W najbliższym czasie przekonamy się czy władze Ukrainy odrobiły lekcję

- Wasyl Bodnar kończy misję ambasadora Ukrainy w Polsce i – według informacji przedstawionych w tekście – ma wrócić do Kijowa na stanowisko wiceministra spraw zagranicznych.
- Autor ocenia, że Bodnar należał do ukraińskich dyplomatów najlepiej rozumiejących polską wrażliwość, a za jego kadencji nastąpiło częściowe odblokowanie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych dotyczących polskich ofiar.
- Zdaniem Łukasza Jasiny sposób działania następcy Bodnara pokaże, czy władze Ukrainy wyciągnęły wnioski z ostatniego kryzysu historycznego w relacjach z Polską.
Polskę opuszcza ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar. Został awansowany na stanowisko wiceministra spraw zagranicznych – którym zresztą już kiedyś był. Do Kijowa wraca tez ambasador w Pradze, Wasyl Zwarycz. Swego czasu jego presja wymusiła na ministrze Rauie i premierze Morawieckim decyzję o moim zawieszeniu.
Lojalny dyplomata Ukrainy
Wasyl Bodnar był tym ukraińskim dyplomatą który znał Polskę i polską wrażliwość najlepiej. Jeśli coś się w nich w latach 2024-2026 zdarzyło pozytywnego to było zazwyczaj jego zasługą (z bardziej niż skromnym ale jego odblokowaniem prac poszukiwawczych polskich ofiar ludobójstwa ukraińsko-galicyjskiego. Teraz „awansuje” bo ktoś musi ponieść odpowiedzialność za błędy prezydenta Zelenskiego. Co ironiczne, poniesie ją ten który próbował sytuacje naprawić. Skądś to znam – wśród Ukraińców mam raczej opinie dość asertywnego a przez jedna pomyłkę i manipulacje paru kretynów – zrobiono ze mnie symbol błędów za które ponosił odpowiedzialność kto inny.
Wasyl Bodnar był lojalnym dyplomata swojego państwa a więc takim który słucha się poleceń swoich przełożonych i stara się zrobić jak najwięcej . Na Ukrainie ciągle jeszcze w dyplomacji panuje porządek. To nie dyplomacja nasza, gdzie za sprawą ambicji ministra Sikorskiego (acz i błędów wielu wcześniejszych ekip) ambasadorzy realizują czasem samodzielną politykę i czasem nawet reprezentują wobec centrali interes państwa akredytacji. Ukraińska dyplomacja jest następczynią rosyjskich i sowieckich służb dyplomatycznych. Tam, nawet kiedy masz osiągnięcia, to po otrzymaniu polecenia z centrali, będziesz rujnował relacje.
Polski ambasador, zwłaszcza na wschodzie, może się od tego uchylać. Nie sądzę by podobne polecenie z Warszawy wykonał w Kijowie ppłk Łukasiewicz. Czasy mądrej ale i asertywnej działalności Bartosza Cichockiego przeszły niestety do historii.
Przekonamy się czy władze Ukrainy odrobiły lekcję
W najbliższym czasie przekonamy się czy władze Ukrainy odrobiły jakkolwiek lekcję związaną z czerwcowym kryzysem historycznym. W pewnych drobnych sprawach – tak. Prace poszukiwawcze na Wołyniu i w dawnej Galicji Wschodniej nie zostały wyhamowane a dialog na najwyższym poziomie politycznym trwa ( w tym prezydenckim trwa). Polska wprawdzie nie tylko ten kryzys ustała ale go zasadniczo wygrała, niemniej Ukraińcy ( w tym następca lub raczej następczyni) ambasadora Bodnara, nauczyli się rozpoznawać i wykorzystywać nasze słabości (przede wszystkim wewnętrzne podziały).
[Łukasz Jasina jest byłym rzecznikiem MSZ]
[Tytuł, lead, sekcja "Co musisz wiedzieć" i śródtytuły od Redakcji]
Komentarze
Kijów chce przywrócić korytarze transportowe przez Polskę dla ukraińskiego zboża

Liliana Wiadrowska: ukraińskich wojowników klawiatury wysłałabym na front

Rosyjski atak na Kijów. Zełenski wini Zachód za opóźnienia w dostawach broni

Polski wolontariusz zginął na Ukrainie. MSZ potwierdza
Zabójcze randki. SBU: Tak Rosjanie likwidują ukraińskich żołnierzy


