UE chce wykorzystać pożary w Europie do wyciągnięcia pieniędzy od podatników?

- Komisja Europejska chce, aby państwa UE zwiększyły wydatki na adaptację do zmian klimatu. Według przedstawionych szacunków potrzeby inwestycyjne mają wynosić około 70 mld euro rocznie.
- Obecnie państwa UE mają wydawać na adaptację około 29 mld euro rocznie, podczas gdy szkody dotyczące infrastruktury i majątku materialnego szacowane są średnio na około 45 mld euro rocznie.
- Komisarz UE ds. klimatu Wopke Hoekstra argumentuje, że większe wydatki w ramach unijnego programu mają ograniczyć znacznie wyższe koszty gospodarcze, zdrowotne i społeczne w przyszłości.
Ekstremalne zjawiska pogodowe tego lata pokazują, że rządy muszą przeznaczać więcej środków na wzmacnianie ochrony przed skutkami globalnego ocieplenia. W przeciwnym razie w nadchodzących latach będą musiały ponieść jeszcze większe koszty
— powiedział POLITICO unijny komisarz ds. klimatu.
Kolejne fale upałów, pogłębiająca się susza i ogromne pożary lasów spowodowały w ostatnich miesiącach olbrzymie straty. Niektórzy ekonomiści szacują, że ich skutki mogą pochłonąć cały, i tak niewielki, wzrost PKB Unii Europejskiej w 2026 roku. Problem w tym, że nie ma żadnego dowodu, że pożary były związane ze zmianami klimatycznymi. Wiele z nich były to celowe podpalenia.
Ile pożarów było skutkiem podpaleń?
W Portugalii do 15 sierpnia odnotowano 6388 pożarów wiejskich. W 5327 przypadkach zakończono postępowanie dotyczące ustalenia przyczyny. Według ICNF 17 proc. zdarzeń o ustalonej przyczynie zakwalifikowano jako „incendiarismo – imputáveis”, czyli podpalenia możliwe do przypisania sprawcy. Odpowiada to około 906 przypadkom. Najczęstszą kategorią przyczyn były jednak różnego rodzaju wypalania i użycie ognia, odpowiadające za 37 proc. przypadków. Z kolei francuska żandarmeria podaje, że ok. 90% zapłonów ma związek z działalnością człowieka, ale obejmuje to zarówno zaniedbania i działalność gospodarczą, jak i celowe podpalenia. Dane mówią o 474 zatrzymanych od początku lata w związku z pożarami, ale nie oznacza to 474 potwierdzonych podpalaczy. W Hiszpanii do 9 sierpnia oficjalne dane MITECO wykazywały 6657 zdarzeń pożarowych, w tym 2277 pożarów, które pochłonęły więcej niż 1 ha oraz 42 wielkie pożary powyżej 500 ha, ale bieżący raport nie podaje ogólnokrajowego podziału według przyczyn. Włoska organizacja rolnicza Coldiretti podała pod koniec lipca, że nawet 6 na 10 pożarów było powodowanych przez podpalaczy. Łączenie pożarów ze zmianami klimatycznymi jest kontrowersyjne.
Kontrowersje dotyczą przede wszystkim tego, w jakim stopniu można przypisywać zmianom klimatu konkretne pożary i ich skutki. Samo ustalenie, że zapłon był wynikiem podpalenia, nie rozstrzyga bowiem, jaki wpływ na rozprzestrzenianie się ognia miały temperatura, susza, wilgotność i wiatr. Przyczyny samych zapłonów należy odróżnić od warunków sprzyjających rozprzestrzenianiu się ognia. W wielu przypadkach źródłem pożaru była działalność człowieka, w tym celowe podpalenia lub nieostrożność. Nie oznacza to jednak, że warunki pogodowe nie mogły wpływać na skalę i tempo rozwoju pożarów.
Stanowisko KE
Komisja Europejska szacuje, że katastrofy związane ze zmianami klimatu już teraz obniżają PKB UE o 1 proc. Do 2050 roku wartość ta ma wzrosnąć do 2,3 proc., a pod koniec stulecia — do 7 proc. Ubezpieczyciele ostrzegają, że skumulowane straty PKB w najbardziej narażonych krajach UE mogą wynieść nawet 7 proc. w okresie od tego roku do 2030 roku.
Unijny komisarz ds. klimatu Wopke Hoekstra ostrzega, że aby zapobiec dalszemu gwałtownemu wzrostowi kosztów, europejskie rządy muszą zacząć inwestować ogromne środki w działania mające uodpornić ich kraje na skutki zmian klimatu, czyli w tzw. adaptację do zmian klimatu.
Myślę, że mieliśmy już wystarczająco dużo bolesnych lekcji pokazujących rzeczywistość, by zrozumieć, że wydatki na adaptację nie są luksusem
- powiedział w wywiadzie.
To absolutna konieczność
- dodał.
Musimy przejść do działania, a to ma konsekwencje dla budżetu europejskiego, budżetów krajowych… Rzeczywistość jest jednak taka, że jeśli tego nie zrobimy, zapłacimy więcej
- stwierdził.
Szacunki KE
Komisja poinformowała w styczniu, że UE musi inwestować około 70 mld euro rocznie w działania adaptacyjne, takie jak ochrona przeciwpowodziowa czy rozwiązania służące obniżaniu temperatury w miastach.
Tymczasem obecnie rządy państw UE wydają na ten cel łącznie około 29 mld euro rocznie, podczas gdy szkody klimatyczne dotyczące infrastruktury i majątku materialnego wynoszą średnio około 45 mld euro każdego roku.
Hoekstra przyznał, że wiele europejskich rządów ma ograniczone możliwości budżetowe. Podkreślił jednak, że pieniądze zainwestowane obecnie pozwolą uniknąć jeszcze poważniejszych problemów gospodarczych w przyszłości.
Zdaniem Hoekstry państwa europejskie oraz Bruksela poprawiły przygotowanie do katastrof występujących latem. Wskazał między innymi na setki strażaków rozmieszczanych pod koordynacją Komisji w rejonach wysokiego ryzyka oraz planowane powiększenie unijnej floty samolotów gaśniczych.
Radykalnie zwiększyliśmy skalę tych działań. Mamy obecnie prawie 800 strażaków, których można elastycznie kierować tam, gdzie — mówiąc kolokwialnie — sytuacja robi się naprawdę poważna
- powiedział.
Nie sądzę, by ktokolwiek z nas mógł popadać w samozadowolenie. Musimy zrobić znacznie więcej — na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim
- dodał.
Nikt z nas nie ma w ogródku drzewa, na którym rosną pieniądze
- oświadczył Hoekstra.
Ostatecznie jednak budżet jest odzwierciedleniem priorytetów politycznych. Pożary i powodzie mówią nam jedno: lepiej uczynić z tego priorytet, bo w przeciwnym razie zapłacimy jeszcze wyższą cenę — pod względem skutków zdrowotnych, gospodarczych i społecznych
- dodał.
Unijny plan adaptacji
Komisja przygotowuje obecnie ogólnounijny pakiet dotyczący adaptacji, nazwany „Zintegrowanymi Ramami Europejskiej Odporności Klimatycznej” (Integrated Framework for European Climate Resilience). Pakiet działań ma zostać przedstawiony w październiku lub listopadzie.
Jak powiedział Hoekstra, ramy będą się opierać na trzech głównych filarach.
Pierwszym będzie wspólny scenariusz, według którego powinny planować wszystkie rządy państw UE — rozwiązanie takie zaproponowali wcześniej w tym roku doradcy naukowi Komisji.
Drugim będzie dokładniejsze określenie zakresu odpowiedzialności poszczególnych szczebli — gminnego, regionalnego, krajowego i unijnego — za zwiększanie odporności Europy na zmiany klimatu.
Kto odpowiada za gaszenie pożarów? Kto odpowiada za finansowanie? Kto odpowiada za sadzenie drzew w miastach? Kto odpowiada za działania związane z ochroną zdrowia osób starszych? I tak dalej
- wyliczał.
Wreszcie Komisja chce zagwarantować, że planowanie adaptacji będzie „włączone do głównego nurtu” polityki europejskiej i krajowej. Oznacza to, że odporność na zmiany klimatu powinna być uwzględniana na każdym etapie podejmowania decyzji dotyczących m.in. inwestycji infrastrukturalnych i stanowienia prawa.
Jednocześnie UE musi nadal dążyć do ograniczania emisji dwutlenku węgla — zarówno u siebie, jak i na świecie — aby uniknąć najpoważniejszych skutków zmian klimatu. Hoekstra zaznaczył jednak, że nawet przy obecnym poziomie globalnego ocieplenia rządy muszą przygotować się na większą liczbę katastrof.
Nawet gdybyśmy jutro byli w stanie całkowicie wyeliminować wszystkie emisje, nadal czekałoby nas kilka bardzo trudnych lat
- powiedział.
Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby lato 2027 czy lato 2028 było kolejną bolesną lekcją. Mieliśmy ich już wystarczająco dużo. Wiemy, co się dzieje. Wiemy, co nadchodzi — dodał. — Nie możemy po prostu robić wciąż tego samego i mieć nadzieję, że rezultaty będą lepsze. To byłoby naiwne i, moim zdaniem, nie do zaakceptowania
- ocenił.
Czy 70 mld euro rocznie jest ekonomicznie uzasadnione?
Sama wartość szacowanych szkód nie dowodzi jeszcze, że wydanie 70 mld euro rocznie jest ekonomicznie optymalnym rozwiązaniem. Do takiej oceny potrzebne byłoby porównanie kosztów konkretnych działań adaptacyjnych z wartością szkód, którym rzeczywiście mogą one zapobiec, oraz sprawdzenie, czy działania centralne są bardziej efektywne niż inwestycje prowadzone przez państwa członkowskie. Bez takiej analizy sama teza, że „jeśli nie wydamy pieniędzy teraz, później zapłacimy więcej”, pozostaje argumentem ogólnym, a nie dowodem, że akurat proponowana skala i sposób wydatkowania 70 mld euro są optymalne.
Nie ma zatem żadnego racjonalnego powodu, dla którego państwa miałyby przekazywać kolejne miliardy euro Unii Europejskiej na tworzenie planów adaptacyjnych, gdyż do tego sprowadzać się będzie tworzenie kolejnych unijnych planów. Tym bardziej, że unijni urzędnicy nie mają żadnych realnych kompetencji, aby takie plany wypracować.
Jak kończy się ingerencja urzędników UE w środowisko widać było na przykładzie Puszczy Białowieskiej, której duży obszar uległ degradacji wskutek – jak podkreślali eksperci zajmujący się leśnictwem - decyzji wymuszonych przez Komisję Europejską.
Krytycy unijnej polityki wobec Puszczy Białowieskiej wskazywali, że ograniczenie aktywnej gospodarki leśnej mogło zwiększać skalę zamierania drzewostanów zaatakowanych przez kornika. Ocena skutków tych działań pozostaje przedmiotem sporu, a TSUE w 2018 r. uznał zwiększenie wycinki przez Polskę za niezgodne z unijnymi przepisami dotyczącymi ochrony siedlisk. Nie udowodnił jednak braku szkodliwości unijnych przepisów dla drzewostanu. Tymczasem Lasy Państwowe jeszcze przed rozstrzygnięciem sporu z KE argumentowały, że „jedyną znaną naukom leśnym i skuteczną metodą walki z kornikiem i ograniczania jego gradacji jest usuwanie drzew zasiedlonych”.
Jeżeli zatem miałyby być prowadzone jakiekolwiek inwestycje, to jedynie na poziomie poszczególnych państw członkowskich, a nie ponadnarodowym.
Co ma wpływ na zmiany klimatyczne
Dominujące stanowisko współczesnej klimatologii przypisuje wzrostowi stężenia gazów cieplarnianych, w tym CO₂, istotną rolę we współczesnym globalnym ociepleniu. Jest to jednak konsensus naukowy. Procesy zachodzące w kosmosie, przede wszystkim związane ze Słońcem oraz ruchem Ziemi, mają udokumentowany wpływ na klimat naszej planety. Zmiany aktywności słonecznej powodują wahania ilości energii docierającej do Ziemi, a zmiany parametrów jej orbity i nachylenia osi, znane jako cykle Milankovicia, odgrywają istotną rolę w długookresowych przemianach klimatu, w tym w występowaniu epok lodowcowych. Czynniki te działają jednak w różnych skalach czasowych. Cykle Milankovicia mają szczególne znaczenie dla bardzo długookresowych zmian klimatu, natomiast aktywność słoneczna zmienia się także w znacznie krótszych cyklach. Badany jest również wpływ galaktycznego promieniowania kosmicznego na jonizację atmosfery, powstawanie aerozoli i potencjalnie zachmurzenie, m.in. w ramach eksperymentu CLOUD w CERN prowadzonego z udziałem fizyka Jaspera Kirkby’ego. Zależności między aktywnością Słońca, atmosferą i klimatem analizowali także m.in. Joanna Haigh, Mike Lockwood, Drew Shindell i Gavin Schmidt, natomiast Henrik Svensmark jest znany z hipotezy zakładającej silniejszy związek promieniowania kosmicznego z zachmurzeniem i temperaturą.
Solidarność ostrzega przed skutkami polityki klimatycznej UE
NSZZ "Solidarność" od niemal 20 lat ostrzega przed negatywnymi skutkami wdrażanej przez Unię Europejską polityki klimatycznej. Bywała w tej walce osamotniona wobec forsowania unijnych dyrektyw przez kolejne rządy przy jednoczesnym braku zrozumienia zagrożeń ekoideologii w społeczeństwie. Coraz wyraźniej widać jednak, że polityka Brukseli wpływa nie tylko na konkurencyjność i stan polskich przedsiębiorstw, ale również na miejsca pracy i poziom życia wszystkich obywateli. Dlatego też Solidarność zbiera obecnie podpisy pod obywatelskim wnioskiem o referendum ogólnokrajowe w sprawie polityki klimatycznej UE. W tej sprawie, jak przekonują związkowcy, powinni wypowiedzieć się wszyscy Polacy.
Komentarze
Wilders: „Zagrożeniem nie są zmiany klimatyczne, ale demograficzne i islam”

Negocjacje o tranzycie przez Polskę ukraińskiego zboża toczą się poza MRiRW. Ostry komentarz Sachajki

"OZE pasożytują na energetyce węglowej". Ekspert Solidarności zaorał Jakuba Wiecha

"Jest duże zainteresowanie". Strażacy z "S" zbierali podpisy pod obywatelskim wnioskiem o referendum klimatyczne

Nowe przepisy UE o opakowaniach zaczynają być stosowane. Firmy mierzą się z kosztami i niejasnościami






