Tusk zaatakował opozycję materiałami ze śledztwa Zondacrypto. Kaleta: To precedens

- Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie publicznie odczytał fragmenty zeznań kluczowego świadka w śledztwie dotyczącym Zondacrypto.
- Premier wykorzystał zeznania do ostrego ataku na polityków PiS.
- Samo ujawnienie fragmentów materiałów ze śledztwa wywołało natychmiastowe kontrowersje i pytania o to, w jaki sposób premier uzyskał do nich dostęp.
- Były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta nazwał sytuację „precedensem” i przekonywał, że przepisy nie pozwalają premierowi na samodzielne ujawnianie takich materiałów.
Tusk odczytał w Sejmie zeznania świadka
Do wystąpienia doszło przed głosowaniem w sprawie odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy dotyczącej kryptowalut. Donald Tusk sięgnął wtedy po fragment protokołu zeznań kluczowego świadka w sprawie Zondacrypto.
„Zbyszek zapoznał się z aktami. (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił”
– czytał premier.
W dalszej części protokołu zeznający powiedział, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. Miała być to kwota 2 mln zł – zaznaczył premier.
Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które jak zeznał, „Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby”.
Zeznanie kończy się słowami: „natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka” (żona Zbigniewa Ziobry – PAP). To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, ze pan X – publicznie znana osoba – obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie gdybym został skazany w tej sprawie
– zakończył odczytywanie protokołu Tusk.
Atak na opozycję
Okrywacie się hańbą, nie zważając na koszta polityczne, nadal popierając tych ludzi i ten proceder
– powiedział w piątek do polityków Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie premier Donald Tusk, odnosząc się do afery Zondacrypto. Mówił o „szokującej infiltracji środowisk politycznych przez ludzi zaangażowanych w ten proceder”. Jako przykład podał nieustanne umarzanie przez prokuraturę śledztwa w sprawie zaginięcia założyciela Zondacrypto Sylwestra Suszka. Zwrócił się do polityków PiS.
Jeśli nie jesteście trzymani za gardło przez tych ludzi, to zagłosujcie za tą ustawą. To, że ludzie Zondacrypto od dłuższego czasu wpływali czy próbowali wpływać na działania waszego rządu, waszych instytucji, nie ulega wątpliwości
– powiedział.
Zastanawialiśmy się, co takiego powoduje wami. Jakie wpływy, jaki szantaż, jakie pieniądze, że tak kurczowo bronicie tych ludzi i tych interesów, że okrywacie się hańbą, nie zważając na koszta polityczne, nadal popierając tych ludzi i ten proceder. Śledztwo to wyjaśnia w sposób bezwzględny i dramatyczny
– stwierdził premier.
Na platformie X premier napisał: „Jarku, kiedyś gardziłeś takimi ludźmi. Dziś stałeś się jednym z nich”.
Kaleta: To precedens
Były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta ocenił, że samo zachowanie premiera ma charakter precedensowy.
W Sejmie precedens. Donald Tusk jako Premier zapowiedział ujawnienie Sejmowi wyselekcjonowanej części materiałów ze sprawy Zondacrypto. "Zeznania" klienta Giertycha
– napisał. Kaleta postawił też pytanie o podstawę prawną takiego działania.
To precedens również z tego powodu, że przepisy nie pozwalają Premierowi na takie działania. Może to zrobić Prokurator Generalny
– stwierdził. Dodał następnie, że „prokuratura miała być niezależna, a okazuje się, że faktycznym Prokuratorem Generalnym jest Donald Tusk”.
Kto udostępnił premierowi materiały?
Do sprawy odniósł się także Sławomir Jastrzębowski, który zwrócił uwagę na polityczny charakter całej sytuacji.
Na naszych oczach dzieje się historia
– napisał. Jego zdaniem najważniejsze pytania dotyczą tego, w jaki sposób materiały ze śledztwa trafiły do premiera i czy zostały wybrane pod kątem politycznego wykorzystania. Jastrzębowski zarzucił również, że przedstawione fragmenty mogły zostać wyrwane z szerszego kontekstu; zwrócił też uwagę na rolę Romana Giertycha.
1. Tusk dostaje od podwładnego Żurka tajne materiały ze śledztwa, które zostają odtajnione, tylko na potrzeby niszczenia opozycji i prezydenta.
2. Materiały są przekrojone do potrzeb politycznych i wyrwane z kontekstu.
3. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy powiedzieć, że zeznania Przemysława Krala dla Tuska redagował podwładny premiera Roman Giertych, który jest obrońcą kogoś, kogo Tusk nazywał ruską mafią.
4. Giertych brał udział w tajnym posiedzeniu Sejmu, na którym ujawniano materiały na temat Zondacrypto.
5. Teraz Giertych wyposażony w tę widzę jest obrońcą Krala.
6. To wyjątkowa sprawa: prokurator i obrońca mają taki sam interes - niszczenie opozycji
– napisał Sławomir Jastrzębowski.
Komentarze
Hołownia w gabinecie Tuska? „Entuzjazmu nie ma”

Brand Polska
"Wojna ze złem" pomysłem Donalda Tuska na wybory
Zero złotych dla TK w projekcie budżetu. Ekspert wskazuje na możliwą odpowiedzialność karną

Tusk uderzył w Nawrockiego i Dudę. Były prezydent mocno odpowiada









