Historyczny poradnik dla „fajnopolactwa”

- Autor ironicznie pokazuje, jak część środowisk próbuje przedstawiać polską historię jako źródło wstydu.
- Tekst wyśmiewa wybiórcze podejście do historii, w którym zbrodnie po jednej stronie są eksponowane, a po drugiej relatywizowane.
- Szczególnie mocno autor rozprawia się z przedstawianiem Aleksandra I i Józefa Stalina jako dobroczyńców polskiej państwowości oraz z krytyką pamięci o żołnierzach wyklętych.
Uświadomiony więc, że ho ho, będąc przeciwieństwem – jak napisał niedawno na łamach „TS” mój redakcyjny kolega Ludwik Pęzioł – „«Sebastiana» z dzielnicy o wątpliwej renomie, spędzającego długie godziny na siłowni, wspomagającego się zastrzykami z «teścia» i szkalującego policję” – postanowiłem napisać miniporadnik historyczny dla moich ziomków, czyli „fajnopolactwa”. Dzięki niemu każdy „fajnopolak” będzie wiedział, w jaki sposób zabłysnąć w towarzystwie jako erysta i nie dać plamy, która mogłaby spowodować stygmatyzowanie pejoratywnymi określeniami, takimi jak chociażby: cham, ciemnogród, prawica vel katoprawica, wiocha, faszysta, zacofaniec etc.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.





