Do wycieku doszło już 2,5 roku temu. Nowe informacje ws. danych 19 mln Polaków

- Do wycieku danych blisko 19 mln Polaków korzystających z systemu MyDr miało dojść już w marcu 2024 roku – ustaliła Niezależna.pl.
- Hakerzy mieli przejąć dane 18 814 054 osób, w tym imiona, nazwiska, numery PESEL oraz informacje o aktualnym ubezpieczeniu zdrowotnym.
- Sprawą zajęła się Prokuratura Regionalna w Poznaniu, a w prowadzonym postępowaniu zarzuty przedstawiono dwóm osobom.
- Według Niezależnej.pl o wcześniejszym wycieku i śledztwie nie wiedzieli Ministerstwo Cyfryzacji ani Krzysztof Gawkowski. Powiadomiony miał nie zostać również UODO.
Nowe informacje o wycieku danych 19 mln Polaków
W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Cyfryzacji przekazało informację o cyberataku na firmę MyDr, w wyniku którego wyciekły dane 19 milionów Polaków, w tym informacje o wydanych receptach i przyjmowanych lekach. Firma jest dostawcą systemu do prowadzenia m.in. elektronicznej dokumentacji medycznej kilkunastu tysięcy placówek medycznych.
W poniedziałek portal Niezależna.pl ujawnia nowe okoliczności sprawy. Z ustaleń portalu wynika, że do poważnego incydentu związanego z MyDr doszło już... w marcu 2024 roku.
Do wycieku doszło już ponad 2,5 roku temu. Między 18 a 27 marca 2024 r. Wówczas hakerzy przejęli dane 18 814 054 Polaków. Nie tylko imię i nazwisko, ale także numer PESEL oraz informacji o posiadania aktualnego ubezpieczenia zdrowotnego. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Regionalna w Poznaniu
– podaje Niezależna.pl.
Portal podaje, że sprawą zajęła się wówczas Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Postępowanie miało dotyczyć przełamania zabezpieczeń informatycznych i wykorzystania systemu MyDr do masowego wysyłania zapytań do Elektronicznej Weryfikacji Ubezpieczeń Świadczeniobiorców.
Według treści dokumentu cytowanego przez Niezależna.pl skutkiem działania było nie tylko pozyskanie danych milionów osób, ale również poważne obciążenie systemu i problemy z dostępem do niego dla legalnie działających placówek medycznych.
W ramach prowadzonego w Poznaniu postępowania zarzuty przedstawiono dwóm osobom.
Portal próbował ustalić, na jakim etapie znajduje się obecnie tamto śledztwo. Prokuratura Regionalna w Poznaniu nie udzieliła jednak odpowiedzi na przesłane pytania. Odpowiedzi nie przekazało również centrum medyczne, którego infrastruktura – według dokumentów przywoływanych przez serwis – została wykorzystana podczas cyberataku.
Ani urząd, ani ministerstwo nie wiedziało o sprawie
Z nieoficjalnych informacji wynika, że ani resort cyfryzacji, ani minister Krzysztof Gawkowski, nie wiedzieli o wycieku i trwającym śledztwie.
O wycieku nie został powiadomiony także Urząd Ochrony Danych Osobowych
– podaje "Niezależna".
Wyciek danych 19 mln Polaków. Konferencja ministra
12 sierpnia wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o wycieku obejmującym wrażliwe dane blisko 19 mln obywateli. Sprawa dotyczy systemu MyDr, który jest wykorzystywany do obsługi gabinetów medycznych. Według przekazanych wówczas informacji w grę wchodzą nie tylko podstawowe dane identyfikacyjne, ale również informacje związane z ochroną zdrowia, w tym wizytami lekarskimi i przepisywanymi lekami.
Mamy do czynienia z niebywałym i bardzo dużym incydentem w zakresie bezpieczeństwa polskiej infosfery
– powiedział wicepremier. Jak przekazał, wyciek dotyczy danych blisko 19 mln osób, które w różnych formach korzystały ze wsparcia medycznego.
Wykradzionych z firmy, co potwierdza sama firma, jest 19 milionów rekordów, które wiążą się z różnymi danymi, które można ze sobą wiązać
– zaznaczył Gawkowski.
Co zrobić po wycieku danych?
W przypadku podejrzenia naruszenia danych warto podjąć kilka podstawowych działań zwiększających bezpieczeństwo:
- sprawdź dostępne informacje w BezpieczneDane.gov.pl;
- zastrzeż PESEL, jeśli istnieje ryzyko, że został objęty naruszeniem;
- zmień hasło, jeżeli mogło zostać ujawnione;
- nie wykorzystuj tego samego hasła w różnych usługach;
- włącz uwierzytelnianie dwuskładnikowe (2FA);
- uważaj na wiadomości i telefony podszywające się pod MyDr, przychodnie, NFZ lub bank;
- podejrzane SMS-y można przekazywać na numer 8080, a incydenty zgłaszać CERT Polska.
Nie wszystkie powyższe działania muszą być konieczne w przypadku każdego użytkownika — zależy to od tego, jakie dane konkretnej osoby zostały objęte incydentem.
Komentarze
Syreny alarmowe w Polsce. Co oznaczają i jak się zachować po ich uruchomieniu?

Pilny komunikat dla posiadaczy kosiarek popularnej marki
23 lipca 2026 – konferencja „Przygotować państwo do obrony”
Czy naprawdę zaprzestanie przekazywania Ukrainie środków obrony zwiększa bezpieczeństwo Polski?










