Zamiast potępić banderyzm, hierarchowie wzywają do „rozbrojenia języka”

- Kard. Mykoła Byczok, kard. Konrad Krajewski, kard. Kazimierz Nycz, kard. Grzegorz Ryś, abp Swiatosław Szewczuk nie zdobyli się na potępienie ludobójczej ideologii banderyzmu.
- Hierarchowie, zamiast jasno nazwać zło złem apelują o... "rozbrojenie języka".
- Potrzeba nam niezłomnych duszpasterzy pokroju bp. Grzegorza Chomyszyna.
Z bólem obserwujemy wzrost wzajemnego napięcia i odradzające się nastroje wrogości między Polakami a Ukraińcami. Tym bardziej boli nas to, że dokonuje się to w czasie, gdy Ukraina nadal doświadcza okrucieństwa wojny, a Polska okazała w ostatnich latach wielką solidarność milionom ukraińskich sióstr i braci. To wszystko dzieje się w momencie, gdy ukraińscy katolicy przeżywają 25. rocznicę historycznej wizyty Papieża-Polaka w Ukrainie
- stwierdzają sygnatariusze apelu o pojednanie: kard. Mykoła Byczok, kard. Konrad Krajewski, kard. Kazimierz Nycz, kard. Grzegorz Ryś, abp Swiatosław Szewczuk.
„Rozbrojenie języka”
Za papieżem Leonem jesteśmy przekonani, że pierwszym krokiem ku pokojowi jest rozbrojenie języka po obu stronach
- dodają ewidentnie zrównując ludobójczy banderyzm ze sprzeciwem wobec jego wprowadzania. Jest to tym bardziej zdumiewające, że wielokrotnie hierarchowie zgromadzeni w Konferencji Episkopatu Polski potępiali nacjonalizmy, w tym również polski, który jako jedyny opiera się stricte na katolicyzmie. Tymczasem nie mieli na tyle odwagi, aby banderyzm nazwać po imieniu i tę ideologię potępić. Jakby od czasów papieża Franciszka nad banderyzmem zawisła szklana kopuła ochronna.
Katolicyzm a banderyzm
Cofnę się na chwilę do przeszłości, w której bł. bp Grzegorz Chomyszyn w swoim wielkim, cudem ocalałym dziele „Dwa królestwa” ostro potępia ukraiński nacjonalizm. Zdawał sobie sprawę z jego zbrodniczego charakteru i zwalczał go na każdy możliwy sposób. Tego nie da się powiedzieć o abp Andrzeju Szeptyckim, pochodzącym z dobrej polskiej rodzinie hierarsze, który w życiu mocno się pogubił. To za jego pozwoleniem ukraiński kler grekokatolicki święcił siekiery, piły i widły, którymi później Ukraińcy mordowali bezbronną polską ludność. Szeptycki był orędownikiem ukraińskiego nacjonalizmu i Ukraińcy na tyle dobrze mu to zapamiętali, że kiedy papież Franciszek zapytał ich o osobę, którą chcą wynieść na ołtarze, wskazali właśnie na niego. Później nastąpił przebieg wypadków, który dla wierzących, katolickich rodzin kresowych stanowił uderzenie prosto w serce – papież Franciszek uznał „heroiczność cnót” abp Andrzeja Szeptyckiego i obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny.
Rozmawiałam wielokrotnie z członkami środowisk kresowych. Nikomu nie mieści się w głowie, że osoba odpowiedzialna w sposób duchowy za genocidum atrox, jakim była Rzeź Wołyńska ma zostać wyniesiona na ołtarze. Ale wróćmy do apelu hierarchów o „rozbrojenie języka”.
Zasłanianie się JP2
Ojciec Święty napisał m.in.:
W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi. Teraz (…) w sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy
- czytamy w apelu, który został podpisany m.in. przez abp Światosława Szewczuka.
Pytam zatem oficjalnie, licząc na oficjalną odpowiedź: Czy abp Światosław Szewczuk zrobił rachunek sumienia ze swojego bezrefleksyjnego wsparcia ideologii banderowskiej? Z mojej wiedzy wynika, że absolutnie nie. Co więcej, forsuje na Ukrainie banderowską agendę, jakby była to sprawa życia i śmierci narodu ukraińskiego. I tu warto sobie pewne kwestie uporządkować. To Polacy – przeciwko którym, obok Rosjan, banderyzm jest wymierzony, udzielili Ukrainie bezinteresownej pomocy. Pamiętam dobrze ten zryw serc – zbierane pieniądze, produkty spożywcze, sprzęt wojskowy za darmo przekazywany, otwarte domy na uciekinierów z targanego wojną kraju i nadzieja, że może ten gest miłości bliźniego stanie się fundamentem ukraińsko-polskiego, prawdziwego pojednania. Jakaż byłam naiwna, i pewnie nie tylko ja, skoro teraz władze w Kijowie oficjalnie budują panteon ludobójców. Ukraina nie chce budować na prawdziwych bohaterach – Ukraińcach poległych w czasie wojny z Rosją, czy wcześniej, w okresie II wojny światowej ratujących Polaków – Ukraina niczym rasowe państwo totalitarne buduje swój mit na rezunach, którzy mocni byli jedynie wobec bezbronnej ludności polskiej, żydowskiej, węgierskiej itd. Takich to „gerojów” czci współczesna Ukraina i to im stawia pomniki.
Psychomanipulacja
Wracając jednak do apelu hierarchów, uderzył mnie w nim jeden fragment:
Za papieżem Franciszkiem chcemy jednak przypomnieć, że w codziennym życiu każdej osoby, podobnie jak każdego społeczeństwa istnieją jednak dwa rodzaje pamięci: dobra i zła, pozytywna i negatywna. Dobrą pamięcią jest ta, która (…) uwielbia Pana i Jego zbawcze dzieła. Pamięcią negatywną, jest natomiast ta, która spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych.
Proszę mnie poprawić jeśli się mylę – komentarze są mile widziane, a ja jestem otwarta na dyskusję – ale w tym fragmencie widzę psychomanipulację, która ma za zadanie wskazać pozytywne strony ludobójstwa Polaków przez Ukraińców. Przecież jeżeli mamy dwa rodzaje pamięci to w przypadku Rzezi Wołyńskiej „dobra” wskazuje na oczyszczenie terenu z ludzi (poprzez ich wymordowanie) pod zasiedlenie przez Ukraińców, zła natomiast skupia się na samym ludobójstwie. Na takie dictum nie ma mojej zgody. Obowiązkiem wiernego, gdy biskup błądzi, jest go napomnieć, co niniejszym czynię. Adresuję to do wszystkich podpisanych pod tym apelem hierarchów, którzy najwyraźniej mają bardzo poważny problem z rozróżnieniem, co jest dobre, a co złe. Jakże brakuje nam dzisiaj niezłomnych duszpasterzy pokroju bp. Grzegorza Chomyszyna, głoszących Chrystusa wbrew światu, nawet jeżeli miałoby to kosztować życie.
Komentarze
Byłem ukrainofilem

Doradca prezydenta: Odcięcie się Kijowa od UPA powinno stać się warunkiem akcesji do UE

Tȟašúŋke Witkó: Polityczna przepaść postpeerelowskich liberałów

Adam Bielan zwraca ukraiński order „Za zasługi”
Dlaczego Ukraina nie zwróciła Polsce tysięcy dzieł sztuki?








