Co się dzieje w PG Silesia? "Wykręcił mi rękę"

- Związkowcy z NSZZ "Solidarność" z PG Silesia domagają się od pracodawcy wypłaty zaległych zobowiązań wobec pracowników
- W geście protestu rozwiesili w okolicy kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach transparenty z wypisanymi żądaniami uregulowania przez pracodawcę zaległości finansowych
- Nie spodobało się to właścicielowi, który zaatakował związkowców
Domagali się swoich praw
Było chwilę po godzinie dwunastej.
Pracodawca zalega z wypłatą należnych pracownikom Silesii świadczeń i zobowiązań. Pojechaliśmy pod kopalnię, by przypomnieć o tych zaległościach. Wszystko wypisaliśmy na transparentach, które wywiesiliśmy na ulicy przy kopalni, ale już na terenie należącym do miasta
– relacjonuje Grzegorz Babij, szef „Solidarności” w czechowickiej Silesii.
Transparenty rozwieszał ze swym zastępcą, Krzysztofem Kwaśnym. Wcześniej obaj próbowali przekazać pismo w tej samej sprawie, adresowane do prezesa spółki Bumech (do której należy obecnie Silesia) oraz zarządcy sądowego PG Silesia. Bez skutku: nie wpuszczono ich na teren kopalni – ani do sekretariatu, ani nawet do biura podawczego.
Jak w takiej sytuacji ma funkcjonować związek zawodowy? Jest to jawne utrudnianie naszej statutowej działalności
– mówi Grzegorz Babij.
Nie był to koniec kłopotów, na jakie natknęli się związkowcy. Po bezskutecznej próbie przekazania pisma oraz po rozwieszeniu transparentów z kopalni wyszedł Marcin Sutkowski, właściciel większości akcji spółki Bumech, a więc także właściciel PG Silesia, w towarzystwie ochroniarzy i kilku pracowników Silesii. Doszło do przepychanek, wyzwisk i szarpaniny.
Sprawa w policji
Dobrze, że mamy wszystko nagrane. Widać, że temu panu puściły nerwy. Zwyzywał najpierw Krzysztofa, potem mnie. Później wykręcił mi rękę i wyrwał telefon, którym filmowałem całe zajście. Potem wziął się za zrywanie transparentów
– opowiada Grzegorz Babij.
W piątek, a więc dzień po tym zajściu, szef „Solidarności” w Silesii złożył na policji zawiadomienie o popełnionych przestępstwach: naruszeniu nietykalności cielesnej i słownym znieważeniu. Podobne zawiadomienie ma tez złożyć Krzysztof Kwaśny. Niezależnie od tego związkowcy po raz kolejny powiadomią Państwową Inspekcję Pracy o fakcie utrudniania im działalności związkowej.
Komentarze
44 Pielgrzymka Ludzi Pracy na Jasną Górę. Zapowiedź

Rozpoczyna się proces alokacji pracowników Ruchu Bielszowice do innych kopalń. Solidarność wynegocjowała korzystne warunki

Pracownicy zbrojeniówki nie mogą czuć się „safe”? Pracodawcy wypowiedzieli im PUZP

„Zalatani, czyli rzeczywistość pracy w lotnictwie cywilnym w XXI wieku”. Relacja z konferencji w Warszawie


