Szef ukraińskiej agencji antykorupcyjnej oskarżony o… korupcję

- Krawczenko zgłosił podejrzenie popełnienia przestępstwa przez dyrektora NABU.
- Prokurator generalny chce przedstawić sojusznikom Ukrainy nieprawidłowości w agencji.
- Zełenski wezwał parlament do natychmiastowego poparcia dymisji Krawczenki.
Krawczenko uderza w szefa NABU
Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko poinformował o podpisaniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Semena Krywonosa, dyrektora NABU – ukraińskiej agencji antykorupcyjnej. Krawczenko zarzuca mu m.in. fałszowanie dokumentów oraz fikcyjną adopcję.
„Podejrzewam go o fałszowanie dokumentów urzędowych w celu uzyskania nienależnej korzyści majątkowej w szczególnie dużej wysokości oraz fikcyjną adopcję w celu sztucznego stworzenia podstaw do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem” – przekazał Krawczenko w mediach społecznościowych.
Prokurator chce poinformować sojuszników Ukrainy
W poniedziałek Krawczenko poinformował, że przebywa w podróży służbowej. Jak zapowiedział, zamierza podczas niej przedstawić międzynarodowym partnerom Ukrainy informacje dotyczące nieprawidłowości w NABU.
„Zaplanowano szereg spotkań, podczas których zamierzam poinformować partnerów międzynarodowych o rzeczywistym stanie rzeczy w systemie organów antykorupcyjnych, oznakach koncentracji niekontrolowanych wpływów oraz zagrożeniach, jakie tego typu praktyki niosą dla suwerenności państwa, praworządności i instytucji demokratycznych Ukrainy” – przekazał prokurator generalny.
Zełenski: Ten prokurator generalny ma tylko jedno wyjście
Na działania Krawczenki zareagował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Wezwał ukraiński parlament do poparcia jego dymisji.
„Ten prokurator generalny ma tylko jedno wyjście: odwołanie ze stanowiska. Tak mu powiedziałem. Ukraina widziała wszystkie powody. Jeśli uważa to za presję polityczną, niech tak to nazywa. Zwracam się do parlamentarzystów z prośbą o natychmiastowe poparcie tego odwołania” – zaapelował Zełenski. Dymisja Krawczenki czeka obecnie na zatwierdzenie przez parlament.
Dymisja Krawczenki. W tle sprawa cyberprzestępczych call center
Krawczenko ogłosił we wtorek, że złożył rezygnację ze stanowiska prokuratora generalnego. Stało się to po tym, jak NABU poinformowało o działającej w ukraińskiej prokuraturze siatce śledczych, którzy mieli roztaczać protekcję nad cyberprzestępczymi call center.
Według ustaleń NABU prokuratura miała chronić około 500 central telefonicznych, których pracownicy zajmowali się oszustwami telefonicznymi i cyberprzestępstwami. Wśród poszkodowanych mieli znajdować się również obywatele państw będących sojusznikami Ukrainy. Jak podało NABU, miesięczna opłata za protekcję miała wynosić co najmniej 7 tys. dolarów. W związku ze sprawą zatrzymano jedną osobę – wysoko postawionego urzędnika Prokuratury Generalnej Serhija Kropywę.
Krawczenko mówi o „decyzji politycznej”
Krawczenko zaprzeczył swoim związkom z płatną protekcją nad cyberprzestępczymi call center. Swoją dymisję określił jako „decyzję polityczną”. Stwierdził również, że jego urząd jest wykorzystywany jako „instrument politycznej konfrontacji”.
Komentarze
Zwrot w awanturze Kijów–Seul. Koreański wywiad ujawnia kulisy

KE odmówiła Ukrainie dodatkowych 220 mln euro dla rolników

Alarm przy polskiej granicy. "Wszystkie ręce na pokład"









