Dozór elektroniczny zamiast więzienia? Rząd chce "ograniczyć negatywne skutki izolacji"

- Zmiany mogą objąć skazanych na kary poniżej 3 lat.
- Część kary mogłaby być odbywana poza zakładem karnym.
- Resort sprawiedliwości przekonuje, że SDE ogranicza ryzyko recydywy.
Rząd chce rozszerzyć dozór elektroniczny
Projekt nowelizacji przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości zakłada poszerzenie możliwości stosowania systemu dozoru elektronicznego wobec osób skazanych na karę pozbawienia wolności niższą niż 3 lata. Nowe rozwiązanie ma dotyczyć skazanych, którzy odbyli już część orzeczonej kary, a w zakładzie karnym pozostało im od ponad 6 miesięcy do 1 roku i 6 miesięcy kary. Możliwość ta ma obejmować także osoby, wobec których orzeczono dwie lub więcej kar pozbawienia wolności, niepodlegających łączeniu, jeśli ich łączny wymiar również jest niższy niż 3 lata.
Pozostałyby dotychczasowe warunki, które musi spełnić skazany, aby sąd mógł zezwolić na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego. Ograniczenia nadal mają dotyczyć między innymi osób skazanych w warunkach recydywy za najcięższe przestępstwa.
W ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości nowe rozwiązanie ma być uzupełnieniem lub alternatywą dla warunkowego przedterminowego zwolnienia. Resort argumentuje, że skazany mógłby przechodzić proces resocjalizacji poza zakładem karnym, pozostając jednocześnie pod kontrolą elektroniczną.
Więcej skazanych poza zakładem karnym?
Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawia projekt jako rozwiązanie mające przynieść korzyści zarówno skazanym, jak i społeczeństwu. Resort wskazuje między innymi na możliwość utrzymania przez skazanego kontaktu z rodziną, kontynuowania pracy oraz realizowania obowiązków alimentacyjnych.
Według ministerstwa dozór elektroniczny ma także ograniczać negatywny wpływ subkultury więziennej i ryzyko demoralizacji związane z pobytem w zakładzie karnym. Skazany ma jednocześnie funkcjonować w warunkach wolnościowych, ale z obowiązkiem przestrzegania określonych zasad i harmonogramu. Resort wskazuje również na możliwość zmniejszenia przeludnienia zakładów karnych oraz niższe koszty wykonywania kary w systemie dozoru elektronicznego.
To właśnie te argumenty mają uzasadniać dalsze rozszerzanie stosowania SDE. Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Sprawiedliwości system ten ma być bardziej efektywny niż tradycyjna kara izolacyjna.
Resort powołuje się na niższą recydywę
Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadnia proponowane zmiany również danymi dotyczącymi powrotności do przestępstwa. Resort przeanalizował sytuację osób opuszczających zakłady karne i areszty śledcze oraz tych, którzy zakończyli wykonywanie kary w systemie dozoru elektronicznego.
Badania przeprowadzone dla lat 2015-2019 wykazały następujące wskaźniki powrotności do przestępstwa:
- osoby, które odbyły całą karę pozbawienia wolności w warunkach izolacji - 39,8 proc.,
- osoby warunkowo przedterminowo zwolnione - 36,1 proc.,
- osoby, które zakończyły wykonywanie kary w SDE - 31,3 proc.
Ministerstwo wskazuje na tej podstawie, że osoby odbywające karę w systemie dozoru elektronicznego mają około 27 proc. mniejsze prawdopodobieństwo ponownego skazania niż osoby, które odbyły karę w całości w zakładzie karnym.
Resort podkreśla także, że dziewięciu na dziesięciu skazanych objętych SDE kończy wykonywanie kary bez zakłóceń i bez konieczności przenoszenia ich do zakładu karnego.
SDE ma być tańszy niż więzienie
Jednym z argumentów Ministerstwa Sprawiedliwości jest również ekonomiczny aspekt proponowanych zmian. Według resortu utrzymanie skazanego objętego dozorem elektronicznym jest znacznie tańsze niż jego pobyt w zakładzie karnym. Ministerstwo wskazuje, że system może jednocześnie ograniczać liczbę osób przebywających w jednostkach penitencjarnych. Obecna pojemność SDE wynosi 10 tys. miejsc i, jak twierdzi resort, nie jest w pełni wykorzystywana. Ma to oznaczać możliwość rozszerzenia katalogu skazanych bez ryzyka przeciążenia infrastruktury.
W ocenie ministerstwa kara odbywana w systemie dozoru elektronicznego nadal pozostaje realną dolegliwością, ale nie powoduje części negatywnych skutków związanych z izolacją więzienną.
Zmiany wejdą w życie po sześciu miesiącach
Projekt przewiduje również przepisy przejściowe. Wnioski o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego, które zostaną złożone przed wejściem nowych przepisów w życie i nie będą jeszcze rozpatrzone, mają być rozpoznawane na podstawie dotychczasowych regulacji. Nowe zasady będą natomiast stosowane wobec osób, które uzyskają możliwość składania wniosków już po wejściu ustawy w życie.
Jeśli projekt zostanie przyjęty, nowe przepisy mają wejść w życie po upływie sześciu miesięcy od dnia ich ogłoszenia.
Jak działa system dozoru elektronicznego?
SDE jest nieizolacyjnym systemem wykonywania kary pozbawienia wolności. Skazany odbywa karę poza zakładem karnym, a jego zachowanie jest kontrolowane przy wykorzystaniu urządzeń elektronicznych. Nadajnik zakładany na nodze lub przegubie dłoni oraz urządzenie monitorujące zainstalowane w miejscu odbywania kary pozwalają kontrolować, czy skazany przebywa w wyznaczonym miejscu i czasie.
Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że rozwiązanie to pozwala łączyć wykonywanie kary z pozostawaniem w środowisku rodzinnym i zawodowym. Resort podkreśla również, że od 2014 r. zezwolenie na odbywanie kary w SDE uchylono wobec 9,3 proc. objętych nim skazanych. Decyzje te były związane z nieprzestrzeganiem warunków dozoru elektronicznego lub naruszeniem porządku prawnego.
Komentarze
Aleksandra Jakubiak OV: Zachowywanie prawa udowadnia miłość?
Jak państwo może ograniczyć moje prawa w imię bezpieczeństwa? Porada prawna

Nowe przepisy w Rosji. Służby sprawdzą telefon na granicy

O długach zmarłego dowiedziałem się po czasie, czy nadal mogę odrzucić spadek?

Adam Borowski trafi do więzienia. Jest reakcja prezydenta Karola Nawrockiego








