Szukaj
Konto

Tusk podważa wiarygodność lekarza-sygnalisty. Stanowski nie wytrzymał

Krzysztof Stanowski
Źródło: PAP | Autor: Leszek Szymański | Licencja: Umowa licencyjna | Krzysztof Stanowski
Twórca Kanału Zero Krzysztof Stanowski zabrał głos po przesłuchaniu lekarza-sygnalisty i wpisie premiera Donalda Tuska. Dziennikarz uderzył w rząd i prokuraturę.
Co musisz wiedzieć:
  • Donald Tusk zakwestionował wiarygodność lekarza-sygnalisty po jego przesłuchaniu w prokuraturze.
  • Krzysztof Stanowski oskarżył państwo o wywieranie presji na świadka i potencjalnych sygnalistów.
  • "Nie mają znaczenia pacjenci, nie mają znaczenia zwykli ludzie. Jest to nieprawdopodobnie obrzydliwe. Nie wierzę w to państwo" – nie ukrywa wściekłości dziennikarz.

Przesłuchanie lekarza-sygnalisty zakończone

Jak poinformował prokurator Piotr Skiba, dr Emil Jędrzejewski nie chciał zeznawać bez pełnomocnika, a co za tym idzie wniósł o zmianę terminu przesłuchania. – Świadkowi zadano kilkadziesiąt pytań do toczącego się postępowania. Każde pytanie skwitował milczeniem – oświadczył rzecznik prokuratury.

Dr Emil Jędrzejewski do protokołu załączył notatkę z dwoma nazwiskami osób (pacjentów) i PESEL. Jedno z nich przewija się w postępowaniu prokuratorskim Warszawa-Ursynów po zawiadomieniu szpital – dodał.

Rzecznik prokuratury poinformował, że "na tym etapie nie są planowane czynności ze świadkiem Dawidem K.".

Kolejne przesłuchanie zostało wyznaczone na przyszły poniedziałek, tj. 29 czerwca, na godz. 9.

Tusk podważa wiarygodność Emila Jędrzejewskiego

Tuż po komunikacie prokuratury do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych premier Donald Tusk, który stwierdził na platformie X, że "wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa".

"Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni" – dodał szef rządu.

Stanowski nie przebierał w słowach: Obrzydliwe. Nie wierzę w to państwo

Twórca Kanału Zero Krzysztof Stanowski, który we wtorek odbył rozmowę z lekarzem-sygnalistą opublikował na platformie X długi wpis, w którym nie ukrywa zaskoczenia środowymi wydarzeniami. Zdaniem dziennikarza "tylko osoby skrajnie zaślepione mogą bredzić, że mamy tu jakieś standardy, etykę i praworządność".

Tak naprawdę państwo polskie wysłało jasny sygnał świadkowi w sprawie kłopotliwej dla rządu: masz przeciwko sobie cały państwowy aparat. Jest to też sygnał do potencjalnych innych świadków. Nie wychylajcie się, bo będziecie walczyli z całym państwem polskim

– napisał Krzysztof Stanowski.

Twórca Kanału Zero zwrócił uwagę, że premier Donald Tusk ocenił świadka jako niewiarygodnego... zanim ten zdążył odpowiedzieć na pytania.

- Jeden z najbliższych Donaldowi Tuskowi polityków określił świadka jako przestępcę. - Obrońcą drugiej strony został adwokat kojarzony z partią rządzącą. - Prokuratorzy zadali kilkadziesiąt pytań świadkowi, mimo że ten od początku zaznaczał, że nie będzie rozmawiał bez wsparcia prawnego. Zrobili to po to, by mieć spin dla mediów pt. "świadek odmówił odpowiedzi". - Rzecznik prokuratury dwa razy zaznaczył, że prokurator z założenia ściga i tu żadnego spijania z dzióbków nie będzie. Mimo że mówimy o świadku, a nie podejrzanym czy oskarżonym. - Media zajęły się brutalnym deprecjonowaniem świadka

– podkreślił.

Dziennikarz stwierdził, że ze strony rządu nie ma żadnego sygnału ani elementu wsparcia wobec lekarza-sygnalisty, za to jest "wojna".

Doktorowi zakomunikowano, że poszedł na wojnę, a potencjalni naśladowcy dostali jasny sygnał - z wami będzie tak samo. Nie mają znaczenia pacjenci, nie mają znaczenia zwykli ludzie. Jest to nieprawdopodobnie obrzydliwe. Nie wierzę w to państwo

– podsumował Stanowski.

Wywiad z lekarzem-sygnalistą wywołał burzę

We wtorek wieczorem gościem Kanału Zero był dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie. Lekarz opowiadał o nieprawidłowościach, które – jak twierdzi – miały występować w placówce, a także o swoich próbach zainteresowania sprawą władz stolicy.

W trakcie rozmowy z Krzysztofem Stanowskim padły bardzo poważne oskarżenia dotyczące funkcjonowania szpitalnego oddziału ratunkowego. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (…) W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – stwierdził dr Emil Jędrzejewski na antenie Kanału Zero.

Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów

W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.

Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.

Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:

  • być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
  • otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
  • oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
  • korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.

„Polityczni VIP-owie”

Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa

– czytamy w artykule portalu zero.pl.

Co Rafał Trzaskowski wiedział o sytuacji w Szpitalu Południowym?

Według serwisu kanału zero.pl Rafał Trzaskowski miał otrzymać informację od ordynatora oddziału chirurgii o nieprawidłowościach w warszawskim szpitalu niemal rok przed tym, jak sprawa ta trafiła do mediów – w lipcu 2025 roku.

Rafał Trzaskowski w swoim oświadczeniu stwierdził, że „prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji”, a fakt, że ktoś wysłał wiadomość w komunikatorze „nie jest równoznaczny z tym, że wiadomość została przeczytana przez adresata”.

Portal zero.pl podał natomiast, że Rafał Trzaskowski miał odpowiedzieć ordynatorowi, że „ma dużo obowiązków i woli otrzymać informację na piśmie”.

19 lipca 2025 r. ordynator przekazał prezydentowi miasta tę informację

– zwrócił uwagę portal.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.06.2026 18:17
Źródło: X / tysol.pl