Tadeusz Płużański: Wściekłość Stalina, czyli operacja (anty)polska NKWD

- Operacja polska NKWD z lat 1937–1938 była jedną z największych zbrodni Wielkiego Terroru.
- Stalin uderzył w Polaków m.in. z powodu ich oporu wobec sowietyzacji i niepowodzenia sowieckiej polityki narodowościowej.
- Ofiary skazywano na podstawie sfabrykowanych oskarżeń i wymuszonych zeznań.
„Mnie i męża aresztowali, a dziecko, chłopiec trzynastoletni, został się sam bez żadnej opieki na ulicy”
– wspomina Maria Bukowska-Krasowska. Jej męża, Michała Krasowskiego, rzemieślnika z Mińska, NKWD oskarżyło w śledztwie o „szpiegostwo” na rzecz Polski i po „przyznaniu się” do powiązań z duchowieństwem rozstrzelało 9 listopada 1937 r. Maria trafiła do łagru, a syn Edward do zakładu poprawczego.
Już na początku 1937 r. Jeżow poinformował Stalina o podziemnej Polskiej Organizacji Wojskowej, mimo iż nie istniała od... 1921 r. W sierpniu 1937 r. rozszerzono listy „podejrzanych” o ich rodziny, zgodnie z sowiecką zasadą odpowiedzialności zbiorowej. Dzieci skazanych zostały „uwięzione w obozach albo koloniach pracy NKWD lub w domach dziecka o specjalnym reżimie”, a „dzieci karmione piersią kierowane razem ze skazanymi matkami do obozów, skąd po osiągnięciu 1–1,5 roku przenoszone do domów dziecka i żłobków”.
Pierwszy naród ukarany
Ogrom represji dotknął wówczas także inne narody ZSRS, ale – jak podkreślił rosyjski historyk Nikołaj Iwanow (ze zlikwidowanego przez Putina w 2022 r. Stowarzyszenia „Memoriał”) – to Polacy byli „pierwszym narodem ukaranym”. Skąd ta kara? Stalin był wściekły nie tylko za przegraną w 1920 r., ale za brak podatności Polaków na czerwoną propagandę. Nasi rodacy byli bowiem odporni na sowiecki narodowościowy eksperyment. W polskich skupiskach na Białorusi i Ukrainie nie wypaliły oddane w ręce polskich komunistów rady wiejskie (sielsowiety). Na panewce spalił też pomysł dwóch „autonomicznych” jednostek administracyjnych: to powstały w 1925 r. Polski Rejon Narodowy im. Juliana Marchlewskiego na Wołyniu (tzw. Marchlewszczyzna), a w 1932 r. Polski Rejon Narodowy im. Feliksa Dzierżyńskiego w obwodzie mińskim (tzw. Dzierżyńszczyzna). Mimo dopuszczenia polskojęzycznej prasy i szkolnictwa Polacy nie ulegli sowietyzacji.
Dlatego trzeba było nas zlikwidować. Wystarczyło polskie miejsce urodzenia, nazwisko o polskim brzmieniu lub wyznanie. Z tego powodu jako Polaków mordowano także Białorusinów, Litwinów, Rosjan, Ukraińców i Żydów. Zarządy regionalne NKWD, aby spełnić wymagania „centrali”, aresztowały czasem przypadkowych ludzi.
Przyznaniu się do fikcyjnych zarzutów służyły tortury. Następnie tzw. trójka lub dwójka kwalifikowała oskarżonych do pierwszej kategorii (rozstrzelanie) lub drugiej (więzienia, łagry), a listy skazanych przesyłano do Moskwy. Tam tzw. albumy oskarżonych podpisywali Jeżow i prokurator Andriej Wyszyński – ten od reguły:
„Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”.
Amerykański historyk Terry Martin ustalił, że w czasie Wielkiego Terroru Polak mieszkający w ZSRS miał 31 razy większą szansę być rozstrzelanym, niż wynosiła średnia dla innych grup narodowościowych.
[Śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzi od redakcji]
Komentarze
Order Orła Białego. Historia pomyłek

Mjr Bernaciak „Orlik” wygrał z NKWD, przegrał z Rafałem Trzaskowskim

Ważna konferencja IPN w Gdańsku. Tematem 5. Wileńska Brygada AK i powojenne podziemie

Marcin Bąk: Dień Pabiedy








