Szukaj
Konto

Karol Nawrocki w wigilię Bitwy Warszawskiej: Dziś oddajemy hołd wielkim zwycięzcom

 Prezydent RP Karol Nawrocki podczas Apelu Pamięci przed Pomnikiem Poległych w 1920 r.
Źródło: PAP | Autor: PAP/Piotr Nowak | Licencja: PAP | Prezydent RP Karol Nawrocki podczas Apelu Pamięci przed Pomnikiem Poległych w 1920 r.
W piątek wieczorem na warszawskich Powązkach Wojskowych prezydent Karol Nawrocki, wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz najważniejsi dowódcy wojskowi oddali hołd poległym w Bitwie Warszawskiej 1920 r. Pośmiertny awans na kapitana otrzymał uczestnik walk i pisarz Sergiusz Piasecki.
Co musisz wiedzieć:
  • Prezydent Karol Nawrocki i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oddali hołd poległym w Bitwie Warszawskiej.
  • Podczas uroczystości Sergiusz Piasecki został pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana.
  • Prezydent mówił o znaczeniu pamięci o zwycięstwie 1920 r. i symbolach orła oraz krzyża.
  • 15 sierpnia odbędą się centralne obchody Święta Wojska Polskiego.
  • Bitwa Warszawska była jednym z kluczowych momentów wojny polsko-bolszewickiej.

Wdzięczność za zwycięstwo roku 1920 i refleksja nad pochowanymi tutaj bohaterami jest najgłębszym przeżyciem w wigilię naszego największego zwycięstwa

- mówił prezydent Karol Nawrocki w wigilię Bitwy Warszawskiej 1920 roku.

Przypomniał, że sam Cmentarz Wojskowy na Powązkach, jak doskonale Państwo wiedzą, rodził się wraz z polską niepodległością w roku 1918. To wówczas polskie duszpasterstwo polowe przejęło opiekę nad tym cmentarzem i pochowano tu w kolejnych latach i w kolejnych dekadach zarówno wielkich zwycięzców z roku 1920, jak i zwyciężonych – tych z XIX wieku, obrońców ojczyzny z roku 1939 czy obrońców Warszawy i powstańców warszawskich z roku 1944.

To bardzo osobliwa sytuacja, w której pochowani obok siebie są wszyscy ci, którzy nieśli nam niepodległość – niezależnie od tego, czy w sensie militarnym, wojskowym, insurekcyjnym osiągały swój cel, czy upadały w wieku XIX, w roku 1939, czy doczekaliśmy zwycięstwa, jak za sprawą naszych bohaterów z roku 1920

- mówił prezydent.

Dziś oddajemy hołd wielkim zwycięzcom. Jesteśmy tutaj dla nich i mamy głęboką nadzieję, że nawet przedwczesna śmierć sprawiedliwego, jak zapisane jest w Piśmie Świętym, sprawi, że doczeka on odpoczynku

- podkreślał.

Czy widzimy najważniejsze symbole tego pomnika? Bo to z jednej strony orzeł, a z drugiej strony krzyż. Tak, ginęli dla Rzeczypospolitej, ale ginęli też z Bogiem w sercu, często z krzyżem na swojej piersi

- przypomniał Nawrocki.

Podkreślił, że te symbole są zobowiązujące nie tylko na nekropolii, nie tylko na Cmentarzu Powązkowskim, lecz także w naszym codziennym życiu publicznym.

Oni walczyli przeciwko bolszewikom i Sowietom, a pomnik poświęcony im w miejscu, w którym od lat się spotykamy, ma dwa symbole: orła i krzyż. Myślę, że to jest refleksja, która musi wybrzmieć w przededniu tego wielkiego zwycięstwa

- oświadczył.

Karol Nawrocki przypomniał, iż „z całą pewnością w alianse z komunistami, z bolszewikami, z Sowietami nie wchodził Sergiusz Piasecki. Bardzo się cieszę, Panie Profesorze, że dzisiaj nasz narodowy bohater Sergiusz Piasecki został kapitanem. Bardzo się cieszę, że mogłem podpisać tę decyzję na wniosek Pana Ministra i jesteśmy dzisiaj w pobliżu grobu Sergiusza Piaseckiego, którego szczątki niedawno przybyły do stolicy Polski, do Warszawy”.

To też wyraźny sygnał – bo Sergiusz Piasecki to także jeden z bohaterów wojny polsko–bolszewickiej. Miał białoruskie pochodzenie, ale był Polakiem z wyboru, który pokochał Polskę i nauczył się języka polskiego. Był doskonałym literatem II Rzeczypospolitej, a po roku 1939 konspiratorem walczącym już w kolejnej wojnie

- mówił.

Sergiusz Piasecki ze swoją skomplikowaną, długą drogą jest też doskonałym przykładem dla wszystkich naszych żołnierzy i dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, że do bohaterstwa się dojrzewa, a Rzeczpospolita Polska i Pan Bóg zawsze z otwartymi rękami czekają na tych, którzy są gotowi zostać bohaterami

- dodał prezydent.

Sergiusz Piasecki – ze swoją piękną historią, bardzo skomplikowaną, lecz także ze swoim pochodzeniem – przypomina nam dzisiaj także, w przededniu tak ważnego święta, że w szeregach Wojska Polskiego obok Polaków polskiego pochodzenia bili się przecież i przerażeni sowiecką nawałą Białorusini, i Ukraińcy, i Litwini, a także biali Rosjanie, którzy wiedzieli, tak jak Sergiusz Piasecki, czym w istocie jest bolszewizm i komunizm, i nie chcieli, by zalał Rzeczpospolitą i całą Europę

- podkreślał.

W czasie uroczystości Prezydent RP wręczył akt pośmiertnego mianowania podporucznika Sergiusza Piaseckiego na stopień kapitana. Akt odebrał syn prof. Władysław Tomaszewicz.

Przemówienie szefa MON

Dziękujemy za to, że my możemy być dzisiaj wolnym, niepodległym państwem, że Europa, wtedy Polska w imieniu Europy, obroniła się przed zarazą, przed ideologią, nie tylko przed armatą, szablą czy karabinem. Obroniła się przed złem, złem w czystej postaci. Bitwa decydująca o losach świata, wielka wiktoria warszawska

- powiedział Kosiniak-Kamysz.

Ten wieczór przemawia chyba bardziej niż cokolwiek innego - że „my” zawsze znaczymy więcej. My naród, my wspólnota, my współdziałający zawsze znaczymy więcej niż ja sam. Nie ma nikogo z nas wolnego od własnych emocji, ambicji, czasem chimer. Ale wszyscy jesteśmy zobowiązani do tego, żeby my naród, my razem było częściej. Może te groby, imiona i hełmy na nich i świadomość młodego wieku tych, którzy wtedy nas obronili, przemówi lepiej niż najlepsze słowa

- mówił szef MON.

Kosiniak-Kamysz dodał, że w historii Polski było wiele trudnych momentów, męczeństwa, martyrologii i bólu, a zwycięstwo w 1920 r. też było okupione bólem i cierpieniem, ale zakończyło się „wielkim sukcesem”, którego „nikt nie mógł przeoczyć ani w Europie, ani na świecie”. Zaznaczył, że ukształtowało ono zarówno drugą, jak i trzecią Rzeczpospolitą, bo pamięć o tym zwycięstwie była przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Wicepremier podziękował też prezydentowi Nawrockiemu za wspólne przeprocedowanie wniosku ws. pośmiertnego awansu Sergiusza Piaseckiego na kapitana Wojska Polskiego. - Daliśmy szansę uczczenia kolejnego polskiego bohatera - zaznaczył szef MON.

Kim był Sergiusz Piasecki?

Sergiusz Piasecki (1901–1964) był polskim pisarzem, żołnierzem, agentem wywiadu i przemytnikiem, którego życiorys należał do najbardziej niezwykłych w polskiej literaturze XX wieku. Największą sławę przyniosła mu powieść „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”, oparta na jego własnych doświadczeniach przemytniczych na polsko-sowieckim pograniczu.
Podczas II wojny światowej Piasecki działał w konspiracji wileńskiej, związanej z Armią Krajową. Zajmował się m.in. wywiadem i kontrwywiadem. Szczególnie znany jest epizod związany z Józefem Mackiewiczem. Piasecki otrzymał zadanie wykonania na nim wyroku śmierci za rzekomą kolaborację, lecz odmówił jego wykonania. Po wojnie uznano, że wyrok ten był bezpodstawny.

Po wojnie Piasecki pozostał na emigracji, ostatecznie osiadając w Wielkiej Brytanii. Był zdecydowanym przeciwnikiem komunizmu i Związku Sowieckiego. PRL traktował jako państwo podporządkowane Moskwie, dlatego jego książki przez długi czas podlegały w Polsce cenzurze.

Na emigracji napisał m.in. „Zapiski oficera Armii Czerwonej” – ostrą satyrę na mentalność sowieckiego okupanta, przedstawioną w formie pamiętnika fikcyjnego oficera Michaiła Zubowa. Do jego ważniejszych utworów należą również „Żywot człowieka rozbrojonego”, „Bogom nocy równi”, „Człowiek przemieniony w wilka” i „Dla honoru organizacji”.
Piasecki zmarł 12 września 1964 r. w polskim szpitalu w Penley w Walii. Jego twórczość jest nietypowa także dlatego, że w dużej mierze wyrastała z autentycznych doświadczeń: pogranicza, działalności wywiadowczej, przestępczego półświatka, więzienia, konspiracji i emigracji. Dzięki temu jego proza łączy literaturę przygodową i sensacyjną z bardzo ostrym obrazem komunizmu oraz realiów Europy Wschodniej pierwszej połowy XX wieku.

Apel pamięci

W trakcie uroczystości przed Pomnikiem Poległych w 1920 r. prezydent, szef MON oraz dowódcy złożyli wieńce. Odczytano także apel pamięci i upamiętniono poległych salwą honorową. Na grobach poległych zapłonęły znicze.

Jak będą przebiegały sobotnie uroczystości?

W ramach centralnych obchodów Święta Wojska Polskiego, które przypadają na sobotę, jeszcze w piątek odbędzie się kolejny apel pamięci i salwa honorowa - o godz. 21 w Ossowie pod krzyżem upamiętniającym księdza Ignacego Skorupkę, wojskowego kapelana, którego śmierć stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej. W uroczystości weźmie udział wiceszef MON Cezary Tomczyk.

Podobnie jak w ubiegłym roku, najważniejszym i kulminacyjnym punktem obchodów Święta Wojska Polskiego będzie defilada wojskowa, która odbędzie się w sobotę w południe na warszawskiej Wisłostradzie. W trakcie defilady zostaną m.in. wręczone nominacje generalskie i admiralskie 21 oficerom Wojska Polskiego.

Defilada na lądzie i w powietrzu zostanie również uzupełniona o element morski – okręty Marynarki Wojennej wezmą bowiem udział w równoległej paradzie morskiej, która odbędzie się na wodach Zatoki Gdańskiej w pobliżu Gdyni.

Bitwa Warszawska

Bitwa Warszawska, stoczona w dniach 13–25 sierpnia 1920 roku, była decydującym starciem wojny polsko-bolszewickiej i jednym z największych zwycięstw militarnych odrodzonej Polski. Armia Czerwona, dowodzona na tym odcinku przez Michaiła Tuchaczewskiego, zbliżyła się do Warszawy, licząc na rozbicie Wojska Polskiego i otwarcie drogi dla rewolucji komunistycznej na Zachód. Kluczowe znaczenie miały walki pod Radzyminem i Ossowem, a następnie rozpoczęta 16 sierpnia kontrofensywa znad Wieprza, przeprowadzona pod dowództwem Józefa Piłsudskiego. Uderzenie na skrzydło i tyły wojsk sowieckich doprowadziło do załamania ich ofensywy i gwałtownego odwrotu. Zwycięstwo, określane później mianem „Cudu nad Wisłą”, ocaliło niepodległość Polski i zasadniczo zmieniło przebieg wojny, zakończonej w 1921 roku pokojem ryskim.

Dlaczego „cud nad Wisłą”?

Sformułowanie to miało nie tylko podłoże polityczne i wojskowe. Jak zeznali sowieccy jeńcy, których relacje przytacza w swojej książce „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą” Ewa J.P. Storożyńska, kiedy ks. Ignacy Skorupko uniósł do góry krzyż i padł od sowieckiej kuli, na niebie ukazała się Maryja w otoczeniu polskiej husarii i ruszyła na sowieckich żołnierzy. Ci uciekali w popłochu nie licząc się z konsekwencjami. Później wspominali, że wystąpiła przeciwko nim sama „Matier Bożija”.

Okoliczności śmierci ks. Ignacego Skorupki są opisywane w źródłach różnie. Jedne przekazy przedstawiają go z krzyżem w ręku podczas natarcia, inne mówią, że zginął, udzielając pomocy duchowej rannemu żołnierzowi.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.08.2026 22:44
Źródło: PAP, Prezydent.pl, Tysol.pl