Dwa ogromne sukcesy Stalina: Zabić Lwa Trockiego i okraść Hiszpanię

- Jesienią 1936 r. republikański rząd Hiszpanii zdecydował o wysłaniu do ZSRR około 510 ton złota, stanowiącego większość zagranicznych rezerw Banku Hiszpanii.
- Złoto miało służyć m.in. finansowaniu zakupów broni i innych wydatków Republiki podczas wojny domowej. Historycy spierają się o warunki sowieckich rozliczeń i skalę korzyści odniesionych przez Moskwę.
- Lew Trocki został zamordowany w Meksyku w sierpniu 1940 r. przez Ramona Mercadera, agenta związanego z sowieckimi służbami i operacją wymierzoną w przeciwnika Stalina.
- Stalin przez lata zwalczał Trockiego jako najważniejszego politycznego rywala na emigracji; sowieckie służby infiltrowały jego otoczenie.
- Artykuł przedstawia również losy funkcjonariuszy i agentów sowieckiego aparatu bezpieczeństwa, z których wielu sami stali się później ofiarami czystek.
Złoto z Madrytu trafia do Moskwy
Właśnie mija 90 lat od zagarnięcia przez Sowietów hiszpańskiego złota. Akcja rozegrała się jesienią 1936 roku.
Była to największa w dziejach ludzkości kradzież-wyłudzenie złota. Łupem padło ponad 510 ton tego kruszcu, które Stalin zabrał Hiszpanii na horrendalnie zawyżone lub fikcyjne wydatki związane z nieudaną obroną Republiki. Za brawurowe wywiezienie z Hiszpanii transportu - wartego co najmniej dzisiejsze 265 miliardów złotych - Aleksandr Orłow, czyli Lejba Feldbin, otrzymał Order Lenina. Pomysł wywiezienia złota do ZSRR zasugerował Hiszpanom agent wywiadu Artur Staszewski (Artur Hirszfeld) zamaskowany jako "przedstawiciel handlowy" ZSRR w Republice Hiszpańskiej, a o bezpieczeństwo akcji od strony militarnej zadbał ze swoimi czołgistami pułkownik Siemion Kriwoszein - ten sam, który 3 lata poźniej razem z generałami Hitlera odbierał wspólną defiladę Wehrmachtu i Armii Czerwonej po napaści na Polskę.
Autorem pomysłu zagarnięcia złota był sam Stalin. Walter Kriwicki (Samuel Ginzberg) - sowiecki agent odpowiedzialny wówczas za wywiad wojskowy w Europie Zachodniej, który później uciekł do USA, wspominał, że Stalin podejmując decyzję o interwencji w Hiszpanii, upewnił się, że w banku centralnym tego państwa znajduje się wystarczająco dużo złota, aby pomoc dla Republiki okazała się opłacalna dla ZSRR.
Stalin: "Już nie zobaczą tego złota"
Tego złota było mnóstwo: 7800 skrzyń, każda ważącą blisko 75 kilogramów, większość wypełniona nie sztabkami, ale złotymi monetami. Z Madrytu Hiszpanie przewieźli je do Kartageny, stamtąd Rosjanie morzem do Odessy i uzbrojonym konwojem do Moskwy. Hiszpański skarb dotarł do Moskwy na dzień przed rocznicą rewolucji bolszewickiej. Orłow wspominał po latach, że sukces zdobycia złota Stalin uczcił bankietem dla ścisłego kierownictwa partii komunistycznej. Podczas uczty, "przepowiedział przyszłość" żartem w swoim stylu: "Hiszpanie nigdy już nie zobaczą swojego złota, tak jak nie widzą swoich uszu". Umowa ZSRR z zaprzyjaźnionymi, ideowo bratnimi władzami Republiki dawała Hiszpanom prawo do odbioru złota w dowolnym terminie i bez podawania przyczyn. Sowieci uznali je jednak za zapłatę za pomoc udzieloną Republice w wojnie domowej i nie zwrócili ani grama.
Kolejny cel: śmierć Trockiego
Teraz Stalin czekał na śmierć Trockiego. Leon Trocki, czyli Lew Bronstein, twórca Armii Czerwonej, przebywający na wygnaniu Meksyku, został zamordowany na rozkaz Stalina dopiero ponad trzy lata później - w sierpniu 1940.
Morderca dotarł do Trockiego poprzez Marka Zborowskiego - młodego Żyda, którego rodzina uciekła do Polski z Ukrainy po koszmarze rewolucji październikowej. Zborowski wyjechał do Paryża i tam został agentem NKWD. Zaprzyjaźnił się synem Trockiego, Lwem Siedowem i wiele wskazuje na to, że doprowadził do jego śmierci.
W 1939 omal nie został zdemaskowany, gdy Aleksander Orłow - ten sam, który wywiózł hiszpańskie złoto - ostrzegał Trockiego w anonimowym liście przed Markiem Zborowskim. Orłow był już wówczas po ucieczce do USA.
Morderstwa, ucieczki, egzekucje
Okoliczności mu sprzyjały. Trocki nie uwierzył ostrzeżeniu Orłowa. Zborowski, działając jako agent o kryptonimie "Etienne", nawiązał romans z Sylvią Ageloff - młodą Żydówką amerykańską, która blisko współpracowała z Trockim. To ona umożliwiła spotkanie agenta sowieckiego, który podjął się zamordowania Trockiego, Ramona Mercadera del Rio Hernándeza z Lwem Trockim. Zamachowiec został zwerbowany przez oficera NKWD, Nauma Isaakowicza Eitingona, który zaplanował zbrodnię. Odwiedzał Trockiego w jego willi. Mercader pozyskał zaufanie Trockiego. Za którymś razem, przyniósł ukryty pod płaszczem metalowy czekan, który wbił Trockiemu w czaszkę. Otrzymał za to Order Lenina i tytuł Bohatera Związku Radzieckiego. Identycznie uhonorowany został Eitingon.
Orłow, gdy pilnował interesów Stalina w Hiszpanii, jednocześnie budował siatkę szpiegowską, która sięgała do USA. Jego najcenniejszą zdobyczą był Morris Cohen, który później zaangażował się w akcję zdobycia i przekazania ZSRR tajemnic bomby atomowej.
Orłow uciekł do USA, defraudując pieniądze NKWD, po tym, gdy dostał polecenie spotkania z Siergiejem Szpigelglasem - szefem sowieckiego wywiadu zagranicznego. Jako wytrawny agent wiedział, że spotkanie ze Szpigelglasem oznacza albo śmierć od razu, albo odwołanie do Moskwy. A to też równało się śmierci - tyle że po torturach i "procesie" - w formie oficjalnej egzekucji.
Nominacje oznaczały wyrok śmierci
Szpigelglas został również "wezwany do Moskwy", oskarżony przez Stalina i skazany za szpiegostwo oraz kontakty z wrogami ludu, wcześniej długo torturowany, następnie rozstrzelany.
Nominacja na stanowisko szefa sowieckiego wywiadu zagranicznego była wówczas z reguły równoznaczna z zaproszeniem do kostnicy. Jego poprzednik Abram Aronowicz Słucki został zamordowany (otruty) przez NKWD. Z kolei następca Szpigelglasa - Zelman Isajewicz Pasow został rozstrzelany za rzekomy "udział w spisku antyradzieckim".
Nie mniej ponury był los dwu kolejnych ambasadorów ZSRR w Republice Hiszpanii. Pierwszym był urodzony w Warszawie Marsel Izrailewicz Rozenberg, za którego ambasadorstwa Stalin ukradł hiszpańskie złoto. Kilka miesięcy po akcji wywozu złota został on wezwany do Moskwy, a wkrótce po tym oskarżony o szpiegostwo i rozstrzelany.W funkcji ambasadora zastąpił go na zaledwie kilka miesięcy inny Warszawianin Leon Hajkis, który również został wezwany do Moskwy, aresztowany, torturowany i rozstrzelany. Tego samego dnia, gdy umierał, poddany egzekucji został agent sowiecki, który prawdopodobnie jako pierwszy zasugerował Hiszpanom pomysł wywozu złota - Artur Staszewski (Artur Hirszfeld).
Szansą ocalenia była tylko ucieczka
- Ci, którzy uciekli na Zachód, żyli zazwyczaj znacznie dłużej.
- Orłow zmarł w USA w latach siedemdziesiątych.
- Mark Zborowski zmarł w USA w roku 1990. Pracował na uniwersytecie jako antropolog.
Spiskowali przeciw sobie samym
Gdy wejdzie się głębiej w meandry historii komunizmu, łatwo przekonać się jak bardzo propagandowy i jednostronny jest stereotyp "żydokomuny", który twierdzi, że to "Żydzi-komuniści solidarnie spiskowali przeciw światu". Było inaczej. Bardziej skomplikowanie. I raczej zaskakująco.
W opisie tych wydarzeń zwraca uwagę liczba żydowskich nazwisk ich uczestników. Znali języki obce, byli wykształceni, mieli kontakty na Zachodzie. Jednocześnie nienawidzili swoich etnicznych korzeni, a rewolucja unieważniła ich żydowskość, stwarzając im szansę na olśniewające kariery w dziedzinie zbrodni. Wiernie służyli nieludzkiej idei, ale wcale ich to nie ocalało przed śmiercią. Okazuje się bowiem, że komuniści - w tym także Żydzi - spiskowali przede wszystkim przeciw sobie samym. Bez żadnej narodowej lub zwykłej ludzkiej solidarności, oskarżali, prześladowali, torturowali i mordowali się nawzajem. Dlaczego? Bo stale potrzebowali wroga. A prawdziwych wrogów już nie było. Zostali wymordowani lub zamknięci w gułagach. Dlatego rewolucja pożerała własne dzieci aż trzaskały przeżuwane kości.
A nad wszystkim górował potwór - Stalin. Utopijna ideologia komunistyczna zespolona ściśle z kultem wszechwładnego, potężnego wodza, któremu przypisywane są boskie cechy, okazała się tym, czego ludzie potrzebowali i oczekiwali najbardziej. Wzajemna nienawiść i ślepa uległość przed przemocą nadawała ich życiu sens. Te emocje nimi rządziły. I prowadziły do śmierci.
Mówi to wiele złego o naturze człowieka.
Komentarze
Morawiecki: Prawda historyczna nie podlega dyskusji; ambasador Rosji zostanie wezwany do MSZ
Lego pochwaliło się figurką Szymborskiej. Internauta przypomniał stalinowski wiersz noblistki. Zobacz reakcję Lego [FOTO]
[Tylko u nas] Prof. Bostjan Marko Turk: Awaria Europy

Beatyfikacja 27 męczenników hiszpańskiej wojny domowej
[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: Oprawca od „spraw szczególnych” spoczywa na Powązkach




