Szukaj
Konto

„Zakłócenia w łańcuchu dostaw”. Gliwicka fabryka Stellantis planuje dwudniowy postój

Stellantis
Źródło: NSZZ "S" Region Śląsko-Dąbrowski/materiały prasowe Stellantis | Licencja: NSZZ "S" Region Śląsko-Dąbrowski/materiały prasowe Stellantis | Stellantis
Na 2 i 5 października zaplanowano postój w gliwickiej fabryce Stellantis. Przyczyną są zakłócenia w dostawach plastikowych części do samochodów.
Co musisz wiedzieć:
  • Na 2 i 5 października zaplanowano postój w gliwickiej fabryce Stellantis.
  • Przyczyną są zakłócenia w dostawach plastikowych części do samochodów.

 

„Postój dotyczy praktycznie wszystkich pracowników produkcji”

Do pewnego momentu mogliśmy prowadzić produkcję, a samochody na placu czekały na transport i montaż plastików. Jednak to trwało już zbyt długo, stąd decyzja kierownictwa zakładu o wstrzymaniu produkcji

 – mówi Mariusz Król, szef Solidarności w fabryce Stellantis w Gliwicach.

Postój dotyczy praktycznie wszystkich pracowników tzw. bezpośrednio produkcyjnych. Jeśli chodzi o to, jak te problemy z dostawami przełożą się na wynagrodzenia załogi, to w tym obszarze ludzi zabezpieczają zapisy porozumienia, które podpisaliśmy z pracodawcą w 2022 roku

 – podkreśla Mariusz Król.

 

„Jesteśmy pełni obaw”

Te dni postojowe postaramy się odrobić w trakcie okresu rozliczeniowego do końca listopada. Jeśli będzie konieczność odrabiania w sobotę, wówczas, zgodnie z postanowieniami porozumienia, pracownicy za pracę w tym dniu otrzymają dodatek w wysokości 25 proc.

– dodał szef Solidarności w gliwickiej fabryce.

Oczywiście mamy nadzieję, że w ciągu tych kilku dni te części do nas dojadą i wrócimy do normalnego rytmu pracy, ale jednocześnie jesteśmy pełni obaw, bo sytuacja na rynku motoryzacyjnym w Europie jest od dłuższego czasu bardzo trudna i zakłócenia w łańcuchu dostaw nie są chwilowym kłopotem, wynikającym z jakiegoś jednego incydentu. To zjawisko o znacznie szerszym zasięgu

 – zaznacza Mariusz Król.

 

Kryzys w przemyśle tworzyw sztucznych

Z informacji, jakie uzyskali związkowcy, wynika, że problem jest związany z włoskim dostawcą plastikowych elementów aut, który z kolei tłumaczy się, że to wina jego poddostawców. Przemysł tworzyw sztucznych w całej Europie wpadł w potężne tarapaty. Mierzy się z dramatycznym spadkiem konkurencyjności, związanym w dużej mierze z wysokimi kosztami energii. Do tego dochodzą konsekwencje konfliktu na Bliskim Wschodzie i chińska ekspansja na rynku motoryzacyjnym. W efekcie, w marcu tego roku, co czwarty europejski dostawca części plastikowych prognozował, że w 2026 roku osiągnie stratę.

Problem ma nie tylko zakład w Gliwicach. Koncern Stellantis 29 września zapowiedział, że w październiku wstrzyma produkcję w swoich czterech francuskich fabrykach na okres od 5 do 15 dni. Tu jednak nie chodzi o plastiki, a inne części samochodowe.

Decyzja ta jest związana z niewystarczającą dostępnością niektórych akumulatorów przeznaczonych do wersji elektrycznych o wydłużonym zasięgu

 – poinformował koncern.

Gliwicka fabryka Stellantis produkuje samochody dostawcze z napędem spalinowym i elektrycznym. To Opel Movano, Peugeot Boxer, Citroen Jumper, Fiat Ducato i Toyota Proace Max. Zakład obecnie pracuje na dwie zmiany. Zatrudnia przeszło 2 tys. pracowników.

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.10.2026 11:59
Źródło: NSZZ "S" Region Śląsko-Dąbrowski