Szukaj
Konto

Sadowy kontra Kaczyński. Mer Lwowa grozi pozwem po słowach prezesa PiS

Andrij Sadowy w ciemnej bluzie gestykuluje. W tle ekran z prezentacją
Źródło: Wikipedia | Autor: Saeima | Licencja: CC BY-SA 2.0 | Mer Lwowa Andrij Sadowy
Mer Lwowa Andrij Sadowy zapowiedział skierowanie sprawy do sądu przeciwko prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ukraiński samorządowiec twierdzi, że padł ofiarą "bezpodstawnych oskarżeń" mimo, że od wielu miesięcy pozostaje bohaterem głośnego sporu z polską firmą Control Process, która domaga się zapłaty za zrealizowaną we Lwowie inwestycję i podkreśla, że wygrała już szereg postępowań arbitrażowych w międzynarodowych sądach. Ukraina te postanowienia ignoruje.
Co musisz wiedzieć:
  • Mer Lwowa Andrij Sadowy zapowiedział skierowanie sprawy do sądu przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Twierdzi, że prezes PiS bezpodstawnie oskarża go w związku ze sporem o inwestycję realizowaną przez polską firmę Control Process.
  • Sadowy utrzymuje, że umowa z wykonawcą została rozwiązana z jego winy, a miasto zapłaciło za wszystkie wykonane prace. Według mera za niewykonane roboty wynagrodzenie nie przysługuje.
  • Zupełnie inaczej sprawę przedstawia Control Process. Spółka twierdzi, że wykonała inwestycję niemal w całości, domaga się ok. 10 mln euro i podkreśla, że wygrała już siedem postępowań arbitrażowych przeciwko miastu Lwów.
  • Głos w sprawie zabrał także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, apelując do władz Lwowa o uznanie wyroków arbitrażowych. Wpis Sadowego na platformie X został dodatkowo opatrzony notą kontekstową kwestionującą jego twierdzenia.

Sadowy zapowiada pozew

W obszernym wpisie opublikowanym na platformie X mer Lwowa odniósł się do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego dotyczących konferencji odbudowy Ukrainy oraz nierozliczonej inwestycji realizowanej przez polską spółkę. Na początku zaznaczył, że wbrew pojawiającym się informacjom nie przebywa w Gdańsku.

Jest tylko jeden problem – dzisiaj mnie w Gdańsku nie ma. Pracuję już w Düsseldorfie, gdzie jutro wraz z merem miasta podpiszemy umowę o przystąpieniu Düsseldorfu do sieci UNBROKEN Cities

– napisał.

Co ciekawe, z wcześniejszego wpisu Sadowego mogło wynikać, że w Gdańsku był. 

Ponad 2,5 mln euro oraz sześć nowych umów dla Lwowa. Dziś podczas Lviv Resilience Day w Gdańsku podpisaliśmy sześć ważnych umów z międzynarodowymi partnerami (...) I to tylko wyniki jednego dnia pracy w Gdańsku (...) Dziękuję Gdańskowi i naszym polskim przyjaciołom za gościnność

– pisał Sadowy. 

W swoim wpisie dot. Jarosława Kaczyńskiego przeszedł do sprawy polskiej firmy i oświadczył, że rozważa skierowanie sprawy na drogę sądową.

Dlatego za podobne bezpodstawne oskarżenia nadszedł już chyba czas, by zwrócić się do sądu

– zapowiedział.

Mer przedstawia swoją wersję wydarzeń

Sadowy utrzymuje, że kontrakt z polską firmą Control Process został rozwiązany z winy wykonawcy.

I jeszcze. Pan Kaczyński twierdzi, że Lwów, czy to ja osobiście, nie rozliczył się z polską firmą. Chodzi o podwykonawcę, który ostatecznie nie zdołał zbudować zakładu przetwarzania odpadów. Właśnie z powodu niewypełnienia zobowiązań miasto było zmuszone zerwać kontrakt. Za wszystkie faktycznie wykonane prace firma otrzymała ponad 30 mln euro. Za prace, które nie zostały wykonane, Lwów nie zapłacił. W tym nie ma nic dziwnego — właśnie tak działają umowy. Dlatego za podobne bezpodstawne oskarżenia nadszedł już chyba czas, by zwrócić się do sądu

– napisał.

Control Process: Wygraliśmy siedem arbitraży

Tymczasem według Control Process inwestycja o wartości blisko 40 mln euro została wykonana niemal w całości, a następnie ukraińska strona zablokowała dostęp do placu budowy i odmówiła zapłaty za wykonane roboty.

Firma wskazuje, że zaległości wobec niej wynoszą około 10 mln euro, a wartość całego sporu jest znacznie większa.

Co istotne, przedsiębiorstwo podkreśla, że wygrało już siedem postępowań arbitrażowych w międzynarodowych sądach, a jedno pozostaje jeszcze w toku.

Szef MSZ Radosław Sikorski broni polskiej firmy

Do sprawy odniósł się również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Po informacji o podpisaniu przez Lwów nowych zagranicznych kontraktów napisał do Sadowego:

Panie Prezydencie, sądy arbitrażowe są po to aby polubownie rozwiązywać spory. Sugeruję uznanie wyroku. Najlepszą formą promocji biznesu w swoim kraju jest rzetelne traktowanie tych, którzy już robią tam biznesy.

Sadowy wszedł z nim w dyskusję i odpowiedział, że „nie istnieje żaden wyrok sądu arbitrażowego” oraz że nie zapadło jeszcze ostateczne rozstrzygnięcie.

Wpis Sadowego oznaczono notą kontekstową

Wpis mera Lwowa został oznaczony na platformie X tzw. informacją kontekstową. Zwrócono w niej uwagę, że według publicznie dostępnych informacji polska spółka Control Process wygrała siedem postępowań arbitrażowych z miastem Lwów, w tym końcowy arbitraż prowadzony w Paryżu.

Oznacza to, że twierdzenia Sadowego zostały publicznie zakwestionowane przez społecznościowy system weryfikacji informacji funkcjonujący na platformie.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.06.2026 08:26
Źródło: x.com