowej, pan minister Kosiniak-Kamysz, a tak naprawdę pan premier Donald Tusk, widząc co się dzieje w koalicji, widząc kolejne afery, które są ujawniane przez dziennikarzy, postanowili wykorzystać moment i próbować zaślepić ten temat takim zastępczym zagadnieniem, tematem zastępczym związanym z donacjami dla Ukrainy?" - pytał Rafał Leśkiewicz.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.07.2026 09:25
Źródło: dorzeczy