Szukaj
Konto

Bartłomiej Mickiewicz: Tzw. "sprawiedliwa transformacja" nie jest ani sprawiedliwa, ani nie jest transformacją

Bartłomiej Mickiewicz: Tzw. "sprawiedliwa transformacja" nie jest ani sprawiedliwa, ani nie jest transformacją
Źródło: Kongres Młodych | Autor: Kongres Młodych | Licencja: Kongres Młodych | Kongres Młodych w Chełmie, panel nt. energetyki.
- Tak zwana "sprawiedliwa transformacja" nie jest ani sprawiedliwa, ani nie jest transformacją - powiedział zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Bartłomiej Mickiewicz podczas Kongresu Młodych zorganizowanego w Chełmie przez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
Co musisz wiedzieć:
  • - Tak zwana "sprawiedliwa transformacja" nie jest ani sprawiedliwa, ani nie jest transformacją - powiedział zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Bartłomiej Mickiewicz podczas Kongresu Młodych zorganizowanego w Chełmie przez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. 
  • Wiceszef Solidarności był uczestnikiem panelu pt. "Bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej. O cenie niezależności".
  • Kongres Młodych odbywa się w Chełmie w dniach 1-4 października 2026 r. 
  • Patronem wydarzenia jest prezydent RP dr Karol Nawrocki.

Bezpieczeństwo energetyczne

Zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Bartłomiej Mickiewicz był panelistą dyskusji na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski i Unii Europejskiej. 

Jeżeli chodzi o aspekt bezpieczeństwa, to należałoby robić dokładnie odwrotnie niż to, co nam proponuje Bruksela

-stwierdził.

Bezpieczeństwo musi opierać się na stabilności, której nie zapewnią nam odnawialne źródła energii i każdy jakkolwiek zdroworozsądkowo myślący człowiek jest w stanie to zrozumieć

-wskazał. Mickiewicz wyraził nadzieję, że "właśnie zdrowy rozsądek sprawi, że obywatele w Polsce i w Europie w końcu dadzą sobie spokój z OZE".

My dziś rozmawiamy o rzeczach, które jeszcze kilkanaście lat temu były tak absurdalne, że nikt logicznie myślący nie był w stanie o nich poważnie dyskutować

-podkreślił.

Zastępca szefa Solidarności zaznaczył, że odnawialne źródła energii są niestabilne i że wszystko wskazuje na to, że tak pozostanie.

Jeżeli ktoś mówi, że może kiedyś wynajdziemy taką technologię, dzięki której staną się one stabilne, a my będziemy wówczas potentatami, odpowiadam na to, że jak już to wynajdziemy, to wtedy możemy zdecydować ewentualnie o zmianie miksu energetycznego. Teraz tego nie chcemy, bo na razie takich technologii nie ma

-stwierdził.

Absurdalne cele polityki klimatycznej

Mickiewicz wskazał, że w jego opinii prawie wszyscy – z elitami unijnymi na czele - zdają sobie sprawę z tego, że polityka klimatyczna jest zła, bo tego już się ukryć nie da, a mimo to usiłują realizować cele klimatyczne z jeszcze większą determinacją i w jeszcze szybszym tempie.

Cele ograniczenia emisji dwutlenku węgla o 90, 98, a za chwilę może o 100% to absolutna bzdura

-uznał.

Powtórzył, że warunkiem bezpieczeństwa energetycznego jest stabilność źródeł energii oraz niezależność.

Warto zauważyć, że blackouty, które miały miejsce w ostatnich latach nie były spowodowane brakiem prądu, ale tym, że prądu było za dużo, co powodowało przeciążenia sieci

-przypomniał.

Jeżeli elity europejskie mają przekonanie, że mogą wpływać na wiatr i słońce, to – uwaga, niespodzianka! – nie będą go miały najprawdopodobniej jeszcze przez najbliższych kilkaset lat, a być może nawet nigdy. A tak musiałoby się stać, żeby odnawialne źródła energii były stabilne. Jeszcze nie mamy mocy, aby zapalać i gasić słońce na życzenie. Słońce nie podporządkuje się nawet najbardziej słusznej dyrektywie płynącej z Brukseli

-powiedział Mickiewicz.

Śpimy na węglu

Wiceszef Solidarności dodał, że w Polsce "śpimy na węglu", a technologie węglowe są już na tyle czyste, że spalanie węgla nie zatruwa środowiska.

Tymczasem nie pozwalają nam węgla kopać ani nim palić. Ze względu na co? Ze względu na to, że jeśli energii w Polsce będzie za dużo, nie będziemy mieć w gniazdkach prądu, ale jeśli będzie jej za mało, będziemy wówczas musieli ją kupić. I po jakiej cenie ją kupimy? Ano po takiej, jaka będzie na rynku. I z reguły będzie to cena wyższa niż koszt wyprodukowania energii u nas w kraju, bo rynek będzie wiedział, że nie mamy innego wyjścia niż ją kupić, nie będąc w stanie wyprodukować jej samodzielnie. Koszty wyłączenia systemu energetycznego w Polsce choćby na godzinę, są tak gigantyczne, że kupimy tę energię za każde pieniądze

-wyjaśnił.

Bartłomiej Mickiewicz wskazał także na olbrzymi koszt ludzki i pracowniczy ponoszony przez polskich obywateli w związku z absurdalnymi wymogami narzucanych przez Brukselę polityk klimatycznych.

W ostatnich dziesięciu latach w gałęziach przemysłu, które są bezpośrednio lub pośrednio związane z „zielonymi technologiami”, straciliśmy w Polsce ponad 70 tysięcy miejsc pracy

-przypomniał.

Tak zwana „sprawiedliwa transformacja” nie jest ani sprawiedliwa, ani nie jest transformacją. Transformacja to przejście jednej gałęzi gospodarki w drugą, a co za tym idzie – miejsca pracy o określonych parametrach, w inne miejsce pracy o innych, zbliżonych parametrach. Tymczasem co się u nas wydarzyło? Zniszczyliśmy, zaoraliśmy cały Śląsk, za to otwieramy elektrownie wiatrowe na Bałtyku. Czyli uznajemy, że osoba, która czterdzieści lat kopała węgiel na Śląsku, teraz przeniesie się do Gdańska i zatrudni w elektrowni wiatrowej

-powiedział.

Mickiewicz uznał, że "transformacja nie działa i nie zadziała, bo ten system jest z gruntu zły".

Jeśli od tego nie odejdziemy, nie zapewnimy sobie bezpieczeństwa na żadnym poziomie – ani energetycznego, ani gospodarczego, ani też bezpieczeństwa zatrudnienia

-spuentował swoją wypowiedź.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.10.2026 14:14
Źródło: Tysol