Ponowny potężny wyciek danych medycznych Polaków. Może chodzić o co najmniej milion osób

- Wyciek może obejmować dane co najmniej miliona osób.
- Wśród informacji są m.in. numery PESEL, adresy i dane kontaktowe.
- Incydentem zajmuje się Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości.
Wyciek danych z systemu Medyc
24 września CyberDefence24 informował o komunikacie Odwykowo-Psychiatrycznego Ośrodka Leczniczego w Inowrocławiu. Placówka przekazała, że system firmy Qbusoft z Olsztyna, producenta oprogramowania Medyc, padł ofiarą cyberataku.
„Z przykrością informujemy, że system naszego podmiotu przetwarzającego, tj. Qbusoft Sp. z o.o. z siedzibą w Olsztynie (producenta oprogramowania Medyc), padł ofiarą cyberataku, w wyniku którego doszło do naruszenia poufności Pani/Pana danych osobowych pacjentów Oddziału Dziennego Leczenia Uzależnień naszego Ośrodka” – przekazano w zawiadomieniu. Do kradzieży miało dojść poprzez wykorzystanie podatności typu SQL Injection. Atakujący uzyskali nieuprawniony dostęp do zaszyfrowanego archiwum bazy danych.
Choć imiona, nazwiska i numery PESEL były przechowywane w postaci zaszyfrowanej, dostawca oprogramowania nakazał przyjąć, że mogły zostać łatwo odszyfrowane i trafić do atakujących w jawnej formie. Istnieje również duże prawdopodobieństwo pozyskania danych medycznych.
Sprawa może dotyczyć ponad miliona pacjentów
CyberDefence24 podaje, że incydent nie ogranicza się do jednej placówki. Redakcja niezależnie uzyskała nieoficjalne informacje o dużym wycieku danych medycznych z systemów Qbusoft. O sprawie poinformowała również Zaufana Trzecia Strona.
„Według posiadanych przez nas informacji doszło do nowego dużego wycieku danych osobowych i medycznych, tym razem z systemów firmy Qbusoft Sp. z o.o., producenta aplikacji gabinetowej Medyc.pl” – napisał Adam Haertle. Według Zaufanej Trzeciej Strony za atakiem ma stać użytkownik posługujący się pseudonimem „fingerprint”, który miał odpowiadać także za wyciek z MyDr. CyberDefence24 podaje, że jego źródło nieoficjalnie potwierdziło tę informację.
Wykradziona baza zawierała imiona, nazwiska, numery PESEL, adresy zamieszkania lub pobytu, numery telefonów oraz adresy e-mail. Wyciek może obejmować także dane medyczne. System Medyc miał obsługiwać ponad 10 tys. wizyt dziennie.
„Zakładając, że liczba wizyt może przekładać się na liczbę pacjentów w podobnej proporcji, jak w firmie MyDr, możemy podejrzewać, że w bazie Medyc znajdowały się dane powyżej miliona pacjentów” – wskazał Adam Haertle. Według informacji CyberDefence24 mowa o setkach placówek i co najmniej milionie osób. Dokładna liczba potencjalnych poszkodowanych nie została jednak potwierdzona.
Sprawą zajmuje się CBZC
CyberDefence24 uzyskał również stanowisko CSIRT Centrum e-Zdrowia.
„Eksperci CSIRT CeZ są zaangażowani w prace nad usuwaniem skutków incydentu w firmie Medyc. Jednak wiodącą rolę w obsłudze tego incydentu pełni obecnie Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (oddział w Warszawie). Z uwagi na dobro postępowania oraz obowiązujące przepisy, na obecnym etapie nie udzielamy informacji dotyczących szczegółów zdarzenia, jego zakresu ani prowadzonych ustaleń” – przekazał CSIRT Centrum e-Zdrowia. CyberDefence24 rekomenduje, aby w związku z incydentem niezwłocznie zastrzec numer PESEL.
Cyberataki na polską ochronę zdrowia
To kolejny w ostatnich miesiącach incydent wymierzony w polski sektor ochrony zdrowia. Jak przypomina CyberDefence24, od marca – poza MyDr i Medyc – celem cyberprzestępców były trzy szpitale, trzy sieci placówek ochrony zdrowia, trzy przychodnie i ambulatoryjne centra medyczne, centrum rehabilitacyjne oraz laboratorium medyczne.
Komentarze
Seria cyberataków na sektor medyczny. NASK analizuje trzy zdarzenia

Pierwszy pacjent zażądał od MyDr 30 tys. zł za wyciek jego danych

NASK bije na alarm. Liczba cyberataków wystrzeliła
"Każdy szaleniec ma teraz instrukcję”. Alarm po gigantycznym wycieku w Niemczech

Bezprecedensowy cyberatak. Elektrownia nie działała przez cztery dni









