Netanjahu pali się grunt pod nogami

- Wybory do izraelskiego Knesetu odbędą się 27 października 2026 r. Sondaże wskazują obecnie na wyrównaną rywalizację Likudu Benjamina Netanjahu i Yashar Gadiego Eisenkota, ale nie przesądzają wyniku wyborów ani tego, kto utworzy rząd.
- Były szef Szin Bet Ronen Bar zapowiedział pozew o zniesławienie przeciwko Netanjahu. Spór dotyczy tego, kto przed atakiem Hamasu z 7 października 2023 r. posiadał informacje o zagrożeniu i czy zostały one przekazane premierowi.
- Najnowsze publikacje opisują ostrzeżenia ze strony ZEA i Egiptu przed możliwą dużą operacją Hamasu. Netanjahu stanowczo zaprzecza, że osobiście otrzymał takie ostrzeżenia. Charakter i szczegółowość poszczególnych sygnałów są nadal przedmiotem sporu.
Wybory parlamentarne w Izraelu już za miesiąc. I znów kluczowe pytanie brzmi: czy Benjamin Netanjahu utrzyma władzę i nie pójdzie do więzienia za korupcję? Tym razem jednak szanse Likudu nie wyglądają najlepiej. W sondażach przegrywa z centrową partią Yashar byłego szefa sztabu armii Gadiego Eisenkota. A pogrążyć może go afera z doniesieniami, jakoby miał wiedzieć o zbliżającym się ataku Hamasu w 2023 roku i nic z tym nie zrobił.
Pozew przeciwko Netanjahu
Były szef izraelskiej agencji bezpieczeństwa Szin Bet, Ronen Bar, oświadczył w poniedziałek, że zamierza wnieść pozew o zniesławienie przeciwko premierowi Netanjahu po tym, jak ten oskarżył go o zatajenie informacji dotyczących ataku Hamasu z 7 października 2023 r.
Bar stwierdził, że oskarżenia Netanjahu to „kłamstwa”. W ramach pozwu zamierza uzyskać zeznania i dokumenty dotyczące informacji przekazanych premierowi przed 7 października, a także harmonogram spotkań premiera z szefami służb bezpieczeństwa. - Ostrzegałem Netanjahu przed katastrofą, a on mnie zignorował – powiedział Bar, dodając, że „po trzech latach odmowy przyznania się do odpowiedzialności i robieniu wszystkiego, co w jego mocy, by zapobiec powołaniu państwowej komisji śledczej, teraz próbuje zrzucić winę, kierując oskarżenia pod adresem tych, którzy go wówczas ostrzegali”. Netanjahu odrzucił wezwania do powołania niezależnej państwowej komisji śledczej w sprawie niepowodzeń związanych z atakiem z 2023 roku. Jego rząd poparł natomiast ustawę przewidującą utworzenie komisji śledczej, której członkowie są mianowani na podstawie kryteriów politycznych.
Szef Szin Bet Ronen Bar jest jednym z kluczowych ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Izraela, którzy opuścili swoje stanowiska w ciągu roku po ataku Hamasu z 7 października 2023 r. Pozostali to m.in. szef wywiadu wojskowego Aharon Haliva, szef izraelskich sił zbrojnych (IDF) Herzi Halevi, dowódca Dowództwa Południowego Yaron Finkelman oraz minister obrony Yoav Gallant.
Czy Netanjahu był ostrzegany przed zamachem Hamasu?
Dziś wraca pytanie, kto zawalił w październiku 2023 roku i dopuścił do bezprecedensowej masakry Izraelczyków w słynnym ataku Hamasu? Netanjahu zrzuca winę na byłych współpracowników. Premier oskarża Bara o to, że ten nie poinformował go o sygnałach ostrzegawczych w noc poprzedzającą atak. Stwierdził, że Bar prowadził liczne rozmowy z szefem sił zbrojnych Halevim oraz szefem wywiadu wojskowego Halivą, ale „zdecydował się nie dzwonić i nie informować premiera”, nie powiadomił zespołów reagowania kryzysowego i sił w terenie ani nie ewakuował festiwalu Nova. W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka publikacji wskazujących, że przed 7 października do izraelskich władz docierały ostrzeżenia z państw regionu. Część źródeł twierdzi, że przynajmniej jedno z nich zostało przekazane bezpośrednio Netanjahu. Premier temu zaprzecza.
Media właśnie ustaliły, że w niedzielę potajemnie udał się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, aby poprosić prezydenta Mohameda bin Zayeda o publiczne zaprzeczenie, jakoby ten ostrzegł Netanjahu przed możliwym, zbliżającym się atakiem Hamasu. Chodzi o doniesienia gazety „Haaretz” z 8 września, jakoby Emiratczycy wysłali do Izraela przed atakami z 7 października 2023 roku wiadomość zawierającą informacje o zbliżającym się zagrożeniu ze strony Hamasu. Zdaniem autora artykułu (należy pamiętać, że „Haaretz” to lewicowa gazeta krytyczna wobec prawicowego rządu Netanjahu) sam szejk Mohammed około 10 dni przed 7 października 2023. podczas rozmowy telefonicznej, miał ostrzec Netanjahu, że przywódca Hamasu w Strefie Gazy, Jahja Sinwar, planuje poważną akcję przeciwko Izraelowi. Według źródeł „Haaretz”, Netanjahu nie potraktował tego ostrzeżenia poważnie i nie przekazał tej informacji izraelskim służbom bezpieczeństwa. Te doniesienia z początku września potwierdził kilka dni temu, powołując się na dwa źródła, w tym osobę, która rozmawiała bezpośrednio z szejkiem Mohammedem, „New York Times”.
Biuro Netanjahu zaprzecza, jakoby taka rozmowa miała miejsce, a także temu, że izraelski premier został ostrzeżony przez jakiekolwiek zagraniczne źródło o możliwym zbliżającym się ataku Hamasu. Tyle że w poniedziałek „Wall Street Journal” (inna proweniencja polityczna, niż „Haaretz” i „NYT”) poinformował, że szef egipskiego wywiadu Abbas Kamel dzwonił do Netanjahu na początku października 2023 r. i ostrzegał go, że Hamas przygotowuje atak. To potwierdza ustalenia portalu Ynet, które opublikowano już dwa dni po krwawej akcji Hamasu, że egipski wywiad ostrzegł Izrael, iż palestyńska organizacja planuje dużą operację. Biuro Netanjahu zaprzeczyło wówczas tej informacji, a sam Netanjahu ponownie zaprzeczył w poniedziałek, jakoby otrzymał ostrzeżenie od Egiptu. Kamel zadzwonił do premiera Izraela na początku października, po tym jak wcześniej ostrzegł urzędników, że Strefa Gazy jest beczką prochu. Szef egipskiego wywiadu był podobno zdumiony brakiem reakcji Izraela. „Wall Street Journal” podał, że Kamel faktycznie zadzwonił bezpośrednio do Netanjahu, aby go ostrzec. Rozmowa ta była następstwem dwóch wcześniejszych ostrzeżeń ze strony Egiptu, z których drugie zostało przekazane osobiście przez Kamela, który pod koniec września przyleciał do Izraela i spotkał się z izraelskimi urzędnikami.
Komentarz: Czy Netanjahu zlekceważył ostrzeżenia?
Netanjahu wielokrotnie zaprzeczał, jakoby otrzymał jakiekolwiek ostrzeżenia – zarówno ze strony ZEA, jak i Egiptu – dotyczące zbliżającego się zagrożenia ze strony Hamasu. Regularnie obwiniał izraelskich funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa za porażkę z 7 października i twierdził, że gdyby obudzono go we wczesnych godzinach porannych tego dnia, kiedy szefowie służb bezpieczeństwa omawiali niepokojące sygnały napływające ze Strefy Gazy, nakazałby podjęcie szybkich działań i zapobiegłby masakrze.
No jednak renomowane media różnych opcji, i izraelskie (bo także prawicowy „Times of Israel” potwierdza, że było ostrzeżenie z ZEA osobiście do Netanjahu) i amerykańskie mówią coś innego. Zakładając, że faktycznie premier Izraela dostawał takie sygnały, należy zapytać, dlaczego je zlekceważył? Są dwie opcje. Albo był leniwy i uznał, że to fałszywy alarm. Albo z premedytacją dopuścił do masakry 7 października, by móc rozpętać wielką wojnę z Hamasem, uderzyć w Strefę Gazy, wejść w konflikt z Hezbollahem, Iranem, Huti. Po co? Żeby umocnić w kraju swoją polityczną pozycję (co pozwala uniknąć możliwego skazania za korupcję) dzięki kolejnym ciężkim wojnom.
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co jest potwierdzone, a co pozostaje sporne?" i śródtytuły od Redakcji]
Co jest potwierdzone, a co pozostaje sporne?
Potwierdzone:
- wybory odbędą się 27 października;
- Bar zapowiedział pozew;
- pojawiły się relacje o ostrzeżeniach z ZEA i Egiptu;
- Netanjahu im zaprzecza;
- przed atakiem w izraelskim aparacie bezpieczeństwa występowały sygnały dotyczące Hamasu.
Spór dotyczy:
- czy ostrzeżenie ZEA zostało przekazane bezpośrednio Netanjahu;
- co dokładnie zawierało;
- czy Netanjahu otrzymał telefon od Abbasa Kamela;
- jak konkretne były egipskie ostrzeżenia;
- jakie informacje miał Ronen Bar w nocy z 6 na 7 października;
- kto i kiedy powinien był podjąć działania.
Komentarze
Paweł Jędrzejewski: Żydzi mogą liczyć tylko na siebie
Izrael potwierdza przekazanie przez Hamas ostatnich zakładników. Trump: Wojna zakończona

Hamas przekazał siedmiu zakładników Izraelowi
Donald Trump ogłosił przełom. Izrael i Hamas reagują

Możliwe bliskie porozumienie w sprawie Strefy Gazy. Padła data


