Szukaj
Konto

„Lex Szarlatan” – słuszny cel nie usprawiedliwia złego prawa

Plansza "Tylko u nas"
Źródło: Tysol | Autor: Tysol | Licencja: Tysol | Tylko u nas
Nie ma sporu co do tego, że państwo powinno chronić pacjentów przed oszustami, osobami podszywającymi się pod specjalistów oraz tymi, którzy wykorzystując chorobę, strach i desperację, oferują nieskuteczne lub niebezpieczne metody jako alternatywę dla rzeczywistego leczenia. Problem pseudomedycyny jest realny. Realne są również ludzkie tragedie, które mogą być skutkiem rezygnacji z właściwej diagnostyki i terapii. Właśnie dlatego prawo służące ochronie pacjenta powinno być skuteczne. Ale powinno być również dobre, precyzyjne i zgodne z Konstytucją. I właśnie w tym miejscu zaczyna się zasadniczy problem ustawy określanej jako „Lex Szarlatan”.
Co musisz wiedzieć:
  • Nowelizacja określana jako „Lex Szarlatan” ma wzmocnić walkę z pseudomedycyną i osobami oferującymi niesprawdzone lub niebezpieczne terapie.
  • Największe wątpliwości budzi szeroki zakres nowych kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta, w tym możliwość wydawania ostrzeżeń, stosowania środków tymczasowych i nakładania kar do 1 mln zł.
  • Prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, wskazując m.in. na ryzyko ograniczania działalności jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sądu oraz zbyt dużą koncentrację uprawnień w rękach jednego organu.
  • Spór nie dotyczy tego, czy państwo powinno walczyć z pseudomedycyną, lecz tego, czy może robić to skutecznie bez naruszania konstytucyjnych praw obywatela.

Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta

Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta została uchwalona przez Sejm 3 lipca 2026 r. Jej podstawowym założeniem było stworzenie nowych instrumentów przeciwdziałania praktykom pseudomedycznym. Rząd oraz Rzecznik Praw Pacjenta argumentowali, że dotychczasowy system nie pozwala wystarczająco szybko reagować wobec podmiotów funkcjonujących poza systemem ochrony zdrowia, a oferujących niesprawdzone terapie lub przypisujących swoim metodom właściwości lecznicze.

Nie sposób odmówić racjonalności samemu celowi regulacji. Pytanie konstytucyjne brzmi jednak zupełnie inaczej: czy środki przyjęte przez ustawodawcę dla realizacji tego celu są konieczne i proporcjonalne?

Gdy słuszny cel spotyka art. 31 ust. 3 Konstytucji

Ochrona zdrowia została wymieniona w art. 31 ust. 3 Konstytucji jako jedna z wartości uzasadniających ograniczenie korzystania z konstytucyjnych praw i wolności. Nie oznacza to jednak, że wystarczy powołać się na zdrowie publiczne, aby ustawodawca uzyskał nieograniczoną swobodę działania. Konstytucyjna zasada proporcjonalności wymaga czegoś więcej. Środek ingerujący w prawa jednostki powinien być przydatny dla realizacji założonego celu, ale musi być także konieczny. To zaś oznacza obowiązek odpowiedzi na pytanie, czy tego samego rezultatu nie można osiągnąć instrumentem mniej dotkliwym dla obywatela.

I właśnie na tym etapie „Lex Szarlatan” zaczyna budzić najpoważniejsze zastrzeżenia.

Polskie państwo już dzisiaj nie jest bezradne wobec osoby, która oszukuje chorego, wykorzystuje jego stan zdrowia, doprowadza go do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, naraża jego życie albo zdrowie czy sprzedaje produkty, przypisując im nieistniejące właściwości lecznicze.

Obowiązują przepisy prawa karnego, w tym regulacje dotyczące oszustwa, narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu czy odpowiedzialności za spowodowanie określonego skutku. Funkcjonują przepisy konsumenckie, prawo farmaceutyczne, przepisy dotyczące bezpieczeństwa żywności, działalności leczniczej i zawodów medycznych. Rzecznik Praw Pacjenta już obecnie posiada rozbudowane kompetencje dotyczące praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów.

Nie oznacza to, że system jest doskonały. Możliwe, że istnieją w nim rzeczywiste luki, szczególnie wobec osób działających całkowicie poza systemem ochrony zdrowia. Jeżeli istnieje luka, prawidłowa legislacja powinna najpierw tę lukę precyzyjnie zidentyfikować, a następnie usunąć ją możliwie najwęższym i najmniej ingerującym środkiem. Nie wykazano przekonująco, dlaczego odpowiedzią musi być aż tak rozbudowany nowy reżim administracyjny.

Jeden organ – bardzo wiele kompetencji

Największe zastrzeżenia budzi zakres kompetencji powierzonych Rzecznikowi Praw Pacjenta. Ustawa przewiduje bowiem możliwość prowadzenia postępowań dotyczących praktyk pseudomedycznych, wydawania ostrzeżeń publicznych oraz decyzji tymczasowych nakazujących natychmiastowe zaprzestanie określonych działań jeszcze przed zakończeniem właściwego postępowania.

Do tego dochodzą bardzo wysokie administracyjne kary pieniężne – sięgające 1 mln zł – oraz sankcje za brak współpracy z Rzecznikiem. W praktyce oznacza to ogromną koncentrację instrumentów państwowych w rękach jednego organu. Ten sam organ może badać sprawę, dokonywać kwalifikacji określonej działalności, zastosować środek tymczasowy, spowodować natychmiastowe ograniczenie działalności, publicznie ostrzec przed podmiotem, wydać decyzję i zastosować bardzo dotkliwe konsekwencje finansowe.

Nie jest to już jedynie kwestia efektywności administracji. Jest to problem ustrojowy i gwarancyjny. Im silniejszy instrument państwo oddaje w ręce organu administracji, tym większego znaczenia nabierają precyzja przesłanek jego zastosowania, niezależność procesu oceny oraz rzeczywista możliwość skutecznej kontroli sądowej.

Co z prawem do sądu, jeżeli przedsiębiorca przestanie istnieć przed wyrokiem?

Szczególnie poważnych wątpliwości dostarczają rozwiązania pozwalające oddziaływać na sytuację podmiotu jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem. W teorii zainteresowanemu przysługuje późniejsza kontrola sądowa, ale prawo do sądu nie może być oceniane wyłącznie formalnie.

Jeżeli decyzja organu prowadzi do natychmiastowego zaprzestania działalności, publicznego ostrzeżenia przed przedsiębiorcą albo utraty jego reputacji, to skutki mogą pojawić się w ciągu kilku dni. Wyrok sądu administracyjnego wydany wiele miesięcy później może już nie przywrócić klientów, kontrahentów ani przedsiębiorstwa.

Może się więc okazać, że obywatel ostatecznie wygra z organem państwa, ale wcześniej poniesie szkodę, której nie da się rzeczywiście naprawić.

Ten właśnie aspekt został podniesiony również przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego, który 20 sierpnia 2026 r. zdecydował o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, a więc jeszcze przed jej podpisaniem i wejściem w życie. Kancelaria Prezydenta oficjalnie potwierdziła skierowanie ustawy – druku sejmowego nr 2598 – do Trybunału. Prezydent wskazywał między innymi na ryzyko, że wykonanie ograniczeń nastąpi przed prawomocnym rozstrzygnięciem sądu, przez co następcza kontrola sądowa może okazać się niewystarczająca. Podniósł także brak obowiązkowego udziału niezależnych ekspertów medycznych oraz problem pozostawienia bardzo istotnych rozstrzygnięć jednemu organowi administracji.

To są dokładnie te elementy, które należy poddać analizie z perspektywy art. 31 ust. 3, art. 22 i art. 45 Konstytucji.

Kto ma rozstrzygać, czym jest pseudomedycyna?

Ustawa dotyka jeszcze jednego niezwykle delikatnego obszaru. Nie każda działalność pozostająca poza klasyczną medycyną akademicką stanowi przecież oszustwo. Nie każda dyskusja dotycząca skuteczności określonej metody jest dezinformacją. Nie każdy spór medyczny, naukowy czy terapeutyczny ma jednoznaczne granice. Dlatego tak wielkiego znaczenia nabiera konstrukcja przesłanek ustawowych.

Prawo represyjne – także administracyjne – nie może być oparte na pojęciach pozostawiających organowi nadmierną swobodę interpretacyjną, jeżeli skutkiem kwalifikacji mogą być natychmiastowe ograniczenia działalności, publiczna stygmatyzacja i sankcje liczone w setkach tysięcy złotych.

Nie chodzi o stworzenie ochronnego parasola dla oszustów. Chodzi o fundamentalną zasadę państwa prawa: obywatel powinien móc z dostateczną precyzją przewidzieć, jakie zachowanie jest zakazane i jakie konsekwencje prawne może ono wywołać.

Ochrona pacjenta nie może oznaczać rezygnacji z gwarancji obywatela

W debacie dotyczącej „Lex Szarlatan” bardzo łatwo stworzyć fałszywą alternatywę, albo popierasz ustawę, albo jesteś po stronie szarlatanów. Takie postawienie sprawy jest prawnie nie do zaakceptowania.

Można zdecydowanie opowiadać się za karaniem człowieka, który świadomie przekonuje pacjenta onkologicznego, aby zrezygnował z terapii ratującej życie, i jednocześnie uważać, że kara powinna następować na podstawie jasnego przepisu, po rzetelnym ustaleniu faktów i przy zagwarantowaniu skutecznej kontroli sądowej.

Można chronić pacjentów i jednocześnie chronić obywateli przed arbitralnością organów administracji. Co więcej – państwo ma obowiązek robić jedno i drugie.

Prezydent: Cel ustawy jest słuszny, ale środki budzą wątpliwości

Decyzja Prezydenta Karola Nawrockiego jest pod tym względem szczególnie istotna. Prezydent nie zakwestionował potrzeby walki z pseudomedycyną. Przeciwnie, równolegle z decyzją o skierowaniu rządowej ustawy do TK przedstawił własną inicjatywę ustawodawczą, opartą przede wszystkim na zmianach w prawie karnym. Oficjalny komunikat Kancelarii Prezydenta wskazuje, że projekt ma włączyć również Rzecznika Praw Pacjenta w postępowania prowadzone przez prokuraturę i przed sądem.

Nie mamy zatem do czynienia ze sporem: karać czy nie karać szarlatanów? Spór dotyczy odpowiedzi na pytanie: jak ich karać, aby jednocześnie skutecznie chronić pacjenta i nie naruszać konstytucyjnych gwarancji obywatela? To zasadnicza różnica.

Teraz ruch należy do Trybunału Konstytucyjnego

Skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie art. 122 ust. 3 Konstytucji oznacza kontrolę prewencyjną. Ustawa nie zostanie podpisana przed rozstrzygnięciem Trybunału.

To właśnie teraz powinny zostać rozważone pytania, które od początku towarzyszyły tej regulacji. Czy zakres nowych kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta odpowiada zasadzie proporcjonalności?

  • Czy ustawodawca wykazał konieczność stworzenia tak szerokiego mechanizmu administracyjnego?
  • Czy wystarczająco precyzyjnie określono granice ingerencji?
  • Czy ochrona sądowa pozostaje realna w przypadku środków wywołujących natychmiastowe konsekwencje?
  • Czy koncentracja funkcji kontrolnych, ocennych i sankcyjnych w jednym organie została wyposażona w dostateczne gwarancje proceduralne?
  • I wreszcie – czy ustawodawca nie mógł osiągnąć tego samego, niewątpliwie słusznego celu za pomocą środków mniej ingerujących w konstytucyjne prawa i wolności?

Nie są to pytania zadawane w obronie pseudomedycyny. To pytania zadawane w obronie dobrego prawa. Walka z ludźmi żerującymi na chorobie i strachu pacjentów jest konieczna. Oszust, który dla zysku doprowadza chorego do porzucenia skutecznego leczenia, powinien ponosić surową odpowiedzialność.

W demokratycznym państwie prawnym nawet najbardziej słuszny cel nie może prowadzić do przyjęcia zasady, że środek przestaje mieć znaczenie. Konstytucja obowiązuje również wtedy, gdy państwo walczy z patologią. Być może właśnie wtedy potrzebujemy jej najbardziej.

Dlatego decyzja o poddaniu „Lex Szarlatan” kontroli Trybunału Konstytucyjnego powinna być traktowana nie jako rezygnacja z ochrony pacjentów, lecz jako sprawdzian, czy można tę ochronę zapewnić skutecznie, precyzyjnie i z poszanowaniem praw obywatela.

Pacjent potrzebuje ochrony przed oszustem. A obywatel także ochrony przed nadmierną władzą państwa.

[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, rzecznik stowarzyszenia Veritas et Ius W Służbie Narodowi, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", FAQ, a także śródtytuły od Redakcji]

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

  1. Czym jest „Lex Szarlatan”? „Lex Szarlatan” to potoczne określenie nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, uchwalonej przez Sejm 3 lipca 2026 r. Jej głównym celem jest skuteczniejsza walka z praktykami pseudomedycznymi, niesprawdzonymi terapiami oraz działalnością osób przypisujących swoim metodom właściwości lecznicze.
  2. Dlaczego ustawa budzi kontrowersje? Największe wątpliwości dotyczą zakresu nowych uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta. Ustawa przewiduje m.in. możliwość prowadzenia postępowań wobec praktyk pseudomedycznych, wydawania publicznych ostrzeżeń, stosowania środków tymczasowych oraz nakładania administracyjnych kar pieniężnych sięgających 1 mln zł. Krytycy zwracają uwagę na dużą koncentrację kompetencji w rękach jednego organu.
  3. Czy nowe przepisy mogą ograniczać działalność jeszcze przed wyrokiem sądu? Tak. Jednym z kluczowych problemów opisanych w tekście jest możliwość zastosowania środków wywołujących natychmiastowe skutki jeszcze przed zakończeniem postępowania i ostatecznym rozstrzygnięciem sądu. W praktyce przedsiębiorca może więc ponieść straty reputacyjne i finansowe wcześniej, niż uzyska możliwość skutecznej obrony przed sądem administracyjnym.
  4. Dlaczego prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego? Prezydent 20 sierpnia 2026 r. skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Wskazał m.in. na ryzyko stosowania ograniczeń przed prawomocnym wyrokiem sądu, brak obowiązkowego udziału niezależnych ekspertów medycznych oraz zbyt dużą koncentrację istotnych rozstrzygnięć w rękach jednego organu administracji.
  5. Czy prezydent sprzeciwia się walce z pseudomedycyną? Nie. Z tekstu wynika, że prezydent nie kwestionuje samej potrzeby walki z pseudomedycyną. Równolegle przedstawił własną inicjatywę ustawodawczą, opartą przede wszystkim na zmianach w prawie karnym. Spór dotyczy więc nie tego, czy karać osoby wprowadzające pacjentów w błąd, lecz tego, jak robić to skutecznie i zgodnie z konstytucyjnymi gwarancjami.
  6. Co stanie się teraz z „Lex Szarlatan”? Ustawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w trybie art. 122 ust. 3 Konstytucji. Do czasu rozstrzygnięcia TK nie zostanie podpisana przez prezydenta. Trybunał ma ocenić m.in. proporcjonalność nowych uprawnień, precyzję przepisów oraz to, czy przewidziane środki nie ingerują nadmiernie w prawa i wolności obywateli.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.08.2026 13:27
Źródło: Tysol.pl