Źródło w TK dla Tysol.pl: „To próba zastraszenia Trybunału”

- W rządowym projekcie budżetu na 2027 r. nie ujęto planu dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego.
- Ministerstwo Finansów twierdzi, że nie otrzymało skutecznie dokumentu spełniającego wymogi ustawowe i nie mogło samodzielnie stworzyć planu finansowego TK.
- Wiceminister Hanna Majszczyk, pytana, czy oznacza to „zero złotych” dla TK, odpowiedziała: „Można tak powiedzieć”, zaznaczając jednocześnie, że precyzyjniej chodzi o brak ujęcia planu.
- Zdaniem rozmówcy Tysol.pl działania rządu mają wywrzeć presję na prezesa TK, aby dopuścił do orzekania czworo sędziów wybranych przez Sejm, których status pozostaje przedmiotem sporu po kwietniowej uroczystości ślubowania w Sejmie.
To jest oczywiste bezprawie Domańskiego i Tuska
– powiedział nasz rozmówca.
Do końca września zejdzie z przesłaniem budżetu do parlamentu, więc oni próbują nas teraz zastraszać i cały Trybunał, żebyśmy dopuścili tę czwórkę, co jest niemożliwe
– stwierdził.
Źródło wskazywało, że dopuszczenie tych czterech wybranych przez Sejm kandydatów na sędziów do orzekania byłoby dopuszczeniem się bezprawia.
To jest klasyczny element zamachu stanu. To jest przemoc na rzecz, czyli pozbawienie wynagrodzeń itd. Jest to kolejna próba ustrojowego zamachu stanu
– ocenił nasz rozmówca.
Konferencja prasowa Andrzeja Domańskiego
Myślę, iż jeszcze istotną informacją z punktu widzenia budżetu na rok 2027 będzie fakt, iż plan dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego nie został skutecznie dostarczony do ministra finansów i gospodarki celem włączenia go do ustawy budżetowej. Minister finansów i gospodarki nie otrzymał skutecznie aktu planistycznego podlegającego włączeniu do projektu ustawy budżetowej. Nie posiadam zatem projektu dochodów i wydatków Trybunału, o którym mowa w art. 6 ust. 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. W konsekwencji powyższego zarówno w projekcie ustawy, jak i w uzasadnieniu do niej nie zostały ujęte w zakresie roku 2027 oczywiście dochody i wydatki Trybunału Konstytucyjnego
– powiedział Andrzej Domański podczas konferencji prasowej.
Następnie dziennikarz TVN24 zapytał Domańskiego, czy oznacza to, że w przyszłorocznym budżecie nie ma finansowania dla TK. Minister odpowiedział:
Tak jak powiedziałem, tutaj chcę być bardzo precyzyjny. Nie otrzymaliśmy dokumentu, nie otrzymaliśmy planu dochodów i wydatków TK. Zatem nie został on nam skutecznie dostarczony, w związku z czym takiego finansowania, takiej pozycji nie ma.
„W budżecie nie ujęto planu dochodów i wydatków TK”
Wypowiedź uzupełniła wiceminister finansów Hanna Majszczyk, tłumacząc, że zgodnie z ustawą o finansach publicznych minister finansów jedynie włącza do projektu budżetu przedstawianego Radzie Ministrów plan przekazany przez daną instytucję i nie ma prawa samodzielnie stworzyć budżetu TK. Na pytanie dziennikarza: „Czyli żeby być absolutnie precyzyjnym, dla Trybunału w budżecie jest zero złotych?”, odpowiedziała:
Można tak powiedzieć, bo zero to znaczy, jakby zaplanowano zero, natomiast po prostu nie ujęto planu dochodów i wydatków.
Dodała, że kompetencje do ewentualnego tworzenia takich dochodów ma parlament.
Dlaczego budżetu TK nie ujęto w projekcie?
Wiceminister finansów Hanna Majszczyk wyjaśniła, że do resortu trafiła informacja, która — według MF — nie spełniała wymogów wynikających z przepisów dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Resort wskazuje, że plan dochodów i wydatków TK powinien zostać przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału.
Ministerstwo argumentuje jednocześnie, że nie może samodzielnie stworzyć planu finansowego TK, lecz jedynie włączyć prawidłowo przedstawiony plan do projektu budżetu.
Czy to oznacza, że TK na pewno nie dostanie pieniędzy w 2027 r.?
Nie oznacza to jeszcze automatycznie, że ostateczna ustawa budżetowa na 2027 r. nie będzie przewidywać żadnych środków dla TK. Rząd przyjął projekt ustawy budżetowej, który będzie następnie przedmiotem prac parlamentarnych. Majszczyk wskazała, że kompetencje dotyczące ewentualnego utworzenia lub zmiany odpowiednich pozycji ma parlament.
Spór o status czworga sędziów wybranych przez Sejm
Elementem sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego pozostaje sytuacja czworga sędziów wybranych przez Sejm 13 marca 2026 r. – Anny Korwin-Piotrowskiej, Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza i Macieja Taborowskiego. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił ich do Pałacu Prezydenckiego w celu odebrania ślubowania, choć zrobił to wobec dwojga innych wybranych wówczas sędziów – Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. 9 kwietnia cała szóstka uczestniczyła więc w uroczystości w Sejmie, podczas której marszałek Włodzimierz Czarzasty wręczył im uchwały o wyborze, a czworo niezaproszonych przez prezydenta odczytało i podpisało rotę ślubowania, zaznaczając, że składa je „wobec Prezydenta RP”. Prezes TK Bogdan Święczkowski uznał jednak, że nie objęli oni urzędu, ponieważ nie otrzymał od prezydenta informacji o skutecznym złożeniu ślubowania. W konsekwencji nie dopuścił tej czwórki do wykonywania obowiązków: nie przydzielono im spraw ani gabinetów i nie zapewniono normalnego dostępu do budynku Trybunału. Spór ma także wymiar prawny – część prawników uważa ślubowanie złożone w Sejmie za skuteczne, podczas gdy Kancelaria Prezydenta stoi na stanowisku, że może ono zostać skutecznie złożone wyłącznie bezpośrednio wobec głowy państwa. W związku z niedopuszczeniem czworga sędziów do orzekania Prokuratura Krajowa wszczęła w kwietniu śledztwo.
Komentarze
Maciej Berek odwołany z rządu. Kandydat do TK wydał oświadczenie

Maciej Berek oficjalnie kandydatem na sędziego TK. Zgłosili go posłowie KO

Gawkowski dosadnie o pomyśle Pełczyńskiej-Nałęcz. „To jest głupie po prostu”

Hennig-Kloska o decyzji Tuska: "Kandydatura Berka nie była konsultowana z koalicjantami"

Maciej Berek trafi do Trybunału Konstytucyjnego? Ekspert wskazuje poważny problem







