Szukaj
Konto

Panika w koalicji po aferze w Szpitalu Południowym. „Będziemy się w tym taplać do wyborów”

Panika w koalicji po aferze w Szpitalu Południowym. „Będziemy się w tym taplać do wyborów”
Źródło: PAP | Autor: Radek Pietruszka | Licencja: umowa licencyjna | Posiedzenie rządu
Afera wokół warszawskiego Szpitala Południowego wywołuje coraz większe napięcia w obozie rządzącym. Według medialnych doniesień politycy koalicji nie kryją rozczarowania brakiem zdecydowanych działań, a część z nich otwarcie domaga się politycznych rozliczeń i szybkich decyzji kadrowych.
Co musisz wiedzieć:
  • W koalicji narasta frustracja sposobem reagowania na aferę.
  • Coraz częściej pojawiają się głosy o konieczności politycznych rozliczeń.
  • Krytyka kierowana jest m.in. pod adresem minister zdrowia i NFZ.

 

Afera stała się problemem politycznym

Ujawnione przez media informacje dotyczące nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym stały się poważnym obciążeniem dla obozu rządzącego. Jak opisuje Wirtualna Polska, w Koalicji Obywatelskiej panuje coraz bardziej nerwowa atmosfera, a politycy mają problem z wypracowaniem spójnej odpowiedzi na pojawiające się zarzuty.

Według rozmówców portalu, poza próbami podważania znaczenia ujawnionych informacji, w partii brakuje pomysłu na skuteczne zarządzanie kryzysem. Dodatkowym problemem ma być brak osób, które mogłyby skutecznie bronić stanowiska rządu w mediach.

– Chętnie byśmy to zrobili, ale przecież resort zdrowia, decyzją premiera, odpolityczniono i nie mamy tam swoich ludzi, którzy mogliby wyjść przed kamery. Mamy posłów związanych z obszarem zdrowia, ale oni nie są na tyle biegli i medialnie obyci, by to ogarnąć – powiedział jeden z polityków koalicji.

 

Coraz więcej głosów za twardymi rozliczeniami

Wśród polityków koalicji ma narastać przekonanie, że sprawa wymaga zdecydowanych działań. Choć pozycja Marcina Kierwińskiego, szefa warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej i ministra spraw wewnętrznych i administracji, nie wydaje się obecnie zagrożona, inaczej wygląda sytuacja minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Według doniesień medialnych część polityków obozu rządzącego uznaje, że jej polityczna przyszłość stoi pod dużym znakiem zapytania.

– Jeśli premiera nie zawiódł instynkt, to powinien ją politycznie zabić. Bo albo będzie szybkie cięcie, pewnie połączone z reformą, albo będziemy się w tej sprawie taplać do przyszłorocznych wyborów – powiedział poseł Lewicy.

 

Złość także na Ministerstwo Zdrowia

Koalicjantów Koalicji Obywatelskiej ma frustrować niemal całkowity brak aktywności szefowej resortu zdrowia. W przestrzeni publicznej pojawiły się nawet spekulacje, że minister przebywa na urlopie. Informacje te zostały jednak zdementowane przez Ministerstwo Zdrowia.

Mimo to niezadowolenie wśród polityków tworzących rząd nie maleje, a oczekiwania dotyczące zdecydowanej reakcji stają się coraz głośniejsze.

 

Pod ostrzałem znalazł się również NFZ

Krytyczne głosy kierowane są także pod adresem Narodowego Funduszu Zdrowia. Według rozmówców Wirtualnej Polski również tam mogą pojawić się konsekwencje personalne.

– NFZ jak chce, to potrafi skontrolować sytuację w szpitalach czy kwestie wynagrodzeń lekarzy, ma do tego narzędzia – powiedział rozmówca portalu.

W koalicji coraz częściej słychać więc głosy, że bez szybkich decyzji i wyciągnięcia konsekwencji politycznych sprawa może jeszcze długo pozostawać jednym z głównych problemów obozu rządzącego.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.06.2026 08:08
Źródło: wp.pl