Brak rąk do pracy w kopalni Knurów? "Jeżeli nie uzupełnimy stanu załogi, czeka nas katastrofa"

- Przeprowadzana w naszym kraju transformacja energetyczna zakłada wygaszenie górnictwa węgla kamiennego.
- Odchodzący z kopalń pracownicy mogą skorzystać z programu osłonowego obejmującego jednorazowe odprawy pieniężne (JOP), urlopy górnicze i urlopy przeróbkarskie.
- Z osłon skorzystali też pracownicy Ruchu "Knurów" przez co – zdaniem związków zawodowych - w kopalni powstały braki kadrowe, które należy pilnie uzupełnić. - Trzeba bić na alarm. To jest nasz obowiązek - powiedział Piotr Ryba z Solidarności.
Braki kadrowe na Ruchu "Knurów"?
W połowie lipca, wszystkie związki zawodowe działające w KWK "Knurów-Szczygłowice" wysłały wspólne pismo do Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w którym zawnioskowali o pilne uzupełnienie stanu zatrudnienia na Ruchu "Knurów".
Kolejne odejścia na urlopy górnicze, Jednorazowe Odprawy Pieniężne oraz emerytury powodują utratę najbardziej doświadczonej kadry i coraz bardziej dezorganizują pracę oddziałów. Obowiązki odchodzących pracowników są przenoszone na pozostałą Załogę, która pracuje na granicy swoich możliwości
- podkreślili przedstawiciele pracowników.
Dodali przy tym, że Ruch "Knurów" dysponuje najmniej liczną załogą spośród wszystkich kopalń JSW i daje pracę około 2000 pracownikom. - Pomimo tego osiąga najwyższą wydajność w spółce, około 1,5 razy wyższą niż pozostałe zakłady górnicze, a jednocześnie posiada złoża zapewniające możliwość wydobycia przez kolejne dziesięciolecia. Tym bardziej niezrozumiały jest brak działań zmierzających do wzmocnienia kadrowego naszego ruchu – zaznaczyli związkowcy w piśmie do Zarządu JSW.
"Trzeba bić na alarm"
Wiceprzewodniczący Solidarności w KWK "Knurów-Szczygłowice" Ruch "Knurów" zwrócił uwagę, że w ciągu dwóch miesięcy z kopalni "zniknęło" 10-15 proc. załogi.
Czy tak się da funkcjonować? Oczywiście nie. Jesteśmy kopalnią dwuścianową - te ściany muszą być "obłożone", musi być "obłożony" cały proces technologiczny. Ubytek 100, 200 czy 300 pracowników poważnie zagraża bezpieczeństwu pracy pozostałych górników. Trzeba bić na alarm. To jest nasz obowiązek
- podkreślił przewodniczący Piotr Ryba w rozmowie opublikowanej na stronie Górniczej Solidarności.
Jego zdaniem stan osobowy kopalni musi zostać uzupełniony, w przeciwnym razie "wkrótce może dojść do jakiegoś nieszczęścia".
Zapowiedział też, że niebawem może ruszyć kolejna fala odejść, ponieważ wiele osób czeka by skorzystać z jednorazowych odpraw pieniężnych. - Jeżeli nie uzupełnimy stanu załogi, czeka nas katastrofa - ocenił.
Przewodniczący Ryba wyraził też swoje obawy związane z przyszłością kopalni.
Być może po kolejnych odejściach usłyszymy, iż dalsze istnienie kopalni jest nieuzasadnione, więc należy ją zamknąć. Oby tak nie było. Bo jeśli nic się tutaj nie wydarzy, to będziemy mieli podstawy do tego by sądzić, że w kierownictwie JSW zapadła decyzja o zamknięciu którejś z kopalń, co miałoby uratować resztę
- stwierdził związkowiec.
Przypomniał też, że tamtejsza kopalnia dostarcza strategiczny surowiec, jakim jest węgiel koksujący i ze jest on niezbędny do produkcji stali. - Wszyscy powinni stawać na głowie, aby obronić ostatnie miejsce w UE, gdzie produkowany jest surowiec niezbędny do wytwarzania stali. Niestety, tak się nie dzieje. Mogę natomiast obiecać, że nie zrezygnujemy z nieustannego przypominania o tym fakcie Zarządowi JSW i sprawującym nad nią nadzór politykom - zadeklarował Piotr Ryba.
Komentarze
"Nigdy nie zdradziłeś ideałów Solidarności". W Pionkach pożegnano Zdzisława Maszkiewicza

Pracownicy rzeszowskiego RDOŚ wybrali Solidarność

"Trzy zmiany, jeden głód". Dziś 45. rocznica łódzkiego Marszu Głodowego

Oświatowa „S” do senatora Witkowskiego: Podwyżki dla nauczycieli nie były prezentem

W Bastionie Solidarności została odprawiona Msza w intencji śp. Henryka Nakoniecznego







