Szukaj
Konto

Łukasz Jasina: Ostatni katolik z Partii Pracy

Łukasz Jasina: Ostatni katolik z Partii Pracy
Źródło: PAP/PA | Autor: James Speakman/The Times | Licencja: Licencja PAP | Andy Burnham
Nominacja nowego premiera Wielkiej Brytanii Andy’ego Burnhama nie spotkała się chyba nigdzie ze słowami patosu. Ktoś zauważył że jest to już czwarty premier za czasów obecnego monarchy, który na tronie zasiada zresztą dopiero od czterech lat na premierowskie nominacje nie mając i tak żadnego wpływu.
Co musisz wiedzieć:
  • Andy Burnham został nowym premierem Wielkiej Brytanii i ma być politykiem, który wyprowadzi Partię Pracy z głębokiego kryzysu przywództwa oraz odbuduje jej poparcie.
  • Burnham jest pierwszym od lat premierem wyznania katolickiego. Autor zwraca uwagę, że jeszcze niedawno szef brytyjskiego rządu musiał być anglikaninem, a dziś urząd obejmują politycy różnych wyznań.
  • Nowy premier postawił na patriotyczny przekaz i powołał Eda Milibanda na szefa dyplomacji. Miliband ma polskie rodzinne korzenie i uchodzi za polityka przychylnie nastawionego do Polski.

Burnham jest dla lejburzystów kołem ratunkowym - jedynym politykiem na tyle popularnym by objąć stanowisko w dobie drastycznego kryzysu przywództwa partii rządzącej w Zjednoczonym Królestwie. Nawet cały proces odchodzenia jego poprzednika ( w tym wybory uzupełniające w których wszedł do Izby Gmin a Premier musi być posłem) był skrojony pod niego. Tak już się lejburzystom przydarza że ten dość umiarkowany lewicowiec jest ich ostatnia nadzieją by się pozbierać. Przy okazji jest też ostatnia nadzieją istniejącego systemu politycznego by przetrwać. Więc nie tylko lejburzystów. Na brytyjskim horyzoncie szykuje sie przemiana rządzących partii.

Ostatni premier z Partii Pracy

W gronie polskiego prawicowego komentariatu nabijano  sie oczywiście z jego katolicyzmu (tak jakby u nas każdy prawicowy polityk był katolikiem wzorowym). Tymczasem jest to wydarzenie wprawdzie spóźnione ale dla miejsca premiera w historii Wielkiej Brytanii znaczące. Jeszcze kilka lat temu brytyjski premier musiał być anglikaninem. Nawet papista sekretny czyli Tony Blair przeszedł do Kościoła dopiero po ustąpieniu z urzędu a Boris Johnson aby ten urząd objąć de facto kiedyś z niego odszedł. Zresztą odkąd jest to dozwolone żaden z przywódców UK nie należy już do państwowego wyznania. Mieliśmy: Hinduistę, Żyda i teraz katolika. Każdego zresztą niezbyt religijnego po inaczej nie wypada. Ostatnim premierem ostentacyjnym religijnie  był pani Thatcher.

Nowy premier nie jest raczej potomkiem  tych którzy przetrwali katolicyzm męczeński - to raczej człowiek o korzeniach irlandzkich. Bez tego etnosu nie ma zresztą  jego miasta Manchesteru. Skądś się musieli brać pracownicy tamtejszych fabryk.

Ten prawdopodobnie ostatni premier z Partii Pracy katolicyzmu nie eksponuje ale eksponuje brytyjskość. Jest to wprawdzie rząd lewicowy ale brytyjski. Ministrowie chadzają do pubu i patriotyzm odmienia się przez wszelkie możliwe przypadki. Wobec zbliżającej się burzy nie można inaczej.

Brak związków z Polską

Nowy Premier nie ma żadnych związków z Polską ale powołał na szefa dyplomacji Eda Millibanda. On i jego brat który był już ministrem tego samego resortu w rządzie Gordona Browna, są synami polskiej Żydówki, uratowanej przez Polaków z Holocaustu i bardzo ten fakt podkreślają uchodząc za polityków propolskich. Przez szacunek do naszego kraju nie przypominają swojego dziadka odojcowskiego który mimo pochodzenia znad Wisły walczył w 1920 roku z naszą niepodległością. Nie zbrojnie.

Obydwaj panowie to kumple Radka Sikorskiego. To wprawdzie nie wróży dobrze ich ocenie polskiej rzeczywistości ale buduje kontakt z kimśkto jest szefem naszej dyplomacji. I niestety jeszcze przez conajmniej rok nim będzie.

O ile Król nie powoła szybko kolejnego premiera.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.07.2026 10:26
Źródło: PAP