Szukaj
Konto

Afera w Niemczech. Kandydatka na burmistrza Berlina obawia się sympatyków Hamasu

Elif Eralp przemawia na wiecu politycznym
Źródło: Wikipedia | Autor: Sandro Halank | Licencja: CC BY-SA 4.0 | Elif Eralp
Elif Eralp, lider niemieckiej Lewicy (Die Linke) w Berlinie i kandydat na burmistrza miasta, znalazła się w centrum afery po publikacji „Der Spiegel”. Jej biuro miało przez pomyłkę przesłać dziennikarzom wewnętrzne komentarze do wywiadu. Polityk wyrażała w nich obawy o bezpieczeństwo swojej rodziny w związku z wypowiedziami dotyczącymi sympatyków Hamasu.
Co musisz wiedzieć:
  • Elif Eralp, lider niemieckiej partii Die Linke w Berlinie i kandydat na burmistrza miasta, znalazła się w centrum kontrowersji po publikacji „Der Spiegel”.
  • Jej współpracownicy mieli omyłkowo przesłać dziennikarzom wewnętrzne komentarze dotyczące autoryzowanego wywiadu.
  • Z ujawnionych uwag wynika, że Eralp obawiała się o bezpieczeństwo swoje i rodziny w związku z pytaniami dotyczącymi Ibrahima Ibrahima, opisywanego przez niemieckie media jako sympatyk Hamasu.
  • Po publikacji „Spiegla” Eralp oświadczyła, że nie pozwoli się zastraszyć.

Poufne komentarze trafiły do „Spiegla”

Do pomyłki doszło podczas autoryzacji wywiadu udzielonego niemieckiemu „Spieglowi”. Zespół Eralp odesłał redakcji dokument, w którym pozostały uwagi przeznaczone do wewnętrznej dyskusji. 

Jedna z nich dotyczyła pytania o Ibrahima Ibrahima, opisywanego przez niemieckie media jako sympatyk Hamasu. Mężczyzna pojawił się we wrześniu na wieczorze wyborczym Die Linke w berlińskiej dzielnicy Neukölln. Eralp chciała usunąć z wywiadu pytanie dotyczące jego samego oraz swoją odpowiedź.

Strach przed Hamasem

W wewnętrznym materiale udostępnionym „Spiegla” polityk tłumaczyła, że ona i jej mąż obawiają się tego środowiska. Rozważała również wycofanie całej rozmowy.

Nie mogę narażać siebie i rodziny dla Spiegla

– napisała w komentarzu, wysłanym omyłkowo do redakcji.

Eralp powoływała się przy tym na wcześniejsze zalecenia Krajowego Urzędu Kryminalnego. Jak wyjaśniała w notatkach, przy sprawie dotyczącej przestępczości zorganizowanej radzono jej, aby nie wymieniała konkretnych nazwisk. 

Polityk zabiera głos po publikacji

Po ujawnieniu sprawy przez „Spiegla” Eralp oświadczyła, że nie pozwoli się zastraszyć i zapowiedziała zdecydowane działania przeciwko przestępczości zorganizowanej, przemocy i terroryzmowi.

Poinformowała, że po wyborach nasiliły się groźby pod jej adresem. Podkreślała również, że ostrożnie dobiera słowa, uwzględniając profesjonalne zalecenia służb bezpieczeństwa. Skrytykowała „Spiegla” za ujawnienie wewnętrznych uwag mimo prośby jej zespołu, aby ich nie publikować.

Eralp ma zostać burzmistrzem Berlina

Publikacja pojawiła się w ważnym momencie dla berlińskiej polityki. Die Linke wygrała wrześniowe wybory do parlamentu miasta, a Eralp zabiega o utworzenie koalicji z SPD i Zielonymi oraz objęcie stanowiska burmistrza rządzącej Berlinem.

Po wybuchu afery przedstawiciele CDU zakwestionowali jej zdolność do zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom. Wątpliwości zgłosił również były burmistrz Berlina Michael Müller z SPD. Kierownictwo Die Linke stanęło natomiast w obronie Eralp i skrytykowało opublikowanie prywatnych komentarzy.

Według niemieckich mediów zespół Eralp planuje kroki prawne przeciwko „Spieglowi” oraz skargę do Niemieckiej Rady Prasowej. 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.10.2026 14:00
Źródło: spiegel.de